Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 23 kwietnia 2017

sobota, 22 kwietnia 2017

Musiałam! No, musiałam!

   Przed przeprowadzką musiałam sprzedać obraz ! Brakowało ścian i środków!
To było to.
Kupiec bez zająknienia za niego zapłacił, widać poznał artystę.
Reszta ciągle u mnie wisi.
Jeden jest starawy i prawdopodobnie cenny. Nie żaden Rembrandt , ale nazwisko jest i facet nie chciał go kupić, bo jak powiedział, może być bardzo cenny a on jest uczciwy i  oszukiwać mnie nie będzie. Jest jeszcze jeden, ale dość współczesny. Niech sobie u nas zostanie.
Do kitu taki post ale innego nie mam. Nie mam, bo, jak pisałam, wgrała mi się 10 dla firm i nic tu nie mogę zrobić. Czyli, n.p. wgrać nowych zdjęć, że o braku dźwięku nie wspomnę.
Pa:)

środa, 19 kwietnia 2017

Znam i nie znam.

            Pojechaliśmy na "stare śmiecie", do znanego nam lekarza. Nic z tego nie wyszło. Okazało się, że dostanie się do niego graniczy z cudem, no i te ceny...  Rok i takie zmiany?
   Z przykrością stwierdziłam, że prawdziwa jest opinia o tym miejscu. Wiocha i tyle. Zabiegani, z przymusu poniekąd skazani na takie a nie inne miejsce zamieszkania, nie zwracamy uwagi na wiele rzeczy. Dziś spojrzałam na wszystko z innej perspektywy. I wiecie co? Nie spodobało mi się to co zobaczyłam. Bardzo nie spodobało.
Z wizyty u lekarza nic ne wyszło. Trzeba będzie tu, na Bielanach,  zadziałać.
To zrobiłam zimą. Roku nie pamiętam.
Ten obrazek , zapewne znacie.
I to, niesamowite zdjęcie.
Ujdzie;)
Szpaków mi żal;)
Widok z dachu, naszego byłego budynku.
Stare ale jare.
Szpaczek.
 Czyżby wschód słońca?
Sójka w pobliskim parku.
 Byliśmy tam na Wszystkich Świętych. Żeby dostać się na Cmentarz, trzeba przejść przez park.
Zdjęcie sójki zrobiłam kilka lat temu.
Wspominać mogę długo, ale to i tak niczego nie zmieni.
:))))

piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!

Znalezione obrazy dla zapytania Wielkanocne kartki



Wesołych Świąt Wielkanocnych ,

życzę wszystkim moim gościom!

Wesołego Alleluja!

Ewa /ozon/
(zdjęcie z internetu).

wtorek, 11 kwietnia 2017

No to mamy nowego wodza!

Mówi się "śmiech to zdrowie".
Jak tu się śmiać, kiedy "Nasz wódz",  idzie na wojnę?
Jak dobrze byłoby, gdyby wodzowie, prezydenci państw, stawali ze sobą,  "oko w oko"?
I tylko oni!  W politycznym pojedynku.
Zdjęć ani rysunków nie będzie, bo mój komputer odmawia współpracy!
Pa:)

środa, 29 marca 2017

EUROPA ?

   No nie wiem.
   Niedawno byliśmy spokojni a teraz....
   EUROPA to kontynent.
    Jest jaka jest!   OBECNIE! A co potem?

Mnie, najbardziej , odpowiada HISZPANIA!

środa, 15 marca 2017

"Och Ty w życiu...... "

  Wydaje się nam, że jesteśmy nieśmiertelni a wszystko trwa wiecznie.
Nic z tego. Zderzamy się z ta prawdą na co dzień.
Nie żyje Wojciech Młynarski!
Kiedy piszę posty, czy wierszyki do nich, zawsze mam , "gdzieś w tyle głowy", teksty Wojciecha Młynarskiego. Pamiętam o nich.
Zmarł bard Polskiej piosenki.
Nic nowego tu nie napiszę!
Życie jest chwilą.

Przed przeprowadzką...

   Przed przeprowadzką miałam w swojej bibliotece kilka tysięcy książek.
Były tam miedzy innymi, książki Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego.
Jakie to były świetne książki.
Uczyły zamiłowania do podróży,  zamiłowania do przyrody, jako takiej.
Teraz oglądam w TV film o panterach śnieżnych. Prawie wszystko o nich wiem. Nie mogę odżałować, bo większość książek  Szklarskiego, na wyraźną prośbę nabywczyni naszego mieszkania, zostawiłam jej dziecku. Może i ono nauczy się zamiłowania i szacunku do przyrody. Oby!
Mój tata, kiedy żył, kolekcjonował książki o podróżach po Świecie. Iskry to kiedyś wydawały.
Biała okładka , a na dole kolorowy, poprzeczny, pasek.
I tak nikt tego nie przeczyta.
Pa:)

piątek, 10 marca 2017

Tak napisalam 11 grudnia 2010 roku!

