Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

środa, 22 czerwca 2011

Takie "ptaszki"

Latają nad moja głową;)

 "Złapałam"  je ok. godziny 20.00
A ten, to dziś rano , właśnie wlatywał w chmurę.
Pa:)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Jeszcze końcówka tego spaceru.

 Budynek "PAST-y" , jakoś dziwnie obudowany i mało widoczny. Symbol  Powstania Warszawskiego. To ten najwyższy z półokrągłymi oknami na górze. W tle Pałac Kultury.
To budynki stojące w miejscu już wyburzonego budynku PSL. Królewska przy Marszałkowskiej.
Dalsza perspektywa tych budynków .
Ten sam róg ulicy Królewskiej przy Marszałkowskiej, teraz jednak wzdłuż Marszałkowskiej w kierunku Placu Bankowego, vis a vis ogrodu Saskiego.
A to już trzeci narożnik tego samego skrzyżowania. Kiedyś stał tu  "bunkier", chyba "Orbisu". Na szczęście postanowiono go rozebrać. Teraz stoi coś okrągławego i wysokiego. Widać tylko fragment.
Rzut oka w Królewską, w kierunku Placu Piłsudskiego i Krakowskiego Przedmieścia.
Zupełnie niezłe graffiti, przedstawiające powstańca, chyba. Marszałkowska przy Senatorskiej.
 Ulica Senatorska. Tu , na szczęście, nie zmieniło się w ostatnim czasie nic. Za moimi plecami jest Ratusz.
Ratusz z pomnikiem Słowackiego (mniej więcej w tym miejscu stał Dzierżyński, żeby z piekła nie wyjrzał).
Na koniec będzie mój ulubieniec, stojący naprzeciwko ratusza, Błękitny wieżowiec.  Uważam, że jeden z najładniejszych w Warszawie. Budowa trwała już nawet nie wiem ile lat. Fundamenty wybudowali w czasach głębokiej komuny, w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Potem ktoś się rozmyślił, więc fundamenty zadaszono i taka "pieczarkarnia" stała kilkadziesiąt lat. Może 20-30, nie wiem. Dopiero w po obaleniu komuny ponownie się wzięto za budowę. Popatrzcie sami co z tego wyszło:) Jugosłowianie budowali.
Na koniec, stojący przed tym budynkiem , pomnik Starzyńskiego, ostatniego przedwojennego prezydenta Warszawy, chyba z mapą miasta. Sporo planów miał wobec niego. Ale pomnik niezbyt udany. Starzyński wygląda jak jakiś Japończyk walczący z własnym kimonem ;)
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. I choć tam, gdzie miały być parki, dziś są barykady, choć płoną biblioteki, palą się szpitale, Warszawa, broniąca honoru Polski, jest dziś u szczytu swej wielkości i sławy."
Pa:)

Warszawa, to też nowa architektura.

To ulica Jana Pawła II. Cała ta strona ulicy była  niezabudowana.
To jej przeciwna strona. Coś zburzyli, coś dodali.
To widok w kierunku Centrum miasta.
 Dom mieszkalny na Grzybowskiej.
Ten też.
I tak to wygląda.
Ciągle coś nowego budują.  Wszystko co pokazuję, to tylko mały wycinek. Tyle, ile mogłam zobaczyć na jednym, niewielkim spacerze. To jednak nie koniec.

sobota, 18 czerwca 2011

Nie zawsze jest różowo.


 Bywa i tak. Kamienica  w Alei Solidarności przy Żelaznej.
A to ul. Waliców 12.
i to też.
 A to , odnowiona stara kamienica na Jana Pawła II.
A ta stoi na Marszałkowskiej przy Królewskiej.
Są też i inne w znacznie gorszej kondycji. np. na Próżnej, tuż obok.
I jeszcze
Nigdy tak źle te budynki nie wyglądały. Mają właścicieli. Z budynków zerwano wszystkie pozostałości tynków. Podobno mają być wyremontowane.
Kiedyś ta ulica żyła. Na dole były sklepiki ze wszystkim. Nie przesadzam, na Próżnej można było kupić wszystko!
Oglądałam ten "remont"! W takim tempie, to za sto lat, może skończą!


