Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

sobota, 21 września 2013

Do pooglądania.

Mam bardzo dużo zdjęć augustowskiej przyrody, których jeszcze nikt nie widział.
Chciałabym je wam pokazać.
Będzie zieleń w dolinie Rospudy i kilka innych, też urodziwych. Piękna natury nic nie przebije.






Jeżozwierz wodny?;)
Zachód słońca widziany z balkonu pokoju hotelowego.
Podobnie.
 Pliszka siwa. Nareszcie ją "upolowałam".
Też z balkonu. 
A zachody były piękne.
Nie tylko zachody. Jezioro Necko.
Trzciny na tym jeziorze.
Odbicie w wodzie.
Różne dni , a za każdym razem inna pogoda.
I takie jeszcze znalazłam.
 To jest najładniejszy zachód słońca , jaki udało mi się utrwalić.
To prawy górny róg tego samego zdjęcia, w powiększeniu.
To tyle na teraz.
Pa:)

środa, 18 września 2013

Kontrowersyjna przyprawa.

Czosnek!
Kiedyś był stosowany do niektórych potraw. Do baraniny i dziczyzny, czasem , sporadycznie do czegoś innego jak kołduny, na przykład. Często był lekiem na zaziębienie, ma  właściwości bakteriobójcze. Dziś króluje w polskiej kuchni. Niektórzy dodają go do niemal wszystkiego. 
Mam stare książki kucharskie , w żadnym z przepisów nie ma czosnku, zwłaszcza w takich ilościach. Polska kuchnia go nie stosowała. Nie wypadało spożywać potraw z tą przyprawą, zwłaszcza jeśli się miało w planach spotkania towarzyskie.
Przyszła moda na czosnek. Nikt nie liczy się z gustami innych.
Według mnie, ta moda przyszła wraz z modą na chińskie potrawy. Nikt nie analizuje  jaki czosnek dodaje do potrawy, a to duża różnica. Czosnek Azjatycki,  jest łagodny i słodkawy, bez ostrego zapachu. Inaczej też wygląda, jest biały i ma równiutką główkę. Polski jest różowawo-szary,  ma ostry smak i bardzo intensywny zapach.
Jadłam czosnek trzy razy w życiu, kiedy byłam bardzo zaziębiona a nos i kubki smakowe przestały mi działać.
Nie toleruję go i reaguję gwałtownie na jego zapach. Odruch wymiotny mam zapewniony, jak nic.
Wiem, że czasy się zmieniają. Gastronomicznych zmian w tym względzie, mój organizm, nie zaakceptuje nigdy.
Bardzo często nie mogę zjeść wędliny , którą kupiłam w sklepie, bo ktoś dodał do niej czosnek. Mam tu na myśli wędliny z górnej półki, jak szynka czy polędwica.   Przestałam chodzić do knajpek, bo zapach potraw wypycha mnie na zewnątrz.
Kłopot jest jeden. Są ludzie akceptujący czosnek i ci, którzy go nie tolerują. Jeśli są jakieś grupy pośrednie, to ja ich nie znam.
Rozumiem, że ktoś go lubi . Nie rozumiem, że producenci i kucharze zmuszają wszystkich do jedzenia potraw z czosnkiem w roli głównej.
Przecież są inne przyprawy czy zioła, które do tej pory z powodzeniem stosowano w kuchni. Co się z nimi stało? O ile wiem , ciągle istnieją i można je kupić. Przestaję cokolwiek rozumieć. Przecież gusta bywają różne.
Jak na razie widzę, że Świat jest przyjazny wyłącznie dla "czosnkolubnych".
Pa:)
P.S. Zdjęcie z internetu.

wtorek, 17 września 2013

Pływać każdy może...

