Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

piątek, 20 kwietnia 2012

Pierwsza wiosenna burza.

Pierwsza wiosenna burza!
Po ostatnich deszczykach (zdrobnienie zamierzone), bo jakie to deszcze? Deszczyki zaledwie to były.
Natura jednak nieco się wzięła do roboty. Na niektórych drzewach pączki już się rozwijają. Malutkie jeszcze, lecz już zielone:)
Dziś pierwsza wiosenna burza. Prawdziwa!   Właściwie to trzy burze!!!  Następowały po sobie jak na zamówienie. Z piorunami i gradem! Strącone resztki pączków drzewnych leżą na chodnikach. Przypuszczam, że teraz nareszcie przyroda pokaże co potrafi. Zatem, albo pojadę jutro "odnowić" zagubiony folder ze zdjęciami z wiadomego mi miejsca, albo muszę czekać przynajmniej do jesieni! Teraz zdjątka będą:)
 Białe kropki, to padający grad!
 Przejście dla pieszych. Dziś, burza zaskoczyła wszystkich:)
Na koniec pokażę Wam takie trochę dziwne zdjęcie. Będzie poniżej.
To bez powiększania. Takie wyszło.
To , w powiększeniu. Co Wy na to?
Pa:)))

czwartek, 19 kwietnia 2012

Jest taka szkoła...

Na Woli w Warszawie.
Szkoła się sypie. Wiele szkół w Warszawie remontowano w ostatnich latach. Tej nie. Odpadają tynki i izolacja cieplna. Okna bez klamek , jak w domu wariatów. Zdemolowane wyposażenie w klasach jak i na zewnątrz budynku. Sypią się rynny, deszcz zalewa ściany. Czy nowi uczniowie będą chcieli chodzić do takiej szkoły?
Remont podobno był planowany , ale zabrakło pieniędzy? Moim zdaniem zabrakło chęci i wyobraźni. Uległość wobec władz dyrekcji szkoły, woła o pomstę do nieba. A gmina się cieszy, że zaoszczędzi trochę kasy. Czyim kosztem?
Uczniowie dewastują wyposażenie . Łamią ławki, urywają oparcia krzeseł,  bazgrzą na ścianach klas.  Na przerwie nie mogą tego robić, bo klasy są zamykane. Czyli mogą dewastować wszystko tylko w czasie lekcji. Brak jakiejkolwiek reakcji nauczycieli.
To samo jest w toaletach. To samo na boisku szkolnym. Zresztą  trudno takie miejsce nazwać boiskiem. Jest to trasa do sklepu dla mieszkańców. Ogrodzenie boiska jest stale dewastowane, a boisko szkolne jest miejscem dla pijackich libacji. O ilości butelek po alkoholu już nie napiszę. Często na boisko trafiają cudze śmiecie wyrzucane z okien najbliższych bloków lub bezpardonowo wrzucane przez płot, przez okolicznych mieszkańców. A co to za płot, jeśli przęsła ogrodzenia są stale urywane? Pewnie trochę się powtarzam, trudno.
Opisuję co widzę. Poza tym boisko jest stare. Obsadzone od początku  drzewami, które po latach stały się ogromne. Bez wyobraźni był projektant. Drzewa rosną, wyciąć ich nie można, bo trzeba za to zapłacić. Korzenie tych drzew wypychają asfalt na boisku. Niedawno jakaś komisja zabroniła korzystać z boiska , dla bezpieczeństwa dzieci.Wszystkie naprawy wykonuje się we własnym zakresie. Brak fachowej ręki.
Za ten stan rzeczy nie obwiniam dyrekcji szkoły, bo niewiele ona może. Obwiniam Gminę Warszawa-Wola. Nie wiem dokąd to zmierza? Daleko jednak na tym wózku nikt nie zajedzie.
Dodam, że opisałam tylko niektóre zjawiska.
To tyle!
Zdjęć nie dodam;) Nie podaję też numeru szkoły , ani ulicy. Celowo. Przez "gapiostwo" Gminy , nie mogą cierpieć ludzie. Nie piszę też o innych nieprawidłowościach. To co napisałam wystarczy.


wtorek, 17 kwietnia 2012

C.d. spacerku!

