Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

czwartek, 24 listopada 2011

Zapomniany post;)

Miałam go napisać już dawno, jeszcze w październiku. Coś mi ciągle przeszkadzało. Dotyczyć będzie w zasadzie tylko jednej ulicy: Żwirki i Wigury.  Jest dosyć długa. Zaczyna się prawie przy Lotnisku im.Chopina a kończy niemalże w Śródmieściu. Pamiętam ją z dawnych lat, jakaś zapomniana była, niewykorzystana.  Gdy odprowadzaliśmy kuzynkę na lotnisko miałam okazję dobrze się przyjrzeć tej ulicy. Same zmiany. Kiedyś zabudowana była tylko jedna jej strona, druga była prawie pusta. Dziś to nie ta sama ulica.
Wszystkie budynki powstały w ostatnich latach, lub są jeszcze w budowie. Były tam ogródki działkowe w dużej ilości lub jakieś inne "instytucje" uniemożliwiające budowę .
Tak wygląda prawie cała ta strona. Budowa na budowie i budową pogania. Zdjęcia robione z samochodu , nie zawsze są wyraźne.
Nic tylko dźwigi i budują, budują, budują... Na parkanach można zobaczyć przyszłe wyniki budowy. Czyli nowe "obiekty".
Ten już stoi gotowy:)
Budowa trwa.
I trwa.
Po lewej stronie nowe budynki. Przed nami Aleje Jerozolimskie przy Dworcu Zachodnim. Większość skrzyżowań z przecznicami , na tym odcinku Alej,  jest rozwiązana bezkolizyjnie. Wybudowano wiadukty.

Widoczny wiadukt przy dworcu Zach.  Mamy czerwone światło. Na pasach młodzieniec prezentujący swoje umiejętności żonglerskie.
I to już koniec tego "spacerku":)

wtorek, 22 listopada 2011

Tematów wymyślać nie bedę.

Na razie wszystko zamarło  w marazmie. Expose premiera nieco wszystkich stłamsiło.  Czekamy na zimę?
W międzyczasie chodzę i robię zdjęcia, jak to ja  różnych różności, czyli ciekawostek i zwykłości dnia codziennego.  Pewnie nie wszystkim się spodobają, ale niektórzy je docenią. No to "lecimy" :)))
 To wczorajszy wschód słońca. Wszędzie bure chmury.  Po lewej stronie nad budynkami, poprzez chmurzyska, prześwituje różowo kawałek czystego nieba.
Nieco później, widok na południe. Bajeczne jest to niebo:)
To widok wschodniej strony, tej samej co na zdjęciu pierwszym. Zmiana kolosalna, no i kolory świetne.
 To już popołudnie. Widoczna strona zachodnia. Na niebie "jeżdżą" ciągle odrzutowce, zostawiając za sobą białe smugi pary.
 Te dwa jakoś dziwnie skręcały razem;) To popołudnie obfitowało w takie "zjawiska".
 W oknach domów zwróconych prawie na wschód odbijała się łuna zachodzącego słońca. Od czego ona się odbijała wcześniej ? Do tej pory nie wiem.
Takie zdjęcia lubię:)
Zachodzące słońce widoczne między konarami drzewa.
Też ten zachód słońca:)
Tylko  cztery rzeczy. Niebo, samolot, ptaki i drzewo. Jako piąta rzecz występuje smuga za odrzutowcem.
Jeszcze późniejszy zachód słońca.
Inne ujęcie:)
A tak to się kończyło:) Bajeczne kolory nieba.

To było poniedziałkowe niebo.Czy udało mi się oddać całą jego urodę?

niedziela, 20 listopada 2011

Malutkie pocieszenie:)

Pogoda ostatnio zupełnie zwariowała. Raz jest bardzo ładnie innym razem koszmar.
 To dzień dzisiejszy. Niedziela. Mgły snuły się nisko nad ziemią, nawet słońcu nie chciało się świecić.
 Tak wyglądało niebo. Jest przedpołudnie ok 11.00-12.00 w dzień.
Zdjęcia wyglądają jak czarno-białe, a to środek dnia.
Zdjęcia zrobione z chodnika. W miejscu gdzie kończy się siatka, po prawej stronie, widać zasypane ziemią i gruzem korony drzew. Trafiło się łobuzowi. Te śmieci to pozostałości biesiad i "zabaw" różnej maści zabawowych chłopców i "dziewczynek".
To jeszcze bliżej, ze 4-5 metrów od chodnika, to samo. W tym miejscu zaczynały się glinianki. Raj, raj i po raju.
Były raj;(
11.11.2011r.Dziwaczna konstrukcja przed wiaduktem. Nie wierzę, że uda się go naprawić. Wody podskórne , to wody podskórne. Nic z nim nie zrobią.
Jedno z ładniejszych zdjęć tej jesieni.
I to:)))

czwartek, 17 listopada 2011

Las Vegas.

To Vancouver. Lotnisko
   i akwarium na lotnisku.
Las Vegas już.   Tu mieli apartament.  Z kuchnią i różnymi wygodami. 
Codziennie rano odjeżdżał spod hotelu mały autobusik i wiózł towarzystwo do specjalnego sklepu po zakupy, żeby mogli się wyżywić. Autobusik poniżej:)
Podjazd przed hotelem.
Teraz będą, znane Wam wszystkim z różnych filmów, miejsca.

Trzy  ostatnie zdjęcia pokazują wnętrze zadaszone. Niebo jest namalowane:)))
Sufit w kasynie.
Jak żywy?
Kasyn tam a kasyn.
Jest tam bardzo dużo kompozycji artystycznych. Dziś się na to mówi "instalacje". Instalacja  to  może być elektryczna czy hydrauliczna. Co za czasy?
Następna "instalacja".
I następna.
I grzyby nadnaturalnych rozmiarów i owady. Jakiś kompleks niższości ? A może arachnofobia  czy entonofobia  "cycóś"? Może to taka terapia ma być? Poniżej roślina jakaś. Chłopina się zarzeka , że nie wie jaka.
A to jest czekolada w różnych odcieniach . Spływa i spływa i....
i spływa...
Na razie tyle.