Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 11 grudnia 2011

Sobotni poranek.

Dziwne, jak lubię patrzeć na chmury. Doszukuję się w nich dziwnych kształtów, no i ta ich ulotna uroda.
To sobotni świt, ok.7.00 rano.
Trochę przed południem. Dużo chmur i słońce próbujące się przez nie przedrzeć.
Niebo wygląda jakby było w kratkę, zwłaszcza prawa strona.
I jeszcze:)
Dziwnie to wyglądało.
Każde zdjęcie wydaje się podobne do poprzednich.  Często nie mam serca z nich rezygnować, bo jednak są różnice;)

piątek, 9 grudnia 2011

Nie tylko Księżyc !!!

Wczoraj, na prośbę Henia,  miałam sfotografować dziwne zjawisko na niebie związane z Księżycem. Częściowe zaćmienie, czy coś takiego. Kiedy już było ciemno, spróbowałam. Chmury przesłaniały całe niebo, bo dzień był pochmurny a potem i wieczór. Mimo chmur, Księżyc był widoczny. Nic specjalnego tam nie było, ale...  zobaczyłam jasny punkt oddalony od Księżyca, mniej więcej na tej samej linii. Pewnie jakaś gwiazda czy planeta?  Zdjęcia zrobiłam , tak jak Henio prosił. Musiały być dwa, bo na jednej klatce oba te ciała niebieskie się nie mieściły, za duża odległość.
Dziś, po zgraniu zdjęć okazało się, że jest tam coś jeszcze. Czerwone "ciało niebieskie" niewidoczne gołym okiem. Chcecie zobaczyć??? No to popatrzcie. Gdyby moje zdjęcia w blogowej wielkości nic Wam nie mówiły, to kliknijcie na nie.

To Księżyc za chmurami.
To też nasz kumpel Księżyc.
No i to coś;))) Kliknąć na to trzeba;)
Może nieco większe?  Jakaś skaza na matrycy chyba.
To co prawie nie wyszło. Małe i białe, prawie na tej samej linii z księżycem. Ręka mi drgnęła, czyco? 
Wieczorem dopiszę więcej:)))
  Wczoraj Było  częściowe zaćmienie Księżyca przez Io. Jutro będzie też zaćmienie przez Ziemię o ile się nie mylę. Księżyc będzie czerwony. U nas ma być widoczny w miarę wcześnie.  po 15 chyba;)

czwartek, 8 grudnia 2011

Zaczęło się jeszcze w niedzielę barbórkową.

 Spotkałam gołębia o białych skrzydłach. Dziwnie wyglądał i samotnie. Wiatr targał mu piórka.
Środa zaczęła się wietrznie i chmurnie. Wiatr przeganiał chmury,  ciekawie to  wyglądało.
Widok co chwilę się zmieniał.
Chmury jednak nie ustępowały.
Słońce próbowało się przez nie przedrzeć, ale szans nie miało.
Tuż przed zachodem słońca.
zaczerwieniło się niebo.
Taki byle jaki ten post wyszedł. Chociaż jeśli ktoś lubi taką pogodę?
Dzisiejszy czwartek jest śnieżno-deszczowy. Mokro.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Stare dzieje, ale nie piosenki:)))


Od wczesnego dzieciństwa jeździłam na kolonie. W czasach owych była to świetna forma wypoczynku dla dzieci. Kolonie uczyły nas zaradności i różnych umiejętności, potrzebnych ludziom w skrajnych sytuacjach.
Zawsze i wszędzie śpiewano piosenki harcerskie. Oto jedna z nich:

Słoneczko późno dzisiaj wstało
I w takim bardzo złym humorze
I świecić też mu się nie chciało
Bo mówi, że zimno na dworze.

Lecz gdy piosenkę usłyszało
To się tak bardzo ucieszyło
Zza wielkiej chmury zaraz wyszło
I nam radośnie zaświeciło.

Ref:
Słoneczko nasze rozchmurz buzię
Bo nie do twarzy Ci w tej chmurze
Słoneczko nasze rozchmurz się
Maszerować z Tobą będzie lżej.
Słoneczko nasze rozchmurz pyska
Bo nie do twarzy Ci w chmurzyskach
Słoneczko nasze rozchmurz się
Maszerować z Tobą będzie lżej.

A kiedy ktoś z naszej gromady
Na wszystko dąsa się i chmurzy
Możecie go ze słonkiem równać
I tę piosenkę mu powtórzyć

A zaraz mu się zmieni mina
I uśmiech jego twarz rozjaśni
Nawet w wesołka się przemieni
I zaraz wszystkim będzie raźniej.

Ref:
Słoneczko....
Nosiłam wtedy koński ogon.
Liczyć na to, że ktoś mnie rozpozna, raczej nie mogę. Ale może...


niedziela, 4 grudnia 2011

Barbara, Barbórka, Baśka....

Dla wszystkich Barbar
by lubiły rabarbar,
much nie miały w nosie
i wysypiały się.

Niech wam słonko świeci,
niech śpiewają dzieci,
wietrzyk muska twarz,
niech kochają wszyscy  Was!!!

Niezgrabne to strofy, ale 6.00 rano nie sprzyja układaniu wierszyków.
Wszystkiego najlepszego dla znajomych Barbar i dla nieznajomych też:)))
Żadnej piosenki nie da się w bloggerze umieścić, przynajmniej ja nie umiem, chyba że link, a to nie to samo.
 Barbórkowy wschód słońca zaprezentował się kolorowo .
Wiatr powoli , ale zauważalnie, przesuwał chmury.
Potem zrobiło się szaro i trochę smutnawo;)

piątek, 2 grudnia 2011

Piątkowy zachód słońca:)

Wczorajszy poranek zaskoczył mnie mgłą. Koszmarną.
Wszystko wyglądało tak ponuro i odpychająco, że na przekór umieściłam wczorajszy post.
Dziś poranek był dość ładny, słoneczny.
Niebo wyglądało dosyć ciekawie.
I te chmury:) Zajmuję Was pewnie niepotrzebnie widokami nieba. Ale bardzo je lubię.
To co zobaczyłam wieczorem było nie do przewidzenia.
Cała południowa i południowo-zachodnia część nieba wyglądała niesamowicie.
Niebo płonęło! Nie było jednak żadnego pożaru.
Cały spektakl trwał kilka minut 2-3, nie więcej.
Warto było to zobaczyć.

czwartek, 1 grudnia 2011

A mnie jest szkoda lata.

  Postanowiłam dziś umieścić tekst starej piosenki, oddający w pełni to co czuję:)

A mnie jest szkoda lata

Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała, powiedziała, żem mazgaj, że głupi.
Że ze wstydu się za mnie rumieni, kiedyż wreszcie zmądrzeję już raz.
A na śmiesznym tle sprawa powstała: poprosiłem, poziomek niech kupi.
- Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni?
- To już jesień? Jak leci ten czas!

I westchnąłem: no patrz, już po lecie, po wakacjach, po słońcu, mój Boże!
Już się zacznie szaruga na świecie, no, jasnych spodni już chyba nie włożę.
Pewnie deszcze się zaczną i słota, na to ona, przepraszam, idiota!
Uśmiechnąłem się, mów sobie zdrowo, ty wiesz swoje, a ja swoje wiem.

Bo mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem
Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.

To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne jesienne mgły.

Człowiek pensję ma bardziej niż marną: tysiąc złotych miesięcznie - niewiele.
Ale w lecie, tych tysiąc, to suma! Można za nią jak król jakiś żyć.
Słońce grzeje, opala za darmo, Wisłę gratis masz w każdą niedzielę,
Ptaki dają bezpłatne koncerty, nawet nie chce się jeść ani pić.

Jesień, owszem, jest piękna, bogata, bardzo urozmaicona i pełna kolorów.
Ale gdzie, gdzie jesieni do lata, do lipcowych, sierpniowych wieczorów!
Już niedługo i zima przyleci, pełna śniegu, zawiei, zamieci.
A mnie w głowie poziomki i głupstwa, jakiś koncert i Wisła, i las.

A mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem
Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.

To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne jesienne mgły.

Autorzy:A.Lewandowski  i  E. Schlechter