Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 17 listopada 2013

Raczej do obejrzenia, ale nie tylko.

Zdjęcia przysłał mi znajomy internetowy, Andrzej. Są to zdjęcia z wystawy wyrobów jubilerskich z krzemienia pasiastego.
Krzemień pasiasty w Polsce, występuje w postaci konkrecji , głównie w rejonie krzemionek Opatowskich oraz w północno-wschodnim obrzeżeniu Gór Świętokrzyskich. Występuje też na wtórnych złożach przeniesiony tam przez lądolód.  Geneza powstania polskich krzemieni pasiastych, nie jest do końca wyjaśniona. Teorii jest kilka, ale pisać o nich nie będę. Obejrzyjcie zdjęcia:)






W tej galerii odbyła się wystawa tych prac. Mam nadzieję, że nie pokazuję wszystkiego.
Zupełnie zapomniałam o Andrzejowym zachodzie słońca;
Pa:)

42 komentarze:

  1. Ciekawa jestem gdzie jest ta wystawa, bo warta zobaczenia. Pewno to jednak daleko ode mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem, w rejonach Sandomierza. Może w Tarnobrzegu? Tak mi coś...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. w Sandomierzu na zamku również była podobna wystawa :) Wspaniałe wyroby, prawda? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtych rejonach ten krzemień występuje, tam zatem wytwarza się z niego biżuterię. Chociaż nie tylko.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Tak, w galerii Otwartej w sandomierzu jest Ogólnopolski Konkurs Biżuterii Autorskiej krzemienia pasiastego. Byłam zachwycona tamtejszymi wyrobami. Przyznaję, że nie miałam pojęcia, że robić taką wspaniałą biżuterię z krzemienia. Cezary Łutowicz oraz W. Kruk mieli również wystawę swoich wspaniałych prac na Zamku Sandomierskim.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, co za gafa. Sandomierz napisany małą literą. To jest tak, gdy nie czyta się swoich komentarzy ani postów.
    Przepraszam i pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się czasem zdarza taka gafa.
      Co do wyrobów, są wspaniałe i oryginalne. Chciałabym zobaczyć je w naturze.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. "Je" znaczy kamienie tam gdzie są wydobywane i tę biżuterię.
      Pa:)

      Usuń
  5. Znam krzemień pasiasty doskonale, nie tylko dlatego, że jestem stałą bywalczynią Sandomierza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ten kamień, czy znasz go z jeszcze innych przyczyn?
      :)))

      Usuń
    2. Mieć nie mam, ale ciągle komuś na prezent kupuję lub ktoś z rodziny to robi (ostatnio moi rodzice na 70-lecie zagranicznej kuzynki).

      Usuń
    3. A, rozumiem !
      Ranny z Ciebie ptaszek:)))
      Pa:)

      Usuń
  6. kiedyś dostałam wisiorek z przepięknym krzemieniem. Magiczny był, nosiłam go wszędzie aż posiałam na budowie ... eeech - smętnie mi się zrobiło Ewciu ... ale wkrótce Mikołaj święty przybędzie i coś mi mówi, że o mnie w materii wisiorków nie zapomni :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądry ten Święty Mikołaj jest. Na pewno nie zapomni:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Krzemień pasiasty jest bardzo pięknym kamieniem, można z niego cuda wyczarować. Szkoda, że Sandomierz jest tak daleko ode mnie, chętnie zobaczyłabym taką wystawę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie zobaczyłabym taką wystawę. Pominąwszy odległość, to skąd czerpać informacje o takich wystawach, terminach ?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Zawsze powtarzam,że nie ma lepszego twórcy niż sama natura.
    I krzemień i zachód słońca...
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda! Czy widział kto coś piękniejszego, niż bajecznie kolorowe zachody słońca?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. zjadło mi komentarz:( piękne rzeczy można wyczarować z tego krzemienia! bardzo, ale to bardzo mnie się podobają:) no i zachód słońca tez niczego sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś blogger jakiś nienażarty i wcina komentarze komu się da. Jesteś już kolejna , bo i mnie wcięło.
      Krzemień wyjątkowy, fakt. Zachód słońca również.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. mnie też wcięło ale wróciłam i spróbuję

      Usuń
    3. Trzeba klikać i uważać co się dzieje z komentarzem. Kopiować je dla siebie w razie czego, czy jak?

      Usuń
  10. Wyroby z tego pasiaka bardzo mi się podobają. Najbardziej te na tycich nóżkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te pasiaste cudeńka są obłędne...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie wszędzie występują, w dodatku.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. wiesz co - lubię biżuterię z naturalnych kamieni, duże ozdoby, które można wziąć do ręki i poczuć chłód kamienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko taką noszę, tyle że niekoniecznie dużą. Krzemień pasiasty, który mam, do malutkich się jednak nie zalicza;)
      :)

      Usuń
  13. Nie noszę żadnej biżuterii, jedynie obrączkę, jeśli to też jest biżuteria. Z tej tu prezentowanej nic mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam się na takich precjozach, ale zachód jak zawsze znakomity, masz do nich talent. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem to nie ja:( To autor pozostałych zdjęć.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Mam rodzinkę bliziutko Opatowa::) Mój dziadziuś urodził się w tych okolicach::)))Piękne prace w kamieniu::))Mam taką fajną lampkę nocną właśnie z tego kamienia::))) Pozdrawiam Ewciu::)) wpadnij na nowy blog::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, ale nawet nie wiem czy się wpisałam. Pojutrze wstajemy świtem, a raczej po ciemku i lecimy.....
      Pa:)

      Usuń
  16. Na starówce sandomierskiej,
    pracownia jest złotnicza.
    Tu możesz spotkać zawsze
    Cezarego Łutowicza.

    Za kontuarem stoi
    w zamyśle i natchnieniu
    Przegląda on się zawsze
    w pasiastym krzemieniu.

    By owy kamień wstępnie
    nabierał w rękach blasku.
    Trzeba go absolutnie
    pozbawić z reszty piasku.

    A potem to już "z górki"
    kolejność procesowa.
    Kamyczek trzeba skrzętnie
    do blasku polerować.

    Przychodzi raz klientka,
    - Cezary w drzwiach ją wita.
    Wpadłam na krótką chwilę
    o cenę się zapytać.

    Koniecznie muszę wiedzieć,
    po ile ta krzemionka.
    Gdyż chciałam zrobić prezent
    dla swego małżonka.

    A on jej odpowiada:
    gdy widzę taka łanię.
    Opuszczam wtedy cenę,
    sprzedaję nieco taniej.

    Gdy poszła ta klientka,
    ja wszystkie te krzemionki.
    "NIKONEM" uwieczniłem
    specjalnie dla Ozonki.:))

    Serdeczności ślę:)











    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czegoś takiego nie spodziewałam się:) Wiersz Ci wyszedł na 102 !
      Pozdrawiam:)

      Usuń