Padało już wczoraj po południu, skończyło padać dziś nad ranem. Świat znowu zmienił swoją szatę.
Słaby wiatr północny ( no , może północno, północno wschodni) wczorajszego popołudnia i wieczorem, przyniósł opady śniegu. Mała siła wiatru spowodowała osadzenie się na gałęziach i na pniach, grubej warstwy tego wytworu zimy. Dziś rano świat wyglądał zupełnie inaczej. Było cicho.
Wczorajszy wieczór.
Wczesny ranek dnia dzisiejszego.
Trochę później.
Ulica po drugiej stronie . Śnieg pooblepiał wszystko, nawet znaki drogowe.
To samo miejsce, tylko inna pora i inne drzewa.
Jabłonka oblepiona śniegiem. Nie darował on i słupowi elektrycznemu.
Pamiętacie jesienną wierzbę? To ta sama w zimowej szacie.
Jarzębina.
Jabłoń.
Na tę uliczkę wychodzą moje okna. Nie tylko.
Nie wiem jak ta gałąź może tak wisieć?
Ta sama wierzba nieco inaczej.
Pa:)