Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

sobota, 6 maja 2017

Warszawa. Lata XX lata XXX , jak również nieszczęsne , powojenne.

          Najtrudniej jest opisywać miejsce zamieszkania. Nie wiadomo co napisać i od czego zacząć. Z okna widzę kaprysy tej wiosny, czyli słońce i burzowe chmury. Grzmi i to kolejny już raz. Fale deszczu, nieustannie nadchodzą i przemijają. Dochodzi 19.00.
Powinnam napisać solidny post, wynagrodzić wszystkim czas oczekiwania. Post będzie o czasach przedwojennych. O tym, co przeminęło, o moich przodkach i ich krewnych. Dysponuję niewieloma przedwojennymi fotografiami, w dodatku niezrozumiale małych rozmiarów.
Przypuszczam, że wgrane w Windowsach 7, obecnie , po wgraniu się tego czegoś o czym nie mam pojęcia, przyjęły wielkość znaczków pocztowych. Postaram się je powiększyć, z jakim skutkiem, nie wiem.
Jedna z ciotek mojej mamy. Cud, że te zdjęcia udało się ocalić. Pozostało ich tak niewiele.
 Moja babcia z którąś z ciotek. Idą Mostem Poniatowskiego.
 Ta dziewczynka pośrodku, to moja mama, po bokach jej rodzice a moi dziadkowie.
Wygląda mi to na Krakowskie Przedmieście.
To też Krakowskie Przedmieście. W głębi, po prawej stronie , dość słabo widoczny, Hotel Bristol.
Dziwne miejsce. Nie umiem go zidentyfikować. Na pewno centrum Warszawy.Moja babcia z moją mamą:)
Moja babcia i mama. W tle most średnicowy? Mostu nie jestem pewna.  Z historii wiadomo, że mosty warszawskie, pod koniec wojny, "wylądowały" w Wiśle.

Moja cioteczna babka ,( na leżaku), koło niej moja mama , to ta dziewczynka z warkoczykami. Pozostałych osób, oraz miejsca,  nie umiem zidentyfikować.
Dom ciotek mojego dziadka w Gołkowie pod Warszawą. Moja mama, to ta dziewczynka z wiankiem na głowie. Po przeciwnej stronie schodów, babcia.
Moi pradziadkowie, rodzice babci.
Ciotka z wózeczkiem, obok jej syn. Rok 1947? Czasy krótko powojenne.W tle, częściowo zburzone zabudowania warszawskie.Tyle ocalało.

10 komentarzy:

  1. Piękne...nasze zdjęcia zachowały się w minimalnych ilościach. To co zostało po wojnie, zginęło w pożarze naszego domu...
    Tą swoją relacją zachęcasz mnie aby usiąść z kuzynkami i pooglądać archiwa...a tak jesteśmy porozrzucani...
    Jakie cenne były zdjęcia kiedyś, dziś klikamy setki...
    pamiętam jak biegałam z kwitkiem do zakładu fotograficznego i z biciem serca oglądałam małe zdjęcia....
    Masz wspaniałe "wspomnienia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Cudem ocalały! W dom, w którym znajdowało się mieszkanie moich dziadków, trafiła bomba. Róg Mokotowskiej i Koszykowej. Co ocalało ,w zasadzie, jest w tym poście.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Jak ocalały te resztki? Ocalały, bo dziadkowie mieli dwa mieszkania z racji działalności konspiracyjnej dziadka.
      :)

      Usuń
    3. Mażenko!
      Masz okazję! Wykorzystaj ją!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. WYNAGRODZIŁAŚSOWICIE ... WSPANIAŁA NOTKA
    kawałek prawdziwego świata, prawdziwego życia
    uwielbiam wchodzić w taki świat
    DZIĘKUJĘ EWCIU, ŻE SIĘ Z NAMI PODZIELIŁAŚ kawałkiem własnego serca ...
    ------------
    a wiesz, mnie wozili w identycznym wózku, jak ten na ostatnim zdjęciu, wózek miałam po starszym kuzynie z Łodzi aż przyjechał , wtedy w jednym wózku woziło się po kilkoro dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem w jakim wózku mnie wożono, ale przypuszczam, że również w takim. Czasy były trudne i rodzina wzajemnie sobie pomagała. Wózki, ubranka dziecięce, wszystko to przechodziło na kolejne dzieci.
      Pozdrawiam Malinko:)

      Usuń
  3. Ewuniu, szalenie lubię szperać w starych albumach, zwłaszcza rodzinnych. Dopowiadam sobie historie bohaterów pożółkłych fotografii. POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja.
      Przed laty kopiowałam stare zdjęcia z albumów rodzinnych. Ile zdołałam, skopiowałam. Jest tego znacznie więcej niż pokazuję. Historie rodzinne znam z opowiadań. Kiedyś mawiano: "dzieci i ryby głosu nie mają". Głosu nie miałam, za to uszy... jak najbardziej. Zapamiętałam mnóstwo. Teraz się przydało.
      Pozdrawiam Tomku:)

      Usuń
  4. To jest jeden z piękniejszych postów. Uwielbiam takie stare historie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, Frau. Wiem!
      Chyba pójdę do siostry i wyciągnę inne fotografie rodzinne. Jest ich jeszcze trochę:) A może sama je zeskanuje do komputera?

      Usuń