A to kościół Wszystkich Świętych, gdzie byłam chrzczona:) Dopiero teraz, po tylu latach , odbudowują drugą wieżę zniszczoną w czasie wojny. Plac Grzybowski dziś wygląda zupełnie inaczej, kiedyś była na nim pętla tramwajowa, teraz jest coś, nie wiem jak to nazwać. Zobaczcie sami:)))
Plac Grzybowski obecnie. Kiedyś, była tu pętla tramwajowa. O ile się nie mylę "1".
W Warszawie ciągle są miejsca ze starymi budynkami, pamiętającymi dawne czasy. Pokazuję co mogę i o czym wiem. Ktoś, kto oglądał zdjęcia z angielskiego samolotu wykonane po Powstaniu Warszawskim, wie że takich miejsc jest już niewiele. W zasadzie prawie nic nie zostało w całości w centrum miasta. Gdzieś dalej i owszem, ale tam , nic. Dlatego taki sentyment czuję do filmu "Robinson warszawski", coś takiego kiedyś nakręcono.

Zdjątko poniżej, jest dla Adasia . Tak wyglądała Warszawa po wojnie. Sterty ruin, a w nich żyjący tam ludzie. Nie ma porównania do żadnego miasta w Polsce.
Dodane wieczorem  w sobotę, 18.06.2011r.
Pa:)

piątek, 17 czerwca 2011

W miejskim chaosie.

Są też miejsca, gdzie złapiesz oddech. Ogród Saski. Piękny jak przed laty.

To jest główna aleja Ogrodu Saskiego. Na końcu głównej alei , jest słabo widoczna, fontanna.
Udało się:))) I tak całego nie widać.
A na drzewie rosnącym nieco z tyłu, po środku,  widać działanie ludzi. Drzewo jest bardzo grube, podejrzewam , że ingerencja nastąpiła w czasie wojny. Nikt z polaków nie śmiałby nic zrobić.
A na koniec wrona siwa, próbująca bezskutecznie rozłamać kawałek kory, w którym  prawdopodobnie , mieszkają jakieś jej przysmaki.
To tyle;)
Pa:)

czwartek, 16 czerwca 2011

Jak ja kocham Warszawę!

Warszawa przeszła bardzo dużo. Niemcy pozostawili w jej miejscu  sterty gruzów. To była kara za Powstanie Warszawskie.  Film, z przelotu angielskiego samolotu , dobrze ilustruje tę sytuację. Kamień na kamieniu nie został. Po wyzwoleniu , trzeba było to miasto odbudować. I tu doszedł do głosu ruski socrealizm. Stąd tyle budynków w nowym stylu, w nowo odbudowywanej Warszawie. Koszmar, który należało przyjąć z uległością. N.p. MDM.
Zafundowano nam , pomniejszona kopię Instytutu Łomonosowa. Pałac Kultury, niegdyś Stalina, stoi do dziś. Po "najostotniejszym" wyzwoleniu, czyli po roku 1989, zaczęła się prawdziwa rozbudowa Warszawy. Co z tego wynikło zobaczycie na moich  zdjęciach:)

Podobno wybudowali go Japończycy, ale "zdechła" im kasa. Stoi taka gruba rura i zaśmieca krajobraz. Teraz pokażę więcej.

  Stoją takie "wybrańce" w mieście, Ni przypiął , ni przyłatał.
Ale będzie ich więcej:) Winda w niebieskiej  rurze.


Wszystko kiepsko wygląda. Takie "Zosie Samosie". Robią swoje i nic ich obchodzi. Zwłaszcza otoczenie. W wielu miejscach  można zobaczyć ignorancję architektoniczną. Budynek na budynku , ani światła , ani powietrza.

Idźmy dalej.

To na razie tyle.

Do zobaczenia :)))