Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

czwartek, 15 grudnia 2011

Kłopoty, czarne myśli i beznadzieja . ***

Gdy nastroje nieciekawe,
gdy wiatr życia w oczy wieje,
Weź w swe ręce swoje losy,
Trzeba mieć nadzieję!

Kiedy wszystko "z rąk Ci leci",
Kiedy życie bardzo boli,
Spójrz czasami na sąsiada,
i nie wychodź "ze swej roli".

Często życie nam dokopie
z bęzwzględnością zbyt okrutną.
Myślisz: koniec, nie udźwignę,
Głowa w górę , nic nie utną!!!

W sytuacjach beznadziejnych,
kiedy zda się wyjścia nie ma,
Biorę ja głęboki oddech (oddycham, oddycham i myślę),
mówię życiu: toż to ściema.

Żadnej nogi, żaden głupek
przecież mi nie wyrwie nagle,
Głowy też mi nie odrąbią...
Ohhh ty w życiu.... won ty diable.

Czarne myśli bez nadziei
lubią się nad nami pastwić,
Mam lekarstwo doskonałe:
myślę jak tu je "załatwić".

Myślę nad tym , jak problemy
swe rozwiązać,  racjonalnie.
Nie dać się zaskoczyć życiu,
nic nie kończy się fatalnie.

I już wiem co robić.

A dla pokrzepienia serc pokażę Wam kilka zdjęć z dzisiejszego ranka:)))
Wszystkim czytaczom miłego dnia życzę:)))

środa, 14 grudnia 2011

Kilka zdjęć z wczoraj, czyli 13.12.2011r.

Od samego świtu byłam nieco zajęta, zatem zdjęć nie robiłam. Po powrocie do domu uchwyciłam nieco poranka.
Później różne zajęcia nie pozwoliły mi  na robienie zdjęć. Dopiero popołudnie, tuż przed zachodem słońca nieco "odpuściło", mogłam porobić trochę zdjątek.
Nie mam pojęcia czy Wam się spodobają;) Oto one:)))
Dziwny krzyż na niebie, zrobiony przez samoloty.
Kolorystyka bardzo mi odpowiada:)
Minuty upływają , wszystko się zmienia.
Ten widok mnie zachwycił.
Ten też. Nie wiem który lepszy?
Zachód, zachód i po zachodzie słońca.
Czasami żałuję , że mieszkam w mieście.  Najczęściej piękne widoki nieba, poprzecinane są słupami latarni lub przewodami trakcji  elektrycznej tramwajowej.

Krótki ten dzisiejszy post. Mam niestety trochę zajęć, a czasu nie rozciągnę;)))

wtorek, 13 grudnia 2011

13 grudnia 1981r. nie nadano Teleranka! ***

 Nienadany Teleranek.
Przemówienie Jaruzela.
Włos na głowie już zjeżony
To była niedziela.

Tak rozpoczął swe władanie
Stan Wojenny w Polsce.
Rok, jak obszył, władał sobie
nieugięty w "trosce".

W jakiej "trosce", zapytacie?
Jak to wytłumaczyć?
No "się" nie da, tak po prostu,
nie bedę mataczyć.

Pamiętacie "WRON-ę "
skrzekliwego ptaka,
który roczek cały
krakał, krakał, krakał...

Czas upływa, robi swoje.
Świat idzie do przodu.
Jakoś Stan ten przeżyliśmy,
nie zdechliśmy z głodu.

Dziś kolejna już rocznica,
okrągła jak rzadko.
I świętować ją będziemy,
wszystko pójdzie gładko.


Tłumaczono Polakom, że stan Wojenny wprowadzono w trosce o nich/nas!
W trosce o "nas" wsadzano ludzi do więzień, zwłaszcza członków Solidarności?

Pamiętacie pierwsze rocznice?
Pozdrawiam wszystkich blogowiczów, pamiętacie???

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Nudnoniedzielnie?

Poranek. Znowu wiatr i  chmury.
Koło południa chmur już prawie nie było, za to bardzo "świeciła"  pewna latarnia;)))
Jakaś mewa szukała pożywienia. Chociaż jak je znaleźć 10 km od rzeki?
Tylko wrona siwa próbowała "dobrać się" do znalezionego kapsla.
W końcu, zaniepokojona dźwiękiem spustu migawki, zrezygnowała.
Najciekawszy był zachód słońca.
Nie wiem dlaczego mój aparat przyciemnia takie zjawiska. W rzeczywistości było znacznie jaśniej;)

niedziela, 11 grudnia 2011

Sobotni poranek.

Dziwne, jak lubię patrzeć na chmury. Doszukuję się w nich dziwnych kształtów, no i ta ich ulotna uroda.
To sobotni świt, ok.7.00 rano.
Trochę przed południem. Dużo chmur i słońce próbujące się przez nie przedrzeć.
Niebo wygląda jakby było w kratkę, zwłaszcza prawa strona.
I jeszcze:)
Dziwnie to wyglądało.
Każde zdjęcie wydaje się podobne do poprzednich.  Często nie mam serca z nich rezygnować, bo jednak są różnice;)

piątek, 9 grudnia 2011

Nie tylko Księżyc !!!

Wczoraj, na prośbę Henia,  miałam sfotografować dziwne zjawisko na niebie związane z Księżycem. Częściowe zaćmienie, czy coś takiego. Kiedy już było ciemno, spróbowałam. Chmury przesłaniały całe niebo, bo dzień był pochmurny a potem i wieczór. Mimo chmur, Księżyc był widoczny. Nic specjalnego tam nie było, ale...  zobaczyłam jasny punkt oddalony od Księżyca, mniej więcej na tej samej linii. Pewnie jakaś gwiazda czy planeta?  Zdjęcia zrobiłam , tak jak Henio prosił. Musiały być dwa, bo na jednej klatce oba te ciała niebieskie się nie mieściły, za duża odległość.
Dziś, po zgraniu zdjęć okazało się, że jest tam coś jeszcze. Czerwone "ciało niebieskie" niewidoczne gołym okiem. Chcecie zobaczyć??? No to popatrzcie. Gdyby moje zdjęcia w blogowej wielkości nic Wam nie mówiły, to kliknijcie na nie.

To Księżyc za chmurami.
To też nasz kumpel Księżyc.
No i to coś;))) Kliknąć na to trzeba;)
Może nieco większe?  Jakaś skaza na matrycy chyba.
To co prawie nie wyszło. Małe i białe, prawie na tej samej linii z księżycem. Ręka mi drgnęła, czyco? 
Wieczorem dopiszę więcej:)))
  Wczoraj Było  częściowe zaćmienie Księżyca przez Io. Jutro będzie też zaćmienie przez Ziemię o ile się nie mylę. Księżyc będzie czerwony. U nas ma być widoczny w miarę wcześnie.  po 15 chyba;)

czwartek, 8 grudnia 2011

Zaczęło się jeszcze w niedzielę barbórkową.

 Spotkałam gołębia o białych skrzydłach. Dziwnie wyglądał i samotnie. Wiatr targał mu piórka.
Środa zaczęła się wietrznie i chmurnie. Wiatr przeganiał chmury,  ciekawie to  wyglądało.
Widok co chwilę się zmieniał.
Chmury jednak nie ustępowały.
Słońce próbowało się przez nie przedrzeć, ale szans nie miało.
Tuż przed zachodem słońca.
zaczerwieniło się niebo.
Taki byle jaki ten post wyszedł. Chociaż jeśli ktoś lubi taką pogodę?
Dzisiejszy czwartek jest śnieżno-deszczowy. Mokro.