Nie będzie ładnie, pewne rzeczy trzeba jednak zobaczyć. Turcy budują nowe autostrady, poprawiają drogi.
Jechaliśmy z Konyi, do hotelu w Avanos, piękną autostradą. Cisza i spokój. Próbowałam robić zdjęcia krajobrazowi za oknami autokaru. Zdjęcia mam, ale nie wszystkie mogę pokazać bo są "niedooglądania". Świeciło słońce i niektórych efektów z nim związanych, nie dało się uniknąć. Szkoda;(
Wielka równina jak okiem sięgnąć, czasem jakieś pagórki, ale ogólnie płasko. Jak dla mnie, monotonii nie było, bo takie krajobrazy widziałam pierwszy raz w życiu.
Kolory tych pagórków są niesamowite i w tym momencie należałoby się zastanowić , czy słowo pagórek tu pasuje. Pewnie wszystko jest sprawą względną. Jak na tamte wielkości , odległości i wysokość gór Taurus, były to pagórki, niewielkie wzniesienia.
Co pagórek, to inny kolor. Jedziemy trasą dawnego "Jedwabnego szlaku". Tak, tak, to prawda. Sądzę, że przez miliony lat, niewiele ta równina się zmieniła. No, trochę musiała. Erozja gleby działa cały czas.
W miasteczku czy też wsi, Obruk, są ruiny dawnego karawanseraju. Ale nie tylko.
Karawanseraj był zniszczony, stał w ruinie, nie ten jeden zresztą. Teraz wiele z nich jest odbudowywanych. Niektóre, już odbudowane , służą jak przed wiekami temu do czego zostały stworzone. Są tam przydrożne restauracje.
Teraz pokażę jak odbudowuje się takie zabytki. To jest brama wjazdowa. Ludzie nocowali w środku, zwierzęta zostawały na zewnątrz. Zachodzi pytanie już nie jak, ale z czego jest to odbudowywane obecnie.
Jeszcze kilka zdjęć i zrozumiecie o co mi chodzi. W czymś takim nocowali ludzie. Jedwabnym szlakiem przewożono wszystko, na co był popyt w krajach mijanych na trasie wędrówki takiej karawany. Wożono najczęściej to, co było w krajach docelowych bardzo drogie, a drogie było to czego tam nie było. Czyli właśnie jedwab, przyprawy wschodnie, ale też kosztowności, wschodnie wyroby rzemieślnicze i rzeczy , o których dziś nie mamy pojęcia. Bez powodu "Jedwabny szlak" nie powstał.
Takich "pokoi" było w karawanseraju więcej. Zniszczył je czas i zawieruchy wojenne. A było ich na tym szlaku niemało.
Kolejne ujęcie.
Następne.Piękne to to nie jest, ale historia wie swoje.
Teraz nareszcie dowiecie się o co mi chodziło. Ważne jest Z CZEGO odbudowuje się tego typu budynki. Kamień, fakt, ale jaki? Nie wiem czy mam pisać, czy pokazać o co mi chodzi. Najpierw pokażę, potem skomentujecie.
Już na tym zdjęciu widać, że używane są między innymi, kamienie niegdyś użyte do tej budowli, ale nie tylko do tej.
Moim zdaniem do różnych, które się na terenie obecnej Turcji znajdowały.
Mogą to być budynki budowane przez kraje istniejące niegdyś na terenie Turcji, po których zostały zapisy historyczne i legendy, ale też pamiątki kultury istniejące do dnia dzisiejszego. Na tym terenie rozprzestrzeniona była kultura helleńska. Podboje Aleksandra Macedońskiego pozmieniały wszystko.
Wykładu wam nie zrobię, bez sensu. Początki chrześcijaństwa to też tereny obecnej Turcji.
Właśnie o to mi chodzi. Współczesne to nie jest.
Zbliżenie lewego dolnego rogu poprzedniego zdjęcia.
I takie.
Takie. Niektóre musiałam przekręcić o 90 stopni, żeby Wam pokazać.
Ten napis też tam znalazłam . Był wmurowany w ścianę, a turecki to on na pewno nie jest.
Musi tam być tego znacznie więcej, ale nie wszędzie mogłam dojść.
Teraz niespodzianka.
Tuż koło karawanseraju jest jezioro krasowe. Coś takiego widziałam po raz pierwszy. Na całym tym obszarze jest takich jezior więcej i jak mówią ludzie, są ze sobą połączone jakimiś podziemnymi kanałami. Skąd to wiadomo? Wiadomo. Poziom wody zmienia się we wszystkich tych jeziorach w identyczny sposób i w tym samym czasie.
Spojrzałam pod nogi. Nie ma skali porównawczej.... jeszcze.
Może to coś pomoże? Od tego budynku prowadzą w dół schody i jakaś rura, przypuszczam, że wodociągowa. Szkoda, że zdjęcie musiałam zmniejszyć.
Na dole też jest budyneczek. To jaka jest odległość od tego budyneczku do lustra wody?
To droga do jeziora. Wpadniesz tam, to już nie wyjdziesz.
Nie dziwię się, że na tym terenie, karawanseraje były budowane przy zbiornikach wodnych, jakie by one nie były. Grunt, że były.
Pa:)