" Przyszli pod pałac, pośpiewali"

"Złożyli kwiaty Poniatowskiemu.
Prezydentowi Komorowskiemu.
Żadnemu z PiS-u  w główce nie stanie,
że robią z siebie stado baranie.

Pochował brata prezes w Krakowie.
Daleko jeździć cóż, nie to zdrowie.
Trzeba zastępczy stawiać pomniczek,
Powązki blisko, gości policzę.

I na co wszystkie były starania,
Wywozić brata, w krypcie go chować.
On Warszawiakiem, więc niech tu leży.
Rodzina blisko, każdy odwiedzi.

Każdy kurdupel ma pewien kompleks,
i to jest prawda powszechnie znana,
Bo mali mają wszystko maleńkie,
rączki i nózie, główkę....kolana?

Ale marzenia..., to inna sprawa.
I chociaż Bozia wzrostu nie dała,
być WIELKIM każdy ma aspiracje,
większe niestety, niż "inne" nacje.

Wielkość dokonaniami wszak mierzyć da się.
Napoleonem być w polityce,
w walce Achillem niepokonanym
w alkowie bogiem  , dość dobrze znanym.

Tak marzeniami napchana głowa,
sięga sposobów iście diabelskich.
Co zrobić, pokazać, schować,?
Atuty, słabość, czy "głos anielski"?

I tu się kończy moja opowieść.
Dość już krasnali jest w polityce.
Chcę dożyć chwili  gdy czas głupoty
przetną solidne, duże nożyce. "




Jakie są skutki katastrofy w Smoleńsku, każdy widzi. Ciągnie się to do dziś.
Teraz hydra znowu podnosi łeb.
Dziś mogę napisać, że prezes ma popleczników, dalej ciągnie swoje rządy i nadal ma takie samo zdanie.
Swoim ministrom pozwala na wszystko jak n.p. ministrowi Szyszce, któremu nareszcie udało się ustrzelić bażanta, ptaka specjalnie dla niego hodowanego. Mnie to śmieszy. Hodować ptaki tylko po to żeby je zabić? Nie kury, nie kurczaki, bażanty! To jest ptak godny ministra środowiska. Trzeba dać zabawkę dziecku. Niech ma!
To na tyle. 
Piana mi skapuje na klawiaturę.
Pa:)

sobota, 25 lutego 2017

Poczta.

   Nie działa mi poczta.
Nie odbiorę żadnej wiadomości!
Działa jedynie blog!

Ozon

czwartek, 9 lutego 2017

Jak porządki, to porządki.

Znalazłam jakieś starocie "przy okazji" przeprowadzki. Zazwyczaj właśnie w takich sytuacjach, na nie trafiamy . Stare zdjęcia, stare rysunki.
Nie wiem czy komuś się spodobają i czy w ogóle. Kłopoty z komputerem  jak i wszystko co mnie ostatnio spotyka, nie pozostawiają mi wyboru. Zatem obrazki:)

 Róża była różowa. Papier zżółkł. Miałam, rysując to,  jakieś 16 lat.
Podobnie.
Też stary  rysunek.
Jak i kolega.
Zawartość spodka ..zjadłam;)
Jeszcze nie bardzo umiałam posługiwać się farbami. Interesowały mnie owoce.
Jakiś Arab....
Nic nie wyszło z tego jeziora w górach.
Za dzień czy dwa, postaram się o ciekawy post.
Wybaczcie mi brak czasu. Dziś zakładano mi porządne oświetlenie.
Nikomu nie życzę takiej sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Można było zrobić to w każdym innym czasie, ale żaden czas, nie jest dobry na życiowe rewolucje. Trzeba to przeżyć.

Posty będą, jak to u mnie, o podróżach, o nowych i starych miejscach. Wiecie ile robię zdjęć w czasie wyjazdu? A wiecie ile pokazuję? Pokazuję zaledwie ułamek całości, ostatnio przekonałam się, że 1/10  lub nawet mniej.
Trzymajcie się:) Mam nadzieję, ze nareszcie jest "z górki":)
Pozdrawiam:)

piątek, 6 stycznia 2017

Zamek w Ostródzie

           Tego lata zwiedziliśmy kilka zamków.
Zaczęliśmy od zamku w Ostródzie.
 Szlakiem Zamków Gotyckich.

  Powiększyłam polską wersję napisu. Po kliknięciu można przeczytać.

Zbliżenie mapy.
Armata jak się patrzy, tylko lawety brak.
Zamek.
Drewniane krużganki zamkowe.
Też.
Herby?

To szczególnie mnie zaciekawiło.
Młot na czarownice. Też coś;)
 Szykowane dla zwiedzających podziemia.
Podwórzec zamkowy.
Też. Nieco inne ujęcie.
Widać ślady przebudowy. Przyczyn mogło być sporo.
Zwiedzanie odbywało się szybko. Nie wszędzie można było robić zdjęcia n.p. we wnętrzach.
Na teraz to wszystko.
Pa:)