Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 11 listopada 2012

Szukałam secesji w Wilnie.

Pewnie potrzebna była większa ilość czasu? Znalazłam tylko jeden budynek. Może taka zabudowa znajduje się w innych rejonach Wilna?
Cała kamieniczka. Świetnie wygląda wykuszowe okno. Pokażę jeszcze dwa zdjęcia z przybliżeniem detali.
Powiększcie sobie, będziecie wiedzieć o co mi chodziło. (Lewym klawiszem myszy się powiększa). To jest secesja moim zdaniem najprostsza, czysta w formie. Ktoś może się ze mną nie zgodzić, jego prawo;)
I to! Coś pięknego:)))
Może też być i tak, że secesja w Wilnie miała własny indywidualny styl, lecz ja tego nie widziałam, lub nie rozpoznałam.
Znalazłam oprócz kamienicy w której mieszkał Mickiewicz, kamienicę zamieszkiwaną przez Józefa Ignacego Kraszewskiego.
Policzcie sobie lata:)
Znalazłam takie. To lewa strona kamienicy,
to prawa. Cała mi się nie zmieściła w kadrze. Przy powiększaniu, obcięłam sklepy na parterze.
Druga, podobna. Nie będę próbowała nawet nazwać tego stylu, bo może to być wszystko. No, gotyk to na pewno nie jest. Ale późniejsza reszta? Czemu nie?  Nieco podobną w wymowie fasadę ma budynek przy ul. Świętojańskiej, na warszawskiej Starówce. Tylko, że w Warszawie są dwie głowy kobiece, wygląda to tak, jakby dwie sąsiadki rozmawiały ze sobą, wychylając się z okien swoich mieszkań.
To gdzieś się plącze koło secesji. Znowu wykuszowe, narożne , okno.
W Wilnie jest dużo pałaców i pałacyków przeróżnych członków rodzin królewskich, magnackich i innych "piedestału sięgających";) Są jednak w różnych miejscach starego Wilna, nie tylko w obrębie Wileńskiej Starówki.
Jeszcze spojrzenie na fragment Zamku i Katedrę. Przed nimi stoi pomnik Gedymina, dziadka Władysława Jagiełły.
Pomnik Gedymina.
Pa:)



Odporni.

Ponad dwieście lat rozbiorów Polski, niczego nas nie nauczyło. Dwadzieścia lat temu odzyskaliśmy wolność i nie umiemy tego wykorzystać. Pamięć zawodzi, historia Polski nic nie znaczy. Kłócimy się o nic, jak dzieci. Widać Polakom potrzebny knut nad głową, żeby nauczyli się pokory i dowiedzieli  czego chcą, co jest dla nich najważniejsze.  Może, przyzwyczajeni do bata nad głową, do narzuconych praw, nie umiemy wykorzystać szansy jaką "dostaliśmy" od losu?
Wydaje mi się, że wielu młodych ludzi, którzy nie doświadczyli niewoli i związanych z nią ograniczeń, nie doświadczyli wojny, potrzebują dobrej szkoły życia i twardej ręki. Może wtedy docenią, to co mają.
Pa:)
P.S. Oglądam marsz i dochodzę do wniosku, że brużdżą chuligani, niewyżyta ....... .Wystarczy. "Wyrazów" używać nie będę.

piątek, 9 listopada 2012

Wilno. Dwa zamki.

Byłam w Wilnie dwa razy, zwiedzałam wileńską starówkę lecz nikt nam nie powiedział, że są tam dwa zamki, górny i dolny. Były pierwotnie trzy zamki, Trzeci nosił miano Krzywy. Został spalony przez Krzyżaków w roku 1390. Już go nie odbudowano.
Zdaję sobie sprawę, że w ciągu jednego dnia nie sposób wszystko zwiedzić, ale można chociaż powiedzieć dwa słowa na temat tego co widać po drodze.
W zeszłym roku, gdy wjeżdżaliśmy do Wilna padał deszcz i niewiele można było zobaczyć. W tym roku deszczu nie było, lecz tym razem nikt nie powiedział co widzimy.
Zainteresowały mnie pewne wspólne cechy kilku budynków, nie umiem powiedzieć dokładnie co. Może styl architektoniczny jednolity dla nich wszystkich. Widziałam je w różnych miejscach , ale wyglądały jak bliźnięta. Po powrocie pogrzebałam w internecie, bo spokoju mi to nie dawało. Teraz będą zdjęcia. Robiłam  je z autokaru , dlatego są, jakie są.
Wieża czy też baszta Giedymina. Zbudował ją książę Witold w roku 1409, zastępując nią wcześniejszą z XIV wieku zbudowaną przez Giedymina właśnie. Była częścią Zamku Górnego. Pierwotnie, wszystkie budynki były drewniane. Od razu się przyznam, że co źródło to inna data.
Wieża jest na wzgórzu, niżej zabudowania zamku górnego. Wygląda na to, że jedziemy wokół niego. Od bardzo dawna w części pozostałej po Zamku Górnym było więzienie. To chyba to co widać.  Przewodnik rzucił słowa "to więzienie". Dlatego fotka.
Wyczytałam w internecie, że te zabytki można zwiedzać, przynajmniej część. Na górze jest punkt widokowy i małe muzeum z trofeami z Bitwy pod Grunwaldem.
No i to. Wszystko to Zamek Górny.
Zamek Dolny w średniowieczu też był drewniany. W czasie panowania Zygmunta II Augusta rozbudowano go w renesansową rezydencję. Przechodził różne koleje losu, wielokrotnie ulegał pożarom  a w efekcie go rozebrano, pozostało jedynie skrzydło wschodnie. Pokażę teraz to , co  zalicza się do pozostałości po nim.
Wieża przy katedrze.
Katedra. Pierwszą katedrę zbudował tu Mendog w roku 1251 po przyjęciu chrztu, w miejscu pogańskiego kultu Perkuna. Przechodziła różne koleje losu. W końcu  w roku 1783 została zrekonstruowana w stylu klasycystycznym w/g projektu Wawrzyńca Gucewicza.
Zamek Dolny. Część zasłaniają drzewa. Widać piękny portal. Żebym ja wiedziała co fotografuję, na pewno zdjęcia wyglądałyby inaczej. Trzeba mi było zainteresować się tym przed wyjazdem.
I ostatni "bliźniak" czyli ostra brama i zachowana część murów obronnych.
No to mamy komplet:) Dwa ostatnie zdjęcia już pokazywałam, ale ciągle bardzo mi się podoba to, co pokazują. Dopiero teraz jestem zadowolona,  wiem o co w tym wszystkim chodziło.
Pa:)

wtorek, 6 listopada 2012

Wilno - Ostra Brama.

Pokazałam już odrapane ściany, zapomniane miejsca,  nieznane zakątki. Tylko wyrywkowo, jak sadzę, bo jest ich  znacznie więcej. Każde miasto je ma.  Ma też to, co można nazwać wizytówką miasta. W tym przypadku to wileńska starówka. Będzie krótko, bo wiele miejsc pokazałam w zeszłym roku. W tym roku udało mi się wejść na górę, do kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej.
Czekam. Teraz odbywa się w kaplicy msza.
Tak wygląda Ostra Brama od środka. Mury bramy mają 2 m. grubości.
A tak z zewnątrz. Brama powstała w średniowieczu.
Fragment murów obronnych.
Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej.
I wota, lub coś , co ma je symbolizować.
To widok na stare miasto z galeryjki Ostrej Bramy.
Pa:)

Nie wiem jak i dlaczego.



Otrzymałam nagrodę "Beautiful Blogger Award" od Łucji Marii. Zaskoczyła mnie ta nagroda.
Nie spodziewałam się.
Kilka odpowiedzi powinnam udzielić;)
1.  Co lubisz robić                           Podróżować 
2.  Ulubione święto                          Boże Narodzenie
3.  Ulubiona pora roku                     wiosna
4.  Jaki uprawiasz sport                    żadnego
5.  Jakie masz lub lubisz zwierzęta     koty
6.  Jaka jest Twoja rozrywka             książka i film
7.  Twoje marzenie                           zobaczyć Kapadocję i wiele innych wspaniałych miejsc.

Warunkiem  jeszcze jest wytypowanie następnych blogów do obdarowania tą nagrodą. Powinna to być wielokrotność liczby 5. Głupio jest typować blogi już uhonorowane. Pewnie zebrałoby się ich dużo.
Wybrałam 5, żeby się nie powtarzały:

Monika- "Podróżować to żyć" H.Ch.Andersen./ http://kreciklatawiec.blogspot.com/
Ewa     - "Impresje codzienne" / http://ewairena.blogspot.com/
Hanna  - "Hanna"  http://hania12blogspotcom.blogspot.com/
Malina - "w-malinach" http://wmalinach.bloog.pl/?_ticrsn=5&ticaid=6f7a3
Ewa  - "Zapiski z drogi mlecznej"  http://zapiskizdrogimlecznej.blogspot.com/

Nie znam wielu blogów, chyba za mało się udzielam, a może to brak czasu?

Dzięki,  Łucjo-Mario!
Pozdrawiam wszystkich:)
 

niedziela, 4 listopada 2012

Wilno 2012 r. od "zaplecza"?