W Augustowie byłam, w przeciwieństwie do poprzednich lat, w lipcu.  W większości przypadków, sierpień był miesiącem, w którym prawie nic się nie działo. Tego lata postanowiliśmy pojechać w lipcu. Okazało się , że większość ciekawych imprez przeniesiono na sierpień. Okoliczności zawsze są przeciw nam. Nie mamy szczęścia. Nawet pływanie na byle czym, miało się odbyć w sierpniu, zamiast w lipcu.
Czym się pływa w Augustowie? Wszystkim co unosi się na wodzie.
Do Augustowa zjeżdżają się wodniacy wszelkich maści.  Musi się tam znajdować również jakiś ośrodek sportowy wodniaków, bo zawodnicy trenują, trenują, trenują...
No to...
To , oczywiście, podstawowy przykład.
U ujścia Netty, do jeziora Necko.
Treningi trwają całymi dniami.
Omega.
Ryby muszą.
Czymś takim można popłynąć na wycieczkę w dolinę Rospudy, albo po Necku.
Statek Swoboda, zastąpił pływający przez lata po jeziorach Suwalszczyzny, jak i wiozący na wycieczkę po jeziorach tego regionu, Papieża Jana Pawła II, statek Serwy.
 Motorówka? Czemu nie.
Znowu kajaki.
Kaczka Krzyżówka z czymś się skrzyżowała i wyszły takie dziwne maluszki. Były bardzo ciemne i miały niebieskie oczęta.
Widok Netty z mostu. No i kajakarzy, oczywiście:)
Ten kajak z czterema wioślarzami, bardzo mi się podobał.
Tu trenuje młodzież.
Kaczki nie tylko pływają.
Każdy chce popatrzeć na wyścig.
 To już koniec pobytu w Augustowie. Jakieś zdjęcia jeszcze przemycę. Na pewno:)
 Ciągle mnie zachwycają takie widoki.
Pa:)

sobota, 14 września 2013

Przypomnienie lata.


***(Kiedy krople deszczu)

Kiedy krople deszczu stukają w parapet,
niebo utonęło w szarawych zasłonach,
zamoknięte myśli drżą smutnym staccatem,
nie wiem, jak ich natłok mam dzisiaj pokonać.

Pewnie gdzieś odfruną, gdy z nocy świt wstanie,
serce jest otwarte, do smutku nieskore,
skąd takie nadzieje? W głowie słotny zamęt,
znów gawronim skrzydłem powrócą wieczorem.

Może je osuszyć jedno twoje słowo,
nie mam na co liczyć, pewnie go nie powiesz...
Jakbyś się namyślił, położę go obok,
słońcem wiersz napiszę spod przymkniętych powiek.


Jesień idzie wielkimi krokami  i nie sposób ją zatrzymać. Dziś mgły się snują po ulicach, a mnie się przypomina inny mglisty poranek. 
Zamglony, lipcowy poranek w Augustowie.

Mgła na ul.ks.Skorupki.
Na Mostowej. W głębi jest Netta i droga do jeziora Necko.
Netta. Godzina  5-6 rano .
Port.




 Most nad Nettą.
Mgły powoli zaczynają się rozwiewać.

Wracam do hotelu.

czwartek, 12 września 2013

Polski produkt exportowy!

POLSCY PIŁKARZE!

Nie mogłam spać i oglądałam naszą "telewizację". Wypowiadał się tam i pan Boniek!
Zastanowiło mnie jedno. Nikt nie widzi konfliktu interesów pomiędzy grą w Polsce, dla naszej reprezentacji , a braniem bardzo dużych pieniędzy od innych drużyn, w których na co dzień nasi, polscy zawodnicy, grywają?
Przecież to się "kupy nie trzyma"!!!
To oczywiste!
Dlaczego polska drużyna przegrywa WSZYSTKIE mecze, a ci sami zawodnicy w drużynach "pieniężnych" wygrywają?
Powinna powstać polska drużyna , świetnie opłacana przez polskich sponsorów, czy jak tam.
NIGDY NIE UWIERZĘ, że nagle skończyła się dobra passa, "alboco" !
Zapraszam wszystkich panów "od sportu" do "Szkoły Logicznego Myślenia"!
Jeszcze taka nie powstała, choć wielu w naszym społeczeństwie ją skończyło. Sztuka logicznego myślenia nie jest trudna. Trzeba tylko chcieć!
Na pociechę będzie zdjątko.
Pa:)