Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

czwartek, 23 maja 2013

"Listy do M."

 List dotyczył artykułu,   http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13956945,_Warszawka___Dlaczego_w_Polsce_nie_lubia_warszawiakow_.html#MT

No nie wiem. Coś mi się wydaje, że kiedyś już na ten temat trochę
pisałam, ale to jak grochem o...  Gadał dziad do obrazu a obraz mu ani
razu.
To o czym tam piszą to prawda nie o warszawiakach, ale o tych przyjezdnych,
 dla których Warszawa to szczyt marzeń. "Spełnienie snu o
potędze"!!!
Jeżdżę po Polsce  i nikt nigdy nic mi nie powiedział, nie skrytykował.
Zachowuję się normalnie jak każdy. Nie podkreślam na każdym kroku skąd
jestem. Po co?
Wielu rzeczy nie lubię, ale tego co ja, nie lubi bardzo wielu ludzi.
Zawsze jak czytam takie teksty to zaczynam czuć się winna i trafia
mnie szlag.
O Warszawiakach powinien napisać ktoś, kto nie jest do nas uprzedzony.
Ktoś obiektywny. Ja obiektywna nie jestem, podchodzę zbyt
emocjonalnie. Niestety.
Może jutro zmienię zdanie , ale teraz nie mogę.
Pa
Obrazek wiosenny dla Was:)
Pa:)

48 komentarzy:

  1. Ewo, KOCHANA!!!
    Nie mam żadnych urazów do Warszawiaków ani do Ciebie...Ani do żadnego człowieka...My, Polacy bardzo lubimy nawzajem się krytykować; o Krakusach mówi się sknery, centusie, o Ślązakach , hanysy, o Poznaniakach, pyry...Można tak wymieniać i wymieniać...
    Właściwie to nie wiem co mam napisać o Warszawiakach. Przecież to są normalni ludzie. Żadni odmieńcy...
    Warszawianko, serdecznie Cię pozdrawiam i przesyłam buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo wrażenie jak Ty. Wszystko robię tak jak inni i niczego z tej krytyki nie rozumiem.
      Wiele osób z mojej rodziny oddało życie za Warszawę, leżą na powstańczym Cmentarzu Wolskim. Obok jest park , który tak lubię fotografować.
      Kilka siedziało w obozach, kilka w łagrach. Wszyscy oni walczyli o to samo. O wolną Polskę i o Warszawę.
      Dlatego nie lubię słowa "Warszawka". To uwłacza wszystkim tym, którzy za Warszawę oddali życie.
      Pozdrawiam serdecznie, Lusiu:)

      Usuń
    2. Warszawa, Warszawiacy wiele przeżyli, tysiące zginęło w czasie II wojny światowej...Walczyli o Polskę!!!
      Zapominamy o tym!
      Zawsze się zastanawiam, kto wymyślił słowo " Warszawka"...
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. A ja natomiast bardzo lubię Warszawiaków. Podziwiam ich za udział w Powstaniu - mój cioteczny stryj zginął podczas niego w 23 dniu!
    Nie wiem skąd wzięła się nazwa "warszawka" ale słyszałam ją nieraz. W sumie nie reagowałam do czasu jak wnuczka ciotecznego stryja powiedziała, że ich Warszawiaków to obraża i od tej pory prostuję każdego gdy tak nazwie Warszawiaka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnuczka ciotecznego stryja miała świętą rację!!! Gratuluję Ci tak mądrej rodziny.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Czy prowadzisz swój blog? Jeśli tak, to podpowiedz co mam zrobić, żeby się do niego dostać.
      Pa:)

      Usuń
    3. DZIĘKUJĘ :)
      Nie mam bloga. Skasowałam. MĘCZYŁY MNIE TROLLE.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Należy wykasowywać co bardziej nieprzyjemnych innych lekceważyć. Jedyne wyjście;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    5. Dzisiaj to wiem. Wtedy nie umiałam sobie poradzić i nerwy miałam za słabe.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Popraw mnie jeżeli sie mylę. Moim zdaniem " warszawka" to pseudo elita, która bawi się w modnych klubach stolicy ale do tej samej grupy zaliczają się ludziska, którzy przeprowadzili się do Warszawy i u siebie na wsi jak jadą na urlop mówią, że są miastowi - i to własnie dzięki nim Warszawiacy mają taką opinię a nie inną.
    Pozdrówka dla Warszawianki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawię o tyle, że ta pseudo elita też w większości nie jest z Warszawy. Reszta się zgadza.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Peesik!
    Podziwiam Warszawiaków z dziada pradziada!
    Czapki z głów i kłaniam się nisko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślę ukłony z przedwojennym dygnięciem;)))
      Pa:)

