Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

wtorek, 15 marca 2011

A potam , niebo zasnuło się chmurami:(


 Powrót z Efezu do hotelu
 Widok z balkonu hotelowego.
Jeszcze widok morza i plaży hotelowej.
Teraz jedziemy do Pamukkale.
Wszędzie tunele foliowe i dziwne krajobrazy.
To obrazki z podróży autokarem. Morze jest za nami, a przed nami góry z ich deszczową pogodą.
Taka już została do końca wycieczki z małymi przerwami na zwiedzanie Pamukkale. Przypadek, czy łaskawość starożytnych Bogów?
Pa:)

poniedziałek, 14 marca 2011

Meczet w Selczuk.


Wybudowany w  1375 roku, w czasach Turków Seldżuckich.
Jakiś czas temu, głowy nie dam, ale ok 200 lat temu, straszna burza zerwała część dachu z  meczetu i tak zostało. W części pozbawionej dachu jest teraz ogród. Z wystających z murów resztek,  można wywnioskować, jak ogromny  był to meczet. Widoczne wejście na teren Meczetu.
 Tędy wchodziliśmy na ... podwórzec, czy jak to nazwać?
 Wnętrze meczetu. Jak widać, wchodzi się do niego bez butów, kobiety dodatkowo muszą zasłonić włosy chustą. Włosy kobiece , w krajach muzułmańskich, są seksualne.

Na jednym ze zdjęć, widać szafkę na święte księgi.
Cała podłoga jest wyłożona dywanami. Niektóre z nich są bardzo stare, często kilkusetletnie. Zabytki wręcz.
Co mnie uderzyło w wystroju meczetu? Ano właśnie jego brak. Nie ma rzeźb ani obrazów. Nie ma złoceń, czy przepychu kościołów katolickich.
Na temat dywanów jeszcze napiszę, bo to zupełnie inna historia:)
Ogród na terenie starej części meczetu, czy może niezadaszonej. 
Moim zdaniem, są to dawne nagrobki, czy coś w tym rodzaju. Dopiero teraz, kiedy wszystko poprawiam, doszłam do tego.
Inna część ogrodu.
Inna część ogrodu.
Powiem Wam, że ten meczet zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Przed meczetem jest bazar, na którym można kupić prawie wszystko;)
Wiele nazw miast czy miejscowości piszę fonetycznie, bo nie znam pisowni tureckiej , nie mówiąc o alfabecie europejskim.
 To tyle:)
Pa:)

niedziela, 13 marca 2011

Droga z Antalyii do Myry.

Cała trasa wycieczki obfitowała w przepiękne widoki. Właściwie, żeby zarejestrować wszystko, powinnam istnieć w trzech osobach;) Dwie strony autokaru i przód, bo na przodzie szyba nie była przydymiona i można  było zobaczyć wszystko w naturalnych barwach:)))
 Mijane miejscowości były bardzo ciekawe. Przeważnie były to miejscowości nadmorskie z przystaniami dla różnego rodzaju łodzi.
 Niestety, zdjęcia robione z autokaru nie wychodziły zbyt dobrze. Wnętrze autokaru odbijające się w szybach, nie dodawało urody fotografowanym krajobrazom.
Nowo wybudowana droga, nad brzegiem morza, była bardzo malownicza.
Białe placki na zdjęciach 1-3, to szklarnie lub folie, pod którymi dojrzewają warzywa w promieniach słońca. Ciągną się całymi hektarami. Niesamowite. A na pierwszym planie zdjęcia 2 i 3, pinie:)))
Mogłabym tą drogą jechać w nieskończoność.
Dziś, kiedy poprawiam zdjęcia i wspominam tamtą wycieczkę, nie mogę wyjść z podziwu.
Pa:)

sobota, 12 marca 2011

Przy okazji:)

Takich uroczych miejsc było bardzo dużo. Ciągle się przewijają w krajobrazie.
 Pogoda była dość kapryśna, padały deszcze ale i świeciło słońce. Śmiesznie to zabrzmi, ale jak zimą w Turcji:) Zdjęcie drugie pokazuje ułożenie warstw skalnych. W takich skałach drążono drogi!!!

to dla Ewy, na poprawienie łaknienia;)))

Jak tu żyć? ***

Nie da rady, proszę państwa, nie da rady.
Bo już wszędzie , naokoło same dziady.
Zdziadziejemy również i my, do imentu.
Chyba, że wyrzuci nas z rozpędu i z zakrętu.

Jakaś siła sprawiedliwa i wspaniała,
która zna meandrów życia tajne ścieżki.
Może natchnie kogo trzeba, szepnie słówko,
gdzieś do nieba, by nie robił zwykły nieuk takich błędów.

Podrożeje to co da się i co nie da.
Okruszyny, jak przed wieki, będziem zbierać.
Niech ta "siła" choć przystanie i pomyśli ,
czy to dzieje się naprawdę? O cholera!!!

piątek, 11 marca 2011

Pomyłka, jeszcze będzie o Efezie;)


To już będzie koniec. Muszę jednak napisać o niejakim Priapie. Słynął on z olbrzymich chęci i wielkiego przyrodzenia, chociaż sam był nikczemnej postury i brzydal. Żadna go nie chciała, więc smarował sobie przyrodzenie miodem, żeby je zachęcić. Nie wiem co mu z tego przyszło, ale do legendy przeszedł.
Tyle jego.
Usłyszałam tę legendę przy okazji zwiedzania Efezu. Priap,  był chyba  jego mieszkańcem.
A obrazuje  moją relację pocztówka z Efezu:)
Tyle:)

Trochę detali architektonicznych z Efezu.


Oznaczenie domu lekarza.
Komuś się chciało. Grecy byli rozmiłowani w ozdabianiu swoich domów i miast.
 Miejsc, gdzie mieszkali. Kolumny i rzeźby, świadczyły o znaczeniu miejsca jak i o zasobności kiesy.
To powiększenie płaskorzeźby z poprzedniego zdjęcia.
Nie wiem o jaki zawód chodzi. Może właściciel domu był myśliwym?
Schody w amfiteatrze.
Jakieś inne schody. Może to rodzaj fontanny, czy cokolwiek innego.
Schody donikąd.
Jest tam wiele części czegoś, jakieś fragmenty budowli, budynków czy rzeźb. To trzeba zobaczyć.
Tyle:)