Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

sobota, 5 stycznia 2013

Ciekawość ukarana.

Pierwsza połowa sierpnia ma się ku końcowi.  Snujemy się po Augustowie w oczekiwaniu na kolejną i chyba już ostatnią wycieczkę.  Miejscowe biura podróży obiecują nam zwiedzanie Suwalszczyzny, ale z realizacją ciężko, bo nie ma chętnych. Dobrze , że mamy wszędzie blisko, co W Augustowie ma swoje dobre strony. Poszliśmy jak co dzień na spacer nad Nettę. Miejsc do spacerowanie jest sporo, możliwości również. Najczęściej chodzimy od Rynku ul. Mostową w dół, nad Nettę. Potem decydujemy gdzie schodzimy. Zazwyczaj przechodzimy mostem na drugą stronę rzeki i spacerkiem idziemy nad jezioro Necko. Tak było i tym razem.
Przed nami mostek zwodzony . Przepływają tędy łodzie bo z prawej strony , w głębi,  jest ośrodek dla wodniaków.
Tak wygląda z bliska.
Ktoś na brzegu karmi kaczki. Ta się śpieszy, żeby dla niej nie zabrakło jedzenia.
 Na bulwarach jest mnóstwo ptaszków. Są tak płochliwe, ze trudno je sfotografować. To chyba zięby.
Kaczek, oczywiście, zabraknąć nie może.
Mijamy hotel Falkowski. Piękny budynek. Miało to być sanatorium zasilane funduszami z NFZ czy coś w tym rodzaju. Jeden problemik jest. Sanatorium powinno znajdować się w specjalnej strefie sanatoryjnej "A". W tym przypadku tak nie jest.  Hotel zbudowano przy głównym bulwarze spacerowym i trudno go odizolować od reszty miasta. Źle wybrano teren pod budowę, jest bardzo atrakcyjny ale nie pod sanatorium. Co to jest "sanatoryjna strefa "A"? Nie wolno tam prowadzić żadnej działalności gospodarczej, ma być cisza i spokój. Władze miasta i mieszkańcy sprzeciwiają się wyłączeniu fragmentu bulwaru z przewidzianej dla niego funkcji. Nikt się na to nie zgodzi. Zwłaszcza, że jest to jedyna droga piesza nad jezioro Necko, gdzie jest plaża miejska i inne atrakcje.
Doszliśmy. Jezioro Necko.
Nowy statek wycieczkowy "Swoboda". Dotychczas kursujący statek"Sajno", ten  którym płynęliśmy na wycieczkę do Studziennicznej, "poszedł" do stoczni remontowej (mam nadzieję).
Gdyby nie napięcie powierzchniowe wody, nic nie mogłoby po niej pływać;)
Prześmiesznie wygląda łabądek z wystającym nad wodę kuprem.
Nagle na brzegu pojawił się młody husky. Reakcja łabędzich rodziców była natychmiastowa. Dzieci muszą odpłynąć od brzegu. Rodzice z intruzem sobie poradzą:)
Już widać reakcję rodzica. Napuszył się i "urósł" w pokazywany przeze mnie, kiedyś , sposób.  W dodatku syczał groźnie. Oglądałam zdarzenie z góry, z mostku zwodzonego, dlatego obraz nie pokazuje całej grozy sytuacji.
Jeszcze mu mało.
Znalazł się natychmiast drugi rodzic.
Wesoło nie jest.
Teraz ma już dwóch przeciwników.
Znowu wystraszanie w znany nam sposób i głośnie syczenie na intruza.
Młody pies musi zachować dystans. To chyba pierwsza poważna lekcja dobrych manier dla tego psa.
Wszystko w porządku, rodzina uratowana:)
My też wracamy do hotelu.
Pa:)

48 komentarzy:

  1. Droga Ewo!
    Bardzo dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiłaś.
    Jesteś wspaniałym Przyjacielem!
    Do dzisiejszego postu odniosę się później!
    Serdecznie pozdrawiam
    Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Trzymaj się i nie rezygnuj.
      Pozdrawiam :)))

      Usuń
  2. super kaczki są kochane lubię patrzeć jak karmią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię na nie patrzeć. Są zabawne:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Mój wodołaz uwielbiał kaczki i wodne ptaszyska - również bez wzajemności!
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się ptakom nie dziwię. Chociaż psy lubię.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Wspaniałe miejsce,
    świetna relacja - czyta się jak kryminał.
    Akcja z psem nie byle jaka!
    Ja już widziałam - dobrze, że z daleka - akcję łabędzią.
    Było groźnie, ja byłam uprzedzona, że łabędzie z małymi są niebezpieczne i zachowałam dystans. Rzeczywiście były.
    Natura musi sobie radzić i radzi sobie doskonale!
    Piękne zdjęcia!
    Ech lato.......
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pozoru łagodne, w kryzysowych sytuacjach umieją sobie z wrogiem poradzić. Zastanawiała mnie zawsze karność potomstwa, u ludzi rzadko spotykana. Jednak tak właśnie powinno być.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że dla psa była to jakaś nauka i nie będzie już taki odważny. Uwielbiam Augustów i jeziora. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy szybko się uczą , była to świetna nauka dla młodzika.
      Augustów poznałam w zeszłym roku i bardzo polubiłam to miasteczko. Dziwne, że dotychczas "udało" mi się je omijać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. ...bardzo trudno będzie mi dziś skomentować ten akurat post, ale...spróbuję. Swego czasu mój Brat pracował na statku wycieczkowym, który cumował w moim mieście. Pewnego dnia wziął do pracy moją sunię...biegała po pokładzie, szczekała na klientów, bo na statku gdy cumował otwarty był mini barek, świetnie się po psiemu bawiła jednym słowem..aż w końcu wychyliła łepek za burtę i zobaczyła łabędzie...no i wskoczyła do wody, coby im przysłowiowego kota pogonić...Brat usłyszał plusk, podbiegł i zobaczył jak sunia w popłochu płynie do brzegu, a potem uporczywie próbuje wydostać się na nabrzeże...a te było strome i śliskie..Brat zawołał kapitana, wzięli jakieś bosaki i ją wyłowili...wycałowała ich jak tylko umiała...ale ta przygoda nie ostudziła jej zapałów...spacerując z nią na smyczy po parku, gdzie na stawie zamieszkują kaczki poczułam jaką siłę może mieć kundelko-jamnik...ciągnęła mnie rzecz jasna do kaczek...zresztą miała coś do ptaszków, gdy wróbel wypadł z gniazda, przyniosła go w pysku i położyła u moich nóg...przytargała tez kiedyś wronę ze złamanym skrzydłem...wyleczył ją weterynarz i wypuścił...kochała - tak myślę - ptaki!
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Lecz ja uważam, że kochała Ciebie i dlatego przynosiła Ci "zdobyczne" ptaszki. Młody husky jeszcze nie wiedział co to za stwory, kierowała nim pewnie wyłącznie ciekawość młodzika.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Przecież to oczywiste , Meg!
      :)))

      Usuń
    3. Witaj, Meg, lubię czytać Twoje wypowiedzi, są takie szczere i pełne ciepła:-)

      Usuń
    4. Witaj Dano ...dziękuję...
      Serdeczności :)

      Usuń
  7. Uwielbiam wodę , jeziora, rzeki i morza, z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z przyjemnością pisałam ten post:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. LUSIA WRÓCIŁA ..
    Ewciu - ze swadą napisaaś ten post - to lubię !!!
    chyba kochasz ptaki - ja też a im jestem starsza tym bardziej. W lecie jak jadę do Dusznik to uwielbiam podpatrywać kaczki a już nurkowanie z kuprem do góry bardzo mnie bawi. Pamiętam z dzieciństwa bajkę o brzydkim kaczątku od tej pory zawsze ciekawiły mnie te dumne ptaki , takie niedostępne ale piękne ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Czasem się zastanawiam , czy one przypadkiem nie rozumieją ludzkiego języka. Są takie... ludzkie?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. jeszcze sobie raz przyszłam popatrzeć ... może mi się jakiś biały zaczarowany łabędź przyśni ....

      Usuń
    3. Powiększałaś? Mogę Ci prywatnie wysłać zdjątko! Chcesz??? No to Ci wyślę :)))

      Usuń
  9. Witajcie, śliczne zdjęcia Ewo. Coraz bardziej mnie kusisz, by tam pojechać na wakacje. Gdy będziesz się kiedyś tam wybierać, to napisz, w jakim terminie. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie życząc udanego wieczoru:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! To nie ja kuszę, to miejsce jet takie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Ładnie to opisujesz i upamiętniasz na zdjęciach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnie przychodzi mi z łatwością;)
      Pozdrówka:)

      Usuń
  11. Fajny post. No i te fotki, masz coś z "szpiega".......natury.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego szpiega? Sądziłam , że bacznego obserwatora;)
      Buźka:)

      Usuń
  12. Augustów jest bardzo uroczym miejscem, pamiętam, że nocowałam w Domu Nauczyciela w drodze do i z Wilna. Przyjechaliśmy tam popołudniu i do wieczora czas wykorzystaliśmy na spacer po mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zachwycił! Ciągle gdzieś jeździłam, zwiedziłam prawie całą Polskę i nie wiem w jaki sposób "udało" mi się ominąć Augustów? Od pierwszego spojrzenia zakochałam się w tym mieście. To jest TO! To nawet nie miasto, to miasteczko. Jest nieduże, kameralne, akurat takie lubię bo wszędzie blisko. Właśnie Augustów wybraliśmy jako bazę wypadową w kierunku wschodnim. Wycieczki i hotel rezerwowałam jeszcze w maju, z Warszawy. Resztę załatwiłam już na miejscu, czyli resztę wycieczek.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. My również skorzystaliśmy z biura z Suwałk, które na dwa dni zabrało nas na wycieczkę Wilno, Kowno, Troki, a w ostatni dzień to samo biuro zapewniło nam przewodnika, który poodwoził nas po ciekawych miejscach w okolicy Augustowa.

      Usuń
    3. No proszę! Do Kowna chcieliśmy, ale nie było chętnych. Pomysł , nie z naszej winy, nie został zrealizowany. Najbardziej zależało mi na Rydze.
      :)

      Usuń
  13. ŁABĘDZIE to ponoć najwierniejsze z ptaków ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem, nie tylko łabędzie są monogamiczne. Zadziwiło mnie wspólne działanie, współpraca obu rodziców, jak w przypadku obrony młodych przed psem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Witaj Ozonko*
    Fajowa relacja i fotki.
    Łabędzie są dobrymi rodzicami... dawnymi czasy mąż płynąc kajakiem podpłynął zbyt blisko łabędziej rodzinki. Zaatakowany przez łabędzich rodziców ledwo uszedł z życiem (łabędzie prawie przewróciły kajak. Wyciągnął wnioski - omija łabędzie "szerokim łukiem".
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyroda często jest mądrzejsza od ludzi. Nie zdarza się by ptasie dziecko chodziło głodne , a rodzic zadowolony i "nabzdryngolony" sobie spał. Eh, ludzie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. ech.... jak przyjemnie pooglądać takie zdjęcia zimą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Lubię zimą pooglądać sobie lato, od razu robi się cieplej;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Witaj Ozonku! W napięciu czytałam, czy uda się odgonić psa. Ozonku fajnie to opisałaś. "walka" na zdjęciach wygląda wspaniale.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze lepiej wyglądało to w naturze. Zdjęcia nie oddadzą np. dźwięków;(
      Pozdrawiam niedzielnie Teresko:)

      Usuń
  17. Dzień dobry Ozonko:)
    Czwarte, piąte i szóste zdjęcie obsiadły Ci zięby, kocham je za śpiew wiosenny z "zawijasowym" zakończeniem. Jeszcze około dwóch miesięcy i... :)))
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Czyli dobrze je rozpoznałam. Latem są mniej kolorowe niż wiosną, w porze godowej.
      Jeszcze około dwóch miesięcy.... i pójdziemy z aparatem fot. na polowanie na wiosenne ptaszki;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. a ja wczoraj widziałam na oknie jemiołuszkę, tylko na moment przysiadła ale bajeczna była ...
      pozdrawiam świątecznie i niedzielnie

      Usuń
    3. Wiem jak wyglądają, ale pewnie nigdy na własne oczy jej nie widziałam. Chyba nie lubią dużych miast. Szkoda!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. przyszłam na chwilę
    razem przywitać niedzielę
    u mnie mokro i chłodno
    życzę miłego dnia
    i serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!
      Niedziela ponura i szara.Przydałoby się trochę zimy;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Fajny spacer, super relacja szczególnie ze spotkania Pies kontra Łabędź! To faktycznie bardzo opiekuńcze, rodzinne i odważne ptaki! A do tego wyglądają tak dumnie kiedy płyną po wodzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było dość ciekawie i nie obyło się bez emocji. Nawet jako widz trochę się denerwowałam. Niecodzienna sytuacja.
      Pozdrawiam:)

      Usuń