Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

To już prawie koniec wycieczki do Turcji.

Ostatni dzień luzu. Jeszcze wycieczka stateczkiem po Morzu Śródziemnym, a następnego dnia powrót do Polski. Mało czasu.
Wyszliśmy z hotelu raniutko ale po śniadaniu . Antalya dopiero się budziła ze snu. Na ulicach pusto. Mogliśmy spokojnie zobaczyć to miasto, bez ulicznych tłumów.
Historię , to ono ma, ale i współczesność. Żyją tam ludzie , ze swoimi sprawami, żyją normalnie, jak wszyscy. Miasto z roku na rok się zmienia. Niezauważalnie, ale jednak.
Od dawna pisałam, że to miasto bardzo nam się podoba. Z nowinek, zobaczyliśmy, umieszczone na chodnikach, rzeźby bawiących się dzieci.
Trochę one nie z naszej epoki, ale co tam.  Grunt, że są.
Nie wiem, które ujęcie lepsze?
Chłopiec i dziewczynka. Grają w ciupy? To gra , polegająca na podrzucaniu i łapaniu kamyków w odpowiedniej konfiguracji. Najtrudniej było je złapać.
 
Nie wiem co to za gra. Dziewczynka ma wytarty palec . Pewnie turyści , łapią ja za niego, na szczęście.
Chłopiec ma przy stopie okrągły, płaski kamyk?
Tylko czasem ktoś przejdzie w drodze do pracy. Spokój. Kolorowe parasolki , rozwieszone nad ulicą ,rozweseliły nas, dodały życia i radości budzącemu się miastu.
 Ptaszyska w fontannie, też:)
 Widok na Góry Taurus, moczące swoje stopy w Morzu Śródziemnym.
Pa:)

46 komentarzy:

  1. ...wspaniałe rzeźby!
    Swego czasu fajerkę też toczyłam, a łatwe to nie było, oj nie...:)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie toczyłam, bo nie pozwolono mi żadnej zabrać z kuchni!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. No co Ty? W Meg i moim dzieciństwie, taczało się fajerkę na drucie!

      Usuń
    3. Nie wiem, co to jest fajerka! Meg jest mój rocznik, więc się tak za bardzo nie rozpędzaj z tym Waszym wspólnym dzieciństwem :)

      Usuń
    4. Co nie zmienia faktu, że nie mam pojęcia, co to było. Z kółek do zabawy znam tylko cerceau i ringo.

      Usuń
    5. Kuchnia węglowa. Ustrojstwo służące do gotowania potraw. Wrzucało się do środka węgiel, drewno, czy co tam. Na wierzchu ustrojstwa były fajerki. płaskie kołka, służące do regulacji wielkości płomieni w środku i do wielkości gara, który się stawiało na nich!
      :)))

      Usuń
    6. Frau Be,

      Linkiem Ci wyjaśnię na czym polega toczenie fajerki :)

      https://www.youtube.com/watch?v=iuvGig3hXLg

      ...i obrazem jak wyglądała kuchnia węglowa z fajerkami :)

      http://3.bp.blogspot.com/_Du-Dv_sZpFI/TSwfv9xBtuI/AAAAAAAAAcQ/kPvX2Jlf7AI/s1600/piec3.jpg

      Usuń
    7. No?
      A gdzie ja wcześniej miałam toto widzieć...?

      Usuń
    8. ...na ścianie wschodniej były niezbyt powszechne, fakt :) Post sklecę, tym bardziej, że nadarza się okazja rocznicy pewnej wystawy.

      Usuń
  2. U nas w Szwecji tez sporo dziecięcych rzeźb ,ale tez i różnych osób.W Boros w parku są dziecięce rzeźby nagich dzieci::) I tam tez jest dużo dzieci bawiących się i podglądających ..Ale tu nagość nie jest tajemnica ,nie ma śmiechu::)) normalka.Bardzo spodobały mi się parasole ::)i ogólnie widzę że z wycieczki zadowolona ::)))Byłam dawno temu, tydzień w Turcji.Ale były to czasy z lat 80-tych.Pozdrawiam cieplutko.Fotki urocze::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku lat, jeżdżę do Turcji przynajmniej raz w roku. Lubię tam bywać i przy okazji, oglądać i zwiedzać co się da.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Podobają mi się te bawiące się dzieci. We Frankfurcie widziałam na promenadzie podobne rzeźby lecz postaci nie bawiły się a grały na różnych instrumentach.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam podobne w różnych miejscach. Może to taka moda? Jednak bardzo przyjemna i ładna, jeśli można tak to określić.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Chyba moda. Wszędzie je stawiają. Nie wszystkie są ładne:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Już nie wiem, co ładniejsze: czy te parasole, czy ptaszyska, czy rzeźby. chyba ptaszyska zwyciężają...

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeźby chodnikowe spotkać można w polskich miastach. Wrocław jest jednym z przykładów. Ponad to uważam, że polskie rzeźby uliczne są piękniejsze. Polska jest piękna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław! Znamienne miasto.
      Liczę, że jednak, ktoś z tego miasta, do mnie się odezwie!!!!
      W KOŃCU!!!!!

      Usuń
  6. PTASZYSKA ŚWIETNE, takiej fontanny ptaszkowej jeszcze nie widziałam. Pomysł z parasolkami bardzo sympatyczny i wesoło i kolorowo ... a bawiące się dzieci - rzeczywiście trochę z mojej epoki ale to sympatyczne bo dzieciństwo mi przypominają

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu takie dekoracje służą ale czy mają czemuś, ważne, że są. Mnie się podobają. Ostatnio urzekły mnie dzieci w fontannach w Łodzi. To takie historyjki nieruchome..

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko co miłe szybko mija... Podobne rzeźby powstają w wielu europejskich miastach. Niewątpliwie są sporą atrakcją. Dzieciaczki są przeurocze ale ptaszyska w fontannie bezkonkurencyjne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwyciłam się ostatnim zdjęciem!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to takie miejsce! Góry Taurus "schodzą" do morza.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Ładne rzeźby. Jak żywe :))))
    Ostatnie zdjęcie cudo!!!
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Ewuniu! Gdy chciałem wejść na twój blog z mojego , pojawiła się Twoja pusta strona z informacją, ze szukana strona nie istnieje. Musiałem wejść z Twojego Profilu.
    Miłe są podróże z Tobą do Turcji i w ogóle w tamte okolice. Orient pociąga. Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  12. To samo widziałam co Tomciu . Ewciu - takiego widoku z góry Taurus nie da się pewnie zapomnieć. Podróże są cudowne, co zobaczyłaś to Twoje ... a przy okazji trochę i nasze ...
    POZDRAWIAM SERDECZNIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jedyny i niepowtarzalny. Nie wszędzie góry schodzą do morza.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. strasznie fajny pomysl na rzezby:) barzo oryginalna rzecz! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń