Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

piątek, 9 listopada 2012

Wilno. Dwa zamki.

Byłam w Wilnie dwa razy, zwiedzałam wileńską starówkę lecz nikt nam nie powiedział, że są tam dwa zamki, górny i dolny. Były pierwotnie trzy zamki, Trzeci nosił miano Krzywy. Został spalony przez Krzyżaków w roku 1390. Już go nie odbudowano.
Zdaję sobie sprawę, że w ciągu jednego dnia nie sposób wszystko zwiedzić, ale można chociaż powiedzieć dwa słowa na temat tego co widać po drodze.
W zeszłym roku, gdy wjeżdżaliśmy do Wilna padał deszcz i niewiele można było zobaczyć. W tym roku deszczu nie było, lecz tym razem nikt nie powiedział co widzimy.
Zainteresowały mnie pewne wspólne cechy kilku budynków, nie umiem powiedzieć dokładnie co. Może styl architektoniczny jednolity dla nich wszystkich. Widziałam je w różnych miejscach , ale wyglądały jak bliźnięta. Po powrocie pogrzebałam w internecie, bo spokoju mi to nie dawało. Teraz będą zdjęcia. Robiłam  je z autokaru , dlatego są, jakie są.
Wieża czy też baszta Giedymina. Zbudował ją książę Witold w roku 1409, zastępując nią wcześniejszą z XIV wieku zbudowaną przez Giedymina właśnie. Była częścią Zamku Górnego. Pierwotnie, wszystkie budynki były drewniane. Od razu się przyznam, że co źródło to inna data.
Wieża jest na wzgórzu, niżej zabudowania zamku górnego. Wygląda na to, że jedziemy wokół niego. Od bardzo dawna w części pozostałej po Zamku Górnym było więzienie. To chyba to co widać.  Przewodnik rzucił słowa "to więzienie". Dlatego fotka.
Wyczytałam w internecie, że te zabytki można zwiedzać, przynajmniej część. Na górze jest punkt widokowy i małe muzeum z trofeami z Bitwy pod Grunwaldem.
No i to. Wszystko to Zamek Górny.
Zamek Dolny w średniowieczu też był drewniany. W czasie panowania Zygmunta II Augusta rozbudowano go w renesansową rezydencję. Przechodził różne koleje losu, wielokrotnie ulegał pożarom  a w efekcie go rozebrano, pozostało jedynie skrzydło wschodnie. Pokażę teraz to , co  zalicza się do pozostałości po nim.
Wieża przy katedrze.
Katedra. Pierwszą katedrę zbudował tu Mendog w roku 1251 po przyjęciu chrztu, w miejscu pogańskiego kultu Perkuna. Przechodziła różne koleje losu. W końcu  w roku 1783 została zrekonstruowana w stylu klasycystycznym w/g projektu Wawrzyńca Gucewicza.
Zamek Dolny. Część zasłaniają drzewa. Widać piękny portal. Żebym ja wiedziała co fotografuję, na pewno zdjęcia wyglądałyby inaczej. Trzeba mi było zainteresować się tym przed wyjazdem.
I ostatni "bliźniak" czyli ostra brama i zachowana część murów obronnych.
No to mamy komplet:) Dwa ostatnie zdjęcia już pokazywałam, ale ciągle bardzo mi się podoba to, co pokazują. Dopiero teraz jestem zadowolona,  wiem o co w tym wszystkim chodziło.
Pa:)

53 komentarze:

  1. zapraszam Cię do siebie do zabawy i po order na klatę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zabawy to ja chętna, nawet nie wiesz jak:)))
      Pozdrówka:)

      Usuń
  2. Piękne te budowle i jakie zadbane....Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat te , tak. Ale nie wszystko jest takie piękne.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ładne zdjęcia, Ewo, pozdrawiam Was serdecznie, miłego piątku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś znikasz? Miłego piątku dla Ciebie.
      Pozdrówka:)

      Usuń
  4. Zbieram się do pracy, mam 2 godziny:-)Pa:-)Napiszę więcej wieczorem:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Ozonku! Byłam u Ciebie z samego rana, to nie było Twojego bloga. Teraz jest. Gdzieś sobie na chwile zniknął-śmiech.Piękne zamki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawiałam nowy post, trochę to potrwało. Nie wiem dlaczego znika całość, przynajmniej opublikowane posty powinny zostać.
      Pozdrówka:)

      Usuń
  6. ...szkoda, że Krzywego nie odbudowano, ale i te dwa stanowią piękną atrakcję Wilna, którą mam nadzieję zobaczyć :)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie im się to nie opłacało. Spalili go Krzyżacy , jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem.
      Nie miej tej nadziei zbyt dużej. Gdyby nie moje zainteresowanie, to nie powiem czego bym się dowiedziała i czy w ogóle bym się za to wzięła. Gdybyś jechała na własną łapkę, to być może zobaczysz-zwiedzisz więcej niż ja.
      Pozdrówka:)

      Usuń
    2. ...zawsze na własną łapkę jeżdżę...no, ale do Wilna daleka droga, i nie tylko kilometry mam na myśli...

      Usuń
  7. Witam, zwiedzaliśmy katedrę w środku z przewodnikiem, robi wrażenie i ten ogromny plac, przy którym jest usytuowana. Miałam zdjęcia z Wilna, ale padł mi komputer i niestety ich nie odzyskałam. Pozdrawiam Cię i Twoich Gości, miłego wieczoru;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne budynki Ozonko.Udały ci się te fotki.Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała jak się "udały". Większość robiłam z autokaru, czyli zamek górny, więzienie , basztę, wieżę. Tylko trzy z chodnika.
      Pa:)

      Usuń
  9. Nie tylko zdjęcia się udały. Pogłębiłaś wiedzę o miejscach w których byłaś. Podzieliłaś się tym wszystkim z nami. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba właśnie o to chodzi. Nie siedzieć biernie jak roślina tylko czegoś chcieć, coś robić, dla siebie i dla innych. Gdyby nie ten intrygujący wygląd kilku budynków.... to dalej byłabym ciemna jak tabaka w rogu.
      Pa:)

      Usuń
    2. ...o to właśnie chodzi, dla siebie i dla pro pubico bono:)
      Pa:)
      Miłego weekendu!

      Usuń
    3. Tak myślisz? Sądziłam, że tylko dziennikarze tak mają;)
      Pa:)

      Usuń
  10. Fajnie wszystko przedstawiasz, lubię do Ciebie zaglądać. Oglądając Twoje zdjęcia naszła mnie ochota, aby znów pojechać na trochę do Wilna.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest czas, ochota i możliwości...To nie ma na co czekać:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobają. Miedzy innymi dlatego zwróciłam na nie uwagę.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Zaskoczyłaś mnie tymi zdjęciami. Nawet nie pomyślałam, że robiłaś je z autokaru. Ustawiałaś manual na sportowe?
    Jak już pisałam byłam z wycieczką przez cztery dni w Wilnie w Trokach i Kownie po jednym dniu.
    Wszędzie robiono remonty ponieważ przygotowywano się do uroczystości unijnych. Nie pamiętam do jakich...
    Z wielką przyjemnością pojechałabym w przyszłym roku ale indywidualnie. Byłam zachwycona miastem.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza siódemka z autokaru, pozostałe już normalnie , z chodnika:)
      Nas zachwyciło Wilno i dlatego byliśmy tam drugi raz. Powiem Ci, że po zastanowieniu , pojechałabym tam jeszcze raz.
      Pa:)

      Usuń
  13. Ewo, Twoje zdjęcia są świetne, dlatego byłam zaskoczona, że robiłaś je z autokaru.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie:))) Odpowiedź wyżej:)

      Usuń
    2. Normalnie robiłam. "Inteligentny automat". Chyba nabrałam wprawy w robieniu takich zdjęć:)
      Pa:)

      Usuń
    3. Bardzo dużo robię takich zdjęć i możesz być pewna, że nie jest to mój wybór a konieczność. Gdybym robiła wszystkie zdjęcia jak należy , to i połowy bym nie miała. Myślisz, że z Turcją to jak jest? To samo.
      Pa:)

      Usuń
    4. Dlatego niektóre wychodzą krzywo;)))

      Usuń
  14. Z jadącego autobusu je zrobiłaś? Naprawdę świetne. Wcale nie zamazane.
    Fajnie było zwiedzić z Tobą Wilno. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dario:) Naprawdę z autobusu. Nie pomyślałam, że o tym nie wiecie, ale przecież nie piszę na początku postu :"Uwaga, zdjęcia robione w czasie jazdy". Teraz wszystko się wyjaśniło. Samej z siebie chce mi się śmiać:))) Jednak sporo zdjęć robię normalnie, jak bozia przykazała, ze stabilnego podłoża:)
      Pa:)

      Usuń
  15. WITQAJ EWCIU OZONKO - DZIĘKUJĘ ZA WWSPANIAŁĄ NAGRODĘ ... serducho mi się rozradowało, że mnie tak koleżanka po fachu uhonorowała. Piękne są te Twoje wpisy, już nie wiem, czy bardziej czytam, czy bardziej ogladam ...eeech Kresy, szczęście masz, że na wasne oczy ... a ja bym tak chciałó do Ostrej Bramy albo na Zamek który jest jak tort przekładany masami z różnych epok a całość tworzy wyszukany smak ... coś dla konesera albo łakomczucha jak ja ... Ewcia - kciuki trzymaj bo mam projekt do tyłu i jak ta mrówa zasuwam ....jak zwykle ...
    ZABIERAM NAGRODĘ ... Wilno Twoje to pewnie mi się przyśni
    ------------
    A flagę wywiesiłaś ? ... moja przed chwilą zleciałóa z balkonu i jak ta durna po krzakach latałam, ale już wisi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz wywieszę, bo mam:)
      Rób co musisz, to najważniejsze, Potem , w wolnej chwili, chciałbym coś na temat tych odbudowywanych fragmentów usłyszeć od Ciebie. W sensie ew, mieszaniny stylów, tak mi to jakoś dziwnie wygląda :))) Niby całość, ale różnice są.
      Pa:)

      Usuń
    2. W tym roku , o Ostrą Bramę, postarałam się specjalnie dla WAS!!!

      Usuń
  16. Witajcie, wczoraj byłam na uroczystej mszy za Ojczyznę a następnie moja szkoła zaprezentowała dla mieszkańców wsi akademię, która trwała ponad półtorej godziny. Młodzież i szkolny chór śpiewał pieśni patriotyczne. Jedna z uczennic pięknie zagrała na akordeonie.

    http://www.youtube.com/watch?v=Kas9lMZA2m4
    http://www.youtube.com/watch?v=QzkObh5hPzw

    www.youtube.com/watch?v=k5MgHv-SjQI&feature=related

    Niepodległość - trudne słowo.
    Może ono znaczy coś ważnego w naszym życiu?
    Kto mi wytłumaczy?
    Tak to słowo - bardzo ważne.
    Jeśli słuchać umiesz
    To na pewno już niedługo łatwo je zrozumiesz.

    Ref.: Uwięziony ptak nie śpiewa.
    A czy wiesz dlaczego?
    Bo nie spotkasz nigdy w klatce,
    Ptaka szczęśliwego. (bis)

    Czasem ktoś Ci nie pozwoli cieszyć się swobodą
    i zamieszka bez pytania w twoim kraju z tobą.
    Potem bardzo się panoszy, rządzi i wymaga.
    Wreszcie mówi, że tak lepiej, że tobie pomaga.

    Ref.: Uwięziony ptak nie śpiewa.
    A czy wiesz dlaczego?
    Bo nie spotkasz nigdy w klatce,
    Ptaka szczęśliwego

    Tak poznałam, zrozumiałam słowa najważniejsze.
    Niepodległość znaczy wolność, słowa najpiękniejsze
    Niepodległość znaczy wolność, słowa najpiękniejsze.

    Była pełna sala ludzi, którzy ze wzruszeniem śpiewali razem z dziećmi. Wstawiłam kilka utworów, które były wykonywane przez uczniów. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę miłej niedzieli:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dano:) Ładną akademię zorganizowaliście. Ciągle wydaje mi się, że wielu nie rozumie co to znaczy WOLNOŚĆ! Dla niektórych, ostatnio, znaczy po prostu "róbta co chceta", a przecież nie o to chodzi!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Zawsze ogarnia mnie wzruszenie w takich chwilach, wracają wspomnienia, babcia, która mi dużo opowiadała o wojnie.Mieszkała z nami i nas wychowywała, ludzie uciekali z całym dobytkiem do lasu na kilka dni. Opowiadała mi o bombie,która spadła na nasze podwórko, obok domu, który cudem nie spłonął. To był jeszcze wtedy stary, drewniany dom. Tatuś jest z 35 roku i na samoloty ponoć mówił "ptapta". Teściowa mi opowiadała,jak biegła przez łąkę i uciekała przed bombami, które spadały za Jej plecami. Opowiadała też,jak Jej matka sprzedała kufajkę Rosjaninowi( za wódkę)Ten sam Rosjanin przyszedł i chciał im pozabierać żywność i wolał tę wódkę z powrotem..Złapała motykę i chciała Go przegonić. Wszedł do pokoju i strzelał do obrazu Matki Boskiej.Wkrótce zjawił się Jego przełożony i przeprosił za zajście. Dał Go na pierwszą linię ognia i zginął ten żołnierz. To są opowieści teściowej i nie wiem, ile w tym prawdy. Na placu dziadka stacjonowali Rosjanie, bo On miał duże podwórko, 25 arów. Mamusia mi pokazywała miejsce, gdzie były mogiły Żydów, przy ich posesji, które po wojnie zostały przeniesione na cmentarz żydowski.Po wojnie w tutejszej szkole pracowali nauczyciele- Żydzi z Mielca, rodzeństwo, ponoć pięknie grali na skrzypcach. Dużo mam takich wspomnień w głowie:-) Rodzinka jeszcze śpi, ciepłe pozdrówka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś wspomnienia , jeśli nie własne, to rodzinne. Żydzi przykładali dużą wagę do wykształcenia, byli zdolni i pracowici. O mojej babci pisać Ci nie muszę?
      Pa:)

      Usuń
  18. Nigdy tam nie byłam i chyba już nie będę.
    Rodzina, która z Wilna pochodziła już w niebie, niestety...
    Z przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia - piękne wspomnienie!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie czasem płata nam niespodzianki, dobrze, że napisałaś "chyba":) Nigdy nic nie wiadomo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Masz rację,Ewo. Zawsze chciałam pojechać do Rzymu i spełniłam swoje marzenie w ubiegłym roku. Teraz myślę o Moskwie. Miałam możliwość pojechać tam za darmo w ramach szkolenia, ale miałam wtedy małe dzieci i żal mi ich było zostawiać na miesiąc. Rodzinka jest najważniejsza:-)Idę robić serniczek:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Córa prosiła, bym Jej zaufała i pozwoliła Jej zrobić i właśnie taki przepis wybrała, ja miałam robić z brzoskwiniami. Pozdrówka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie:) Nie lubię się bawić z ciastem i pieczeniem tego wszystkiego. Wolę sernik na zimno. Na wierzchu fikuśnie układam owoce, przeróżne.
      Pa:)

      Usuń
    2. I oczywiście zalewam je galaretką;)))
      Pa:)

      Usuń