      Usuń
  5. Niestety w Polsce i nie tylko w naszym kraju rządzą stereotypy, czy tego chcemy czy nie. Każdy człowiek jest inny i nie powinniśmy ludzi szufladkować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szufladkowanie jest najgorsze. Niestety, wielu tak robi.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. W Polsce mówi się o warszawiakach, ale podobnie jest z mieszkańcami innych miast. Tymczasem tych rdzennych, z dziada pradziada jest o wiele mniej niż napływowej chamiarni, która swoimi prostackimi zachowaniami psuje opinię tym prawdziwym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytyki słyszę od lat. Nie, nie pod swoim adresem, ale krytykuje się ogólnie Warszawiaków, często nie wiedząc , kto krytykantów słucha. Swoje zdanie wyraziłam wyżej i jest ono takie jak Twoje.
      Wielu Warszawiaków po powrocie z wygnania (tak mówiła moja babcia) nie miało gdzie mieszkać, bo Warszawa w znacznym stopniu była zniszczona. Szukali miejsca dla siebie i dachu nad głową, dlatego wyjeżdżali w inne rejony kraju, mniej zniszczone.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ozonku ja to mam takie zdanie, że ludzie są wszędzie tacy sami. Jak byłam młoooooda i baaaaardzo naiwna, to tak myślałam, że warszawiacy to bardziej kulturalni, lepiej się ubierają, a to normalni ludzie, albo i ......... A my jak jechaliśmy do Warszawy, to od razy było wiadomo, że prowincja przyjechała....... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, normalni ludzie. O tych "albo i..." nie ma co pisać, tylko zajrzeć im w rodowód.
      Dawniej różnice były bardziej widoczne z wielu powodów, nie zawsze zależnych od samych ludzi. Zaopatrzenie sklepów było inne, nowinki ze świata mody trudniej na prowincję docierały, i cała reszta. Dla mnie liczy się człowiek, to jaki jest a nie "szmatki" w jakie jest ubrany.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ozonku czyli mamy podobne zdania, bo dla mnie też liczy się człowiek, a dopiero później np. lekarz, policjant, ksiądz itd itd. Nie na darmo mówi się "bądź człowiekiem". Pozdrawiam

      Usuń
    3. No właśnie. Poza wszystkim, istnieje sam człowiek i jego charakter. Coś , co niezależnie od miejsca zamieszkania , wychowania i wykształcenia, decyduje jacy jesteśmy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hasło "warszawiak" od zawsze nie kojarzy się dobrze na Warmii i Mazurach. Może niektórzy na to zapracowali? Ja ludzi nie szufladkuję i nie generalizuję. Dla mnie ważny jest każdy człowiek osobno.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie Twój stosunek do ludzi. Lecz w pierwszym zdaniu sama napisałaś coś o "warszawiakach". Mnie interesuje DLACZEGO się źle kojarzy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Może "zapracowali", ale czy tylko warszawiacy zapracowują na złą opinię?
      Pa:)

      Usuń
  9. Nie bardzo wiem, czy mam być szczera czy kulturalna.
    Prawda jest taka, że Warszawę pomagała odbudowywać cała Polska!
    Teraz, kiedy jest już pięknie to trzeba reszcie Polaków pokazać gdzie ich miejsce. Coś nie tak z Wami Warszawiacy!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ilu z tych "budowniczych" Warszawy wyjechało z powrotem do siebie? Wiesz to chociaż? To Ci powiem, większość została, otrzymując w nagrodę z odbudowę Warszawy nowe mieszkania. Wiesz w jakich warunkach mieszkali wtedy Warszawiacy? Też Ci mogę powiedzieć. W ledwo jakoś połatanych pozostałościach przedwojennej Warszawy,w ruderach, w których wielu mieszka do tej pory. Moja rodzina mieszkała w czymś takim, goszcząc u siebie powracających z obozów i wywózki krewnych, bo nie mieli gdzie mieszkać. Wielu, nowych mieszkań nie dostało do tej pory. Nikt nigdy budowniczym złego słowa nie powiedział.
      Za to Warszawiacy słyszeli niejedno , nawet na temat Powstania Warszawskiego. Podważano słuszność decyzji i próbowano wmówić, że było niepotrzebne.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ...sorry, ale mi się wydaje, że to z większością społeczeństwa coś nie tak, a nie z Warszawiakami, Jolu...

      Usuń
  10. Ozonka ma rację Jolu, mimo, że nie jestem z Warszawy doskonale rozumiem, jak Ich boli nazywanie ich "warszawką"...
    Odbudowa? Czy ja mogę mieć żal, ze cegły z mego miasta tam jechały? Mogę, acz nie mam...Taka była kolej rzeczy, bo czymże jest państwo bez stolicy. z INNEJ BECZKI; mam rodzinę w Warszawie, nie są to rdzenni Warszawiacy, ale na prawdę jest to elita w dobrym znaczeniu tego słowa, bo inteligencja. Mój kuzyn np. jest dyrektorem Domu Kultury ( na e-mail napiszę którego)...nie raz, nie dwa był traktowany jak "warszawka", jak burak...nigdy nie zachowywał się nagannie! Kochał i kocha to miