Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Krowa sztucznej trawy nie zje!

Je co trzeba i co nie. Co trzeba, zjada sama z siebie, co nie, wpycha w nią człowiek. Wpycha, bo pazerny jest . Na szczegółach się nie znam .
Chciałam napisać, co z  "krowiego produktu", czyli mleka, otrzymuje zwykły człowiek, klient sklepów spożywczych.
1. Sztuczne mleko, które mlekiem nie jest.
2. Sztuczną śmietanę, która śmietaną nie jest.
3. Sztuczne kefiry.
4. Sztuczne jogurty.
5. Sztuczne twarożki.
6. Sztuczne sery.
Co z normalnym mlekiem się robi zanim trafi do sklepu? Jak się je przetwarza, nie wiadomo po co, i co z tego wynika?
Pytanie , ile jest mleka w sklepowym mleku, jest tu jak najbardziej na miejscu.
W takim mleku jest wszystko, poza mlekiem.
Dlaczego o tym piszę? Kaprys miałam  i chciałam usmażyć placki z jabłkami. Lubię je.
Niestety, z mleka sklepowego, takich placków usmażyć się nie da.Wszystko przywiera do patelni i rozsypuje się na kawałki.
Wszędzie słyszymy, że mleko jest ZDROWE! Prawdziwe mleko, TAK! Erzac, który nam się wciska, na pewno NIE!
Jedynym ratunkiem jest babcia z bazaru, u której PRAWDZIWE  MLEKO  można jeszcze kupić, a od kupna którego nas się odstrasza. Bo może krowa chora, "alboco"?  Krowa jest zdrowa, bo przechodzi obowiązkowe badania. Inaczej być nie może.
Poczekam i pójdę do bazarowej babci kupić to, czego tak bardzo nie lubi nasz rząd i zakłady mleczarskie.
Kupię mleko "prosto od krowy", bo bardzo lubię placki z jabłkami.
Pa:)
P.S. Zdjęcie PRAWDZIWEJ KROWY, z internetu:)
       "Prosto od krowy", oznacza, że mleko nie jest w żaden sposób przetworzone.

64 komentarze:

  1. Jeszcze trochę i będziemy oddychać sztucznym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sztucznym Świecie , na sztucznej Ziemi!
      Pozostaną z nas jedynie mózgi w sztucznym opakowaniu!
      ;)

      Usuń
    2. E, mózgi to już dawno wiele osób ma z chińskiego plastiku!

      Usuń
    3. Fakt! Wyłącznie na części zamienne, albo i to nie.

      Usuń
    4. Plastikowe części zamienne? Chińskie podróby? Oj, nie!

      Usuń
    5. Przecież nie wszystkim są potrzebne;)

      Usuń
    6. Jak pokazuje rzeczywistość - faktycznie nie. Spora część populacji doskonale się bez nich obywa.

      Usuń
    7. Nawet własnych nie wykorzystuje. Są jak nowe;)

      Usuń
  2. A ja dostaję mleko prosto od krowy od babci mego chłopaka. Co weekend jeżdżę do niej - ok. 10 km.- na wieś i biorę kankę :)) )Mleko się zsiada i jest przepyszne!
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mleko w kartonie to biały płyn zupełnie odbiegający jakością od prawdziwego mleka od krowy pasącej się na łące jednak pić trzeba ale nie nadużywać ;P Oba rodzaje mleka nie są w 100% zdrowe. Poczytaj na ten temat.
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym. Dlatego napisałam, to co napisałam.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Zgadzam się, zwłaszcza w pewnym wieku ;)

      Usuń
    3. W dodatku, obecne mleko, nie chce się zsiąść!
      :)

      Usuń
  4. Fantastyczny post, zgadzam się z nim w 100%. Ostatnio nakręcana jest akcja dotycząca jedzenia polskich jabłek ale one niestety ociekają chemią, dzień w dzień rolnicy w większości przypadków leją na nie chemikalia (kiepskiej jakości, najtańsze jakie znajdą na rynku). O jabłkach które spędzają kilka miesięcy w przechowalniach szkoda nawet wspominać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza chemikaliami istnieje jeszcze inny problemik. Te jabłka są niejadalne. Niesmaczne. Jedząc je, mam wrażenie, że jem landrynę z byle jakiego sklepu, w potwornie grubej skórze, nie do pogryzienia. Pytam się, gdzie są stare gatunki jabłek polskich? Gdzie?
      Wiem, że stare jabłonie należy wycinać, bo już nie tak plenne. Jaki problem z posadzeniem młodych, tego samego gatunku.
      Były też odmiany zimowe, jak malinówki n.p. Obecne malinówki może pogryźć pies, koń, bo nie człowiek, tak są twarde. No i smak nie ten.
      Szkoda słów!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Zapraszam do mnie ;P W moim ogrodzie są szare renety (4 drzewa) , reneta landsberska ( 2 drzewa), antonówka ( 2 sztuki) i papierówka. Są jeszcze 3 drzewa bardzo dobrych winnych jabłek ale nieznanej odmiany. Sadzik jest poniemiecki więc odmiany są schedą po poprzednich właścicielach.
      Jabłuszka są smaczne i niepryskane.
      Pozdr.

      Usuń
    3. Masz wspaniałe , stare jabłonie i nazwy są mi znane, nie mówiąc o samych jabłkach. Poniemieckie, to albo tereny zachodnie, albo północno-wschodnie.
      Uważam, że zachodnie. Zgadłam?
      Lepiej nie zapraszaj :)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Miejsce zamieszkania mam oznaczone w profilu Blogera. Zajrzyj :P
      Pozdr.

      Usuń
    5. Znalazłam! Obejrzałam Twoje miasto. Nie spodziewałam się, że są tam tak stare zabudowania. No, no, no...
      :)))

      Usuń
  5. Wpis i mnie się podoba. Szczera prawda niestety:( Preferuję jabłuszka z robaczkiem, takie jak w moim sadzie ;) Serdecznie pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tak dalej pójdzie nie będzie co jeść...Wszystko pachnie chemią...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się omijać szerokim łukiem produkty niezdatne do spożycia. Póki mogę!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Mam znajomych, którzy mają fermę krowią na Kurpiach w ekologicznym wydawałoby się regionie Mleko prosto od krowy nie nadaje się do picia, jest takie obrzydliwie ciągnące się, bo krowy jedzą coś na wzór chrupek psich. Taka karma dostarczana jest przez znanego producenta na polskim rynku....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i masz przykład, czego krowy jeść nie powinny!
      Niedługo, krowy, same będą wytwarzały masło, przez siebie opakowane!!!!
      Czy to nie jest już paranoja?
      Ciekawe, kto to mleko skupuje i kto mu dał zezwolenie?
      Ja wiem!
      Dzięki Mażenko:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Tytuł jest niewłaściwy ponieważ krowa zje co jej się da.
    Co do mleka możesz kupić bez UHT. Jest mleko w folii lub butelce, To mleko z krótszą datą ważności jest pasteryzowane, ale to najlepsze mleko,które nadaje się na zsiadłe. Dodaj ze dwie, trzy łyżki kefiru i na pewno się zsiądzie :)) Nastawiam takie mleko raz w tygodniu.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doprawdy? Sztuczną trawę też?
      Tytuł jest jak najbardziej właściwy. Krowa musi dostać normalne jedzenie. Ludzie z mleka robią to, co robią i o czym napisałam.
      Normalne mleko w handlu nie istnieje!
      Kefir jaki? Bo normalnego nie ma.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Jest taki program p.t."Wiem co jem". Pooglądaj go sobie, zmienisz zdanie co do produktów żywnościowych.
      :)

      Usuń
    3. Przez 15 lat mieszkałam na wsi. Krowy jadły wszystko co im do pyska podleciało. Torby foliowe, sznurki, papier a nawet gwoździe! To tak na marginesie. Świnka tego nie zje co krowa :)) Normalne jedzenie dla krowy to nie tylko trawa bo z niej niewiele jest dobroczynnych składników. Jedzenie dla krowy mlecznej to są mieszanki paszowe! To jest normalne jedzenie! Zawsze tak było, ze krowy jadły paszę oprócz trawy!!! Myślisz, że hodowcy pchają w krowy co bądź? Mylisz się! Hodowcy zależy na dobrym mleko ponieważ im lepsze tym wyższa cena!!!
      To co robią mleczarnie z mleka to inna sprawa. Jeszcze jedno - mleko wcale nie jest sztuczne wtedy gdy jest pasteryzowane czy UHT!
      Pozdrawiam :))

      Usuń
    4. Jeszcze raz Ci polecam program, o którym napisałam.
      Widziałam co z mlekiem robią Zakłady Mleczarskie i włosy mi się zjeżyły. Wszystkim tylko się wydaje, że piją normalne mleko, bo nikt im prawdy nie powiedział. Najlepiej ludzi trzymać w niewiedzy, bo wtedy nikt nie zaprotestuje.
      A tak na marginesie. Może wśród paszy znajdują się zanieczyszczenia, nie znaczy to jednak, że krowy je lubią.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    5. Odwracasz krowę ogonem albo nie dotarło do Ciebie co napisałam. Uprałaś się przy swoim całkiem niepotrzebnie.
      Pozdrawiam:))

      Usuń
    6. Upierasz się przy paszy. Nie o paszy piszę. Piszę o MLEKU!
      Tytuł posta jest prowokacyjny i dobrze.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    7. Proszę cię! W poście i komentarzach piszesz o jedzeniu dla krów! Komentujemy to co jest w poście i w komentarzach. Czy nie?

      Usuń
    8. Przeczytaj jeszcze raz wszystko co jest napisane.Nie mam już siły na tłumaczenia. W poście piszę o mleku!!! O jego jakości . Piszę też o przetworach mlecznych, nie o paszy dla krów.

      Usuń
  9. Ewuniu a to dziwne,bo ja zawsze kupowałam 3 % mleko pasteryzowane i zawsze placuszki się pięknie smażyły...Może to wina mąki, albo za mało oliwy na patelni jak przywierało::)))Myślę ,że teraz w szczególny sposób dbają o mleko ,bo jest spory wybór.Mnie smakuje mleko od polskiej krowy...I nie czuje się po nim źle:)))Wiemy o tym ,że nie zrobimy twarożku z pasteryzowanego mleka ,i ogólnie..Bo jest przetworzone w obróbce i odtłuszczane...Z takiego mleka nie będzie sera,ani kwaśnego mleczka::))) na to musi być mleko prosto od krowy ze śmietaną nie ściągniętą::)))..Tak myślę ..A kup w sklepie lepszą w gatunku mąkę i raz jeszcze zrób te placki::)) czasami mąka ma w tym udział:)))Ja z papierówki robiłam właśnie wczoraj placuszki::)) Pozdrawiam ::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś , tak. Teraz już nie. Mleko kupne, co najwyżej się skisi i ma okropny zapach. Żeby nie napisać, że śmierdzi. Niechętnie krytykuję zakłady mleczarskie, bo piję mleko od zawsze.
      Mąkę kupuję taką, jaka jest w polskich sklepach i zawsze tę samą. Masz złudzenia, że jest jakikolwiek wybór w tym względzie? Nie zaopatruję się w artykuły spożywcze Biedronce, chociaż mam ją koło siebie, na szczęście , nie tylko ją.
      Pozdrawiam:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Niczego nie za mało i zawsze robię tak samo. Wprawę mam, możesz byś tego pewna. Praktykę też. Jak znajdę Twój adres , to do Ciebie napiszę:)
      Pa:)

      Usuń
    3. Nie znalazłam! Napisz do mnie:)
      Pa:)

      Usuń
  10. Polecam kupowanie mleka z automatu. Większość dużych miast w Polsce ma automaty, które sprzedają mleko prosto od krowy. Nie jest pasteryzowane ani ulepszane. Ja tylko takie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rejonie, gdzie mieszkam, nie widziałam ani jednego automatu z mlekiem. Może szkoda że takiego nie ma?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. U nas w sklepie obok był taki, nazywał się "Mlekomat". Codziennie wlewano do niego świeże mleko prosto od krów. Rozchodziło się jak ciepłe bułeczki. Nie mam pojęcia, dlaczego został zlikwidowany!

      Usuń
    3. Może nie podpisali następnej umowy z dostawcą mleka?

      Usuń
    4. Bo...?
      Zapewne "się nie opłacało".
      Jak zwykle w tym powalonym kraju.

      Usuń
    5. Widziałaś kiedyś mądrą decyzję tu powziętą? Bo ja nie.

      Usuń
    6. Isiu! gdzie mieszkasz?
      Bo aż się rwę do tego "mlekomatu"!
      Nie żartuję! Mieszkam w Warszawie.

      Usuń
  11. ...człowiek uśmierca środowisko naturalne, tym samym uśmierca siebie...wolno, bo wolno, ale jednak...
    Pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzisz, że powinniśmy się nareszcie obudzić, póki nie jest za późno?
      Pa:)

      Usuń
  12. Ja tam też placki z jabłkiem darzę uwielbieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Ewusiu!!!!
    Oj, bardzo brakowało mi Twoich bardzo ciekawych postów.
    Bardzo lubię placki z jabłkami ale robię je na jajkach i wodzie mineralnej. Nie używam mleka, kefirów, jogurtów, śmietany...
    Chciano bym zlikwidowała bloga ponieważ zaśmiecam net.
    Nie poddałam się i ...wróciłam.
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego! Kto to napisał? Sądzę, że znowu odzywają się jakieś oszołomskie mózgi!
      Ani mi się waż likwidować blog! Tak długo czekałam na Ciebie!
      Przecież MUSISZ wiedzieć ilu masz czytelników i znasz swoich przyjaciół!
      NAS!
      Pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  14. Ostatnio widziałem w sklepie śmietanę z tłuszczu roślinnego, coś przedziwnego, bez mleka. Mam to szczęście, że bywam na wsi i znam smak prawdziwego jadła. Ale dzieci z miasta nie mają wyjścia, jedzą co jest tanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli, mój post ma sens. Dzięki Zbyszku! Tak myślałam. Jednak nie sądziłam, że zaszło to aż tak daleko.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Jestem w sytuacji komfortowej. Na naszą dzielnicę raz w tygodniu w sobotę przyjeżdża pan z mlekiem prosto od krowy. Sztucznego nie piję i moje dzieci też nie. Dodatkowo dopiszę, że co tydzień kupuje 7 litrów mleka ze wsi. Robię zsiadłe i twarożek. Resztę wypijamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja mam taką babcię na bazarku. Ilekroć jest, zawsze kupuję u niej mleko "prosto od krowy".
      Pa:)

      Usuń
  16. Dobre mleko było daaaawno temu.Aż się rozmarzyłam."siódemka" to dawała mleczko.
    Pycha!!!A tak na marginesie to może zmień patelnię.Ja też tak miałam,a teraz jest ok..
    Pozdrówka. "siedział sobie sobek..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam! Chodziłyśmy po to mleko:)))
      Nic nie pomaga. Doszłam do wniosku, że jedynie mleko. Ono, w każdym przypadku, zawsze jest takie samo. Zatem, muszę zmienić mleko. Jeśli się nie uda....
      Pa:)

      Usuń
    2. Patelnię mam super-extra. Nie jej wina, że mleko do bani!

      Usuń
  17. Wychowałem się na wsi wśród ryku krów, rżenia koni, kwiku trzody chlewnej , gdakania kur, etc. Teraz na wsi słychać również ryk, ale ryk kosiarek spalinowych. Na przeciętnej wsi polskiej spotkać można najwyżej 18 krów, albo i mniej. Mleko też przywozi się z miasta. Ewuniu, a lubisz zsiadłe, zimne mleko, -takie, które można kroić? Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam mleko. Od dziecka je piję.Wiem, które jest dobre. Oszukać mnie jest trudno. Zmiany w rolnictwie, nie służą niczemu, zwłaszcza krowom i nam ludziom, spożywającym produkty mleczne.
      Pozdrawiam.
      P.S. Na wsi spędzałam jeden miesiąc wakacyjny.

      Usuń