Zapewne pamiętacie moje ubiegłoroczne spacery?  Przydadzą się dla porównania:)
Hala Mirowska po lewej, po prawej Hala Gwardii. Dwie bliźniacze Hale :)))  Nikt mnie nie przekona, że tak wyglądają trawniki!!! Patrzcie i płaczcie;)
To budynek na ul. Grzybowskiej.
Spojrzenie w tył. Ul. Grzybowska.
I w bok Grzybowskiej:) Co za określenie;)
Wszystko nowe. Pamiętam film z Liberatora.   Morze gruzów. Teraz nareszcie budzi się do życia ta część miasta.
Na tyłach placu Grzybowskiego. Ciekawe, kto to wyremontował?
Poczytałam trochę . W "wiki" jest obszerny opis i historia Placu Grzybowskiego. Poczytajcie sobie:)
 W kościele Wszystkich Świętych byłam ochrzczona.
Pamiętacie ul. Próżną z ubiegłego roku? Tak wygląda teraz!  Remontują wszystko!!!

 Dla przypomnienia. Rok 2011.
Róg ul.Próżnej i ul.Bagno. Z prawej strony widoczny fragment budynku "Pasty" :)
Fragment Ogrodu Saskiego. Tu wsiądziemy do tramwaju;)
Pałac Radziwiłłów . Latem drzewa zasłaniają widok. Al. Solidarności.
Nareszcie władze Warszawy poszły po rozum do głowy i wzięły przykład z Turcji. Autobusy jadą po torowisku. W głębi po prawej  budują coś na miejscu dawnego Banku. Podobno po dawnym banku pozostały piwnice tak zabezpieczone, że do tej pory z nich korzystano. Ciekawe co tam będzie teraz?
I w drugą stronę:)))
Już koniec tego spaceru! Wracamy do domu.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Wypad do parku.

Było smutno. Smutno, bo ponuro i deszczowo. Ptaków jak na lekarstwo, nawet zieleń widoczna w znikomym stopniu. Słychać było ptaki, nawet czasem  widać. Odległości były tak duże, że nie sposób było zrobić dobre zdjęcie. Psy spuszczone ze smyczy skutecznie je odstraszały. Dlaczego w parku psy nie chodzą na smyczy?
Te fiołki niczego się nie bały, na szczęście:)
Te maluszki też.
Żywopłot jakoś zrudział wiosną. Dodawał jednak parkowi barw:)
Gołębie grzywacze tańczyły w jakimś dziwnym kontredansie. Chłopina był zachwycony, bo nigdy nic podobnego nie widział, chociaż te ptaki zna od lat.
Było trochę szpaków i drozdów, lecz duża odległość uniemożliwiała zrobienie dobrych zdjęć. Jeszcze grzywacze:)
Szpak. Ptaszek będący wiecznie w ruchu jest trudny do sfotografowania. Czasem się uda, ale rzadko.
Nad sadzawką jak zwykle, kaczuchy i szpaki.
Takie kolory dominują teraz w parku;(
I kocur. Niczyj?  Nie zabrakło też wędkarza. Jego jednak nie pokażę.
Na koniec olbrzym, którego pokazywałam w zeszłym roku. Wtedy jednak drzewa miały liście i trudno było to drzewo zobaczyć w pełnej okazałości. Pień  ma przynajmniej ze trzy metry w obwodzie, jeśli nie więcej. Zwracam Wam uwagę, że to co widać na dole tego drzewa jest wyższe ode mnie.

Koniec spaceru. Jeszcze zbyt wcześnie na ten park. Na każdy park w Warszawie;)
Pa:)

piątek, 13 kwietnia 2012

Wiosenny spacer.

Przeszłam się po starych, znanych sobie ulicach. Trochę zmian widać bliżej Centrum. Reszta bez zmian, raczej bez zmian na lepsze, bo na gorsze to i owszem.
Ulica Żelazna przy Chłodnej. Widok w kierunku Al.Solidarności.
To samo skrzyżowanie. Widok w kierunku ul.Grzybowskiej. Przedwojenny budynek na rogu Żelaznej i Chłodnej. Więcej tam takich.
Kamienica Markowskiego  ul. Chłodna 27. Nareszcie wzięli się za renowację tej ulicy.
To ul. Chłodna w kierunku ul.Towarowej, czyli zachodnim. Ten wysoki budynek wielokrotnie przewijał się na moich zdjęciach.
To też to samo skrzyżowanie. Widok w kierunku ul. Jana Pawła II. W głębi, na rozwidleniu już dwóch ulic Chłodnej i Elektoralnej, kościół  Karola Boromeusza. Nie wiem dlaczego, przez jakiś czas wmawiano mi, że jest on pod wezwaniem innego Świętego. Nareszcie odetchnęłam.
Zbliżenie:) W nim przystępowałam do I komunii św.
Stare kamienice na ul.Żelaznej przy ul. Krochmalnej.
Zaglądamy w ul. Krochmalną w kierunku Jana Pawła.
To moja pierwsza szkoła. Szkoła podstawowa nr.7, na Żelaznej. Vis-a-vis niej znajduje się ul.Krochmalna, prostopadle do ul. Żelaznej. Postawiono  szkołę na Żelaznej wzdłuż ulicy, dzieląc tym samym ul.Krochmalną na dwie części. W dodatku obie części przedzielonej Krochmalnej nie mają ze sobą połączenia.
 To jest jedna część kamienicy
a to druga. Lub dwa zupełnie odrębne budynki. Do tej pory nie wiem. Z jakiegoś powodu zawsze uważałam, że są to dwie odrębne kamienice przylegające do siebie. Podobne kolorystycznie, biorąc pod uwagę ,odrapane dziś już bardzo, tynki. Nieco się jednak różnią.
Niskie budynki po prawej stronie, to zabytkowy budynek Straży Pożarnej na ul.Chłodnej.
Jeszcze spojrzenie w ul.Elektoralną. w kier. Jana Pawła.
Nowy budynek na Elektoralnej. Przejście łączy obie ulice, Elektoralną i Chłodną (a raczej stary budenek Straży Pożarnej widoczny w głębi).
Nareszcie Jana Pawła z Halą Mirowską, na wprost:)
Koniec tej części:)))

wtorek, 10 kwietnia 2012

"Kolor mętny"

Czy ktokolwiek wie, co to za kolor?
Wczoraj oglądałam program o działaniach policji i właśnie w nim  usłyszałam to powiedzenie: "Po dodaniu "czegośtam"-chodziło pewnie o jakiś  odczynnik chemiczny- kolor zmienia się na mętny".
Znam wiele kolorów z wyjątkiem "mętnego".
Można mieć mętne spojrzenie.
Można być zamieszanym w "mętne sprawki".
Można "mętnie zeznawać".
Mętnie coś tłumaczyć.
No i woda może być mętna.
Oraz różne inne z użyciem "mętnego".

Wydaje mi się, że istnieje jedna rzecz , w której ten  "mętny kolor" się doskonale sprawdza. Mianowicie, polityka. W zasadzie wszystko w niej jest  "koloru mętnego".  Nawet tłumaczenia premiera na temat podwyższenia wieku emerytalnego.
Pewnie i tak  tego nie skomentujecie . Napisać jednak musiałam.
Co to jest  ten "kolor mętny"?

Dla urozmaicenia  Wam życia,  pod tym bezzdjęciowym postem, kilka zdjątek z Turcji :)
Chmury w górach, góry w chmurach;)))
Pa;)