Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

środa, 14 maja 2014

Zapomniany post. Barcelona... i Antoni Gaudi.

 Barcelona ...  i Antoni Gaudi !
Chcę pokazać  to, co w Barcelonie najbardziej znane. Czyli Sagradę Familię i Park Güell. Park Güell juz widzieliście.
Marzeniem większości zwiedzających Barcelonę, jest zobaczenie zrealizowanych projektów Gaudiego.
Sagrada Familia. Po skończeniu  budowy tego kościoła, będzie on najwyższy, a może i największy na Świecie.
Jego budowę rozpoczęto w 1882 roku. Ma się zakończyć w setną rocznicę śmierci  Antoniego Gaudiego, czyli w 2026 roku. O ile dobrze pamiętam. Kościół ten jest, na życzenie Gaudiego, budowany wyłącznie z datków ludności miasta i zwiedzających Sagrada Familię.  (Życiorys Gaudiego znajdziecie w Googlach.)
Świątynia Pokutna Świętej Rodziny. Tak można przetłumaczyć  hiszpańską nazwę tego kościoła.
Słyszałam o tym kościele od bardzo dawna. Interesowałam się nim średnio, bo  był zbyt daleko.
Pojechałam do Barcelony, zobaczyłam go i ... zakochałam się w nim.  To niebanalny kościół. Świetnie zaprojektowany. Secesja znalazła Gaudiego i dała mu olbrzymią szansę, którą wykorzystał. Powiem Wam, że ten krótki czas, jaki dano nam na zwiedzanie tego kościoła, to stanowczo za mało. No i te tłumy ludzi. Zdjęcia robiłam jak mogłam i jak się dało. Zatem, niekoniecznie tak, jakbym chciała, ale się starałam. Wnętrze jest wspaniałe! Dziwnie rozświetlone i takie... organiczne. Przypomina jakiegoś stwora morskiego widzianego od dołu. Niesamowitego kraba na wysokich nogach. Nic takiego nie istnieje w naturze, ale temu kościołowi  dodaje to urody i jakiejś tajemniczości. Może to śmieszne, ale odniosłam wrażenie , że kościół "wywrócono na lewą stronę". To, co zazwyczaj jest we wnętrzach kościołów, tu znajduje się na zewnątrz. Cała fasada usiana jest rzeźbami Świętych jak i historiami z życia Świętej rodziny. Coś fantastycznego.
Teraz będą zdjęcia :)
Fasada w całości.
Teraz wybrane sceny  i detale.
 Tak wygląda cała fasada. Rzeźba koło rzeźby.
Gdybym pokazała całość, to nikt niczego nie zobaczyłby dokładnie.
 To fragment Sagrady Familii .
Aniołowie grają na różnych instrumentach.
Błogosławieństwo.
Detale, detaliki...
Nic tylko patrzeć.
Drzewko w gołębiami.
Przyszli się pokłonić malutkiemu Zbawicielowi.


Rzeź niewiniątek.
W natłoku scen, postaci i symboli, można się pogubić. Postanowiłam jednak pokazać Wam to, co ciągnie ludzi do tego dzieła jak magnes. Maryja z dzieciątkiem w podróży.
Jest tego znacznie więcej, ale dla mnie to koniec tej opowieści o Sagradzie Familii.
Pa:)

niedziela, 11 maja 2014

Jest jak było.

Na razie nie mam czasu, żeby coś zrobić z komputerem. Szkoda.
Mam nadzieję, że pojutrze będzie już lepiej.
Jeszcze wschód słońca.
To samo, tylko inaczej wykadrowane.

To na tyle.
Pa:)

sobota, 10 maja 2014

Nie mam już siły.

Znowu "geniusze" z googli coś wymyślili. Zamiast lepiej, jest gorzej, zamiast szybciej, będzie wolniej. Zniknął mi pasek na górze. Znowu to samo.
Pa:)

środa, 7 maja 2014

POLSKIE REKLAMY!

A raczej REKLAMY W POLSKIM WYKONANIU!
Żenada i rozstrój żołądka!!!
Idę dalej  sprzątać !
Do:)

JUŻ PO! Dajcie mi jednak trchę czasu.

Wymiana rur przebiegła świetnie i dziwnie szybko. Tylko mój powrót do normalności trochę potrwa, bo musiałam sama , wszystko z tej kuchni wynieść osobiście. Dziwne, że jeszcze mam na cokolwiek siłę!  Teraz te graty muszę poustawiać ponownie!
Pa:)

poniedziałek, 5 maja 2014

Wymiana rur.

Przez chwilkę mnie nie będzie. Jestem, ale czasu mieć nie będę.
Trzymajcie się:)))
Można będzie mnie złapać na priv.
Pa:)))
Gdyby coś. Wymiana rur ściekowych! Co mam już teraz w mieszkaniu....
:)

czwartek, 1 maja 2014

Barcelona.

Dziwne miasto.  Z jednej strony czas się zatrzymał, z drugiej zaś, pędzi na złamanie karku do przyszłości. Czyli miasto kontrastów architektonicznych. Dzielnica Gotycka, najstarsza chyba i reszta miasta o przeróżnej zabudowie. Z resztkami murów rzymskich, gotyku, secesji z pięknymi tworami Gaudiego , współczesnej nowoczesności .W Barcelonie wszystko co się da, chowa się pod ziemię. Wiele tras samochodowych jest pod ziemią. Parkingi również, że o kolejce nie wspomnę. Nawiasem mówiąc, przez część swojej trasy kolejka jest zwykłą kolejką naziemną, dopiero w pobliżu Barcelony chowa się pod ziemią. Uff! Napisałam najważniejsze, teraz będzie bardziej szczegółowo i ze zdjęciami.
Nazw ulic nie pamiętam, chyba że mam je utrwalone na fotografiach.
Gotycka świątynia i jej wnętrze.
Inna świątynia.
Nowoczesne rozwiązania, tuż koło portu.
Fragment portu.
Powiem Wam, że takiego giganta nie widziałam. Właściwie większość brzegu to port. Są oczywiście i plaże. Wiele zdjęć ma zabarwienie zielone, o czym już pisałam. Nie chcę ich pokazywać, ale czasem...
będę musiała.
Zaczyna się dzielnica gotycka. Uliczki wąziutkie, na jeden samochód, lecz czasem nawet i to nie.
Jak ta.
Lub ta.
Odpoczynek.
Dalej w drogę.
Odpoczywający mim.
Do tego miejsca zmierzamy.
Przyjrzyjcie się balustradom, których we wszystkich miastach Hiszpanii jest zatrzęsienie, wszak to ciepły kraj. Kowale mieli co robić.
Tu zmierzamy.
Sagrada Famila widziana ze wzgórza. Z tego wzgórza widać piękną panoramę Barcelony. Niestety, tego dnia , w powietrzu, unosiła się delikatna mgiełka.
Ogród Gaudiego.
Wnętrze Sagrada Familia.Nie mogę zbyt wiele teraz napisać. Mam nadzieję, że następny post będzie obszerniejszy.
Pa:)