Byłam w Wilnie, jednak w tym roku postanowiliśmy zobaczyć je inaczej. Wycieczki mają określone trasy , ale czasem można zrobić wyjątek. Zazwyczaj trasa biegnie z placu koło Katedry do głównej ulicy Starego Miasta i potem w górę do Ostrej Bramy. Postanowiliśmy pójść inną drogą.
Jednak najpierw musieliśmy coś zjeść. Na początku głównej trasy są kawiarenki, wybraliśmy małą kawiarenkę serwującą torty. Tak dobrego tortu serowego nigdy jeszcze nie jadłam. Po tym "obiedzie" poszliśmy oglądać to, czego oczy turystów zazwyczaj nie widują.
"Wilno od zaplecza". Będą zdjęcia. Nie wszystko jest tam takie piękne. Jak się chce, to można zobaczyć zupełnie inne miejsca.
Wycieczki rzadko tu zaglądają.
Tu zaglądają ;) Dom , w którym mieszkał Mickiewicz, był właśnie remontowany.
Od razu Wam powiem, że szłam tędy pierwszy raz.
I od razu się przyznam, nie wiem co to za kościół. Szukałam, ale nigdzie nic o nim nie ma.
Przed chwilą, t.j. 05.11.2012r. godz.14.46, dowiedziałam się, że jest to cerkiew św. Paraskewy w Wilnie.
To już "czyste zaplecze";( Może i tę ulicę kiedyś wyremontują?
Zapomniane miejsca. Porzucone...
To był , podobno, kiedyś polski kościół. Strasznie wygląda, taki bezpański i opuszczony.
To ostatnie brzydkie miejsce w tym rejonie, ale zapewniam Was, że jest ich znacznie więcej.
Jak n.p. to. Ulica poza obrębem Starówki , ale dość blisko niej.
Tyle na razie.

piątek, 2 listopada 2012

Troki.

 Następna wycieczka , Wilno. W drodze do Wilna byliśmy w Trokach. W ubiegłym roku oglądaliśmy zamek z zewnątrz. W tym roku zwiedzaliśmy go od środka.
Położenie zamku, znajduje się on na wyspie jeziora Galwe, utrudniało wrogom jego zdobycie lub choćby dostanie się do niego.
Wybudował go podobno Kiejstut, ojciec Witolda.  Zniszczyli Krzyżacy, choć nie tylko oni. Przed II wojną zaczęli rekonstrukcję Polacy. Oczywiście teraz, jego odbudowę przypisuje się wyłącznie Stalinowi.
Pogoda była, jak już pisałam w innych postach, kapryśna. Padał deszcz. "Padał", to delikatne określenie. Od tej pory na dobre zaczęły się moje kłopoty z aparatem fotograficznym. Myślałam, że w ogóle odmówi współpracy. Teraz zdjątka będą.
Zamek w Trokach.
I wrota do niego.
Z drugiej strony;)
Podwórzec. Jest tam ich podobno przynajmniej dwa, każdy ma swoją nazwę, ale nie wymagajcie ode mnie za wiele.
Trochę inne ujęcie. Zaraz wejdziemy do środka. Wewnątrz trzeba było pokonać koszmarną klatkę schodową. Surowe mury, drewniane schody, na których tłok trudny do opisania. Tam drut od mojej kosmicznej parasolki wszedł  w szparę połączenia poręczy z tralką. Koniec! Wyrwałam go , niszcząc przy okazji parasolkę. Że co, że mogłam delikatnie ją wyjąć? Mogłabym, gdyby nie ten napierający zewsząd tłum ludzi na schodach! Powinni te grupy wycieczkowe wpuszczać kolejno, nie wszystkich razem.
Kilka zdjęć znalezisk z terenu zamku. i okolic. Groty strzał.
Był moment , że zamek stał w zupełnej ruinie. Sterta gruzów ze szczątkami baszty.
Różne utensylia, sami widzicie. Niewiele tego zostało.
 Kajdany na szyję i ręce.  Okropieństwo jakieś, a i waga "odpowiednia".
Fragmenty szkła weneckiego. Bardzo mało różnych pamiątek z okresu świetności zamku pozostało do naszych czasów. Ruiny były grabione przez lata. Część eksponatów nie pochodzi z Trok. Czymś musieli zapełnić muzealne gabloty.
Potłuczone kafle ceramiczne, ciekawie zdobione. Nie wiem czy stanowiły wystrój wnętrz zamkowych, czy były zastosowane do wykonania ówczesnych pieców. Może spełniały zupełnie inna rolę?
No i oczywiście monety;))) Nie są znalezione w Trokach, ale pochodzą z tamtych czasów.
Inny podwórzec. Jest bardzo duży.
Obawiam się, ze "ten maszyn" znowu próbuje kombinować coś z moim postem na własną "rękę". Nie pozwala mi tu umieścić kolejnego zdjęcia.
No jest! Pozwolił nareszcie. Znajduję się na murach powyżej poziomu podwórca.
Jaka piękna galeria wokół niego :)
"Rzut" oka w drugą stronę. Tędy szłam rok wcześniej.
Baszta. W takich basztach przechowywano najczęściej działa, amunicję i proch.
Nie bardzo chyba się spisałam.
Ze złości z powodu zepsutej parasolki wyszłam wcześniej ze zwiedzanych wnętrz, bo by mnie chyba coś trafiło. Wyszłam też dlatego, że pokazywane eksponaty nie pochodziły z Trok. Obrazowały epokę w ogóle. A to już inna historia i takiego "zawracania głowy" nie lubię. "Piana z pyska" mi zeszła chyba dopiero po godzinie.
Pamiętacie film "Niespotykanie spokojny człowiek"? To też i ja;(
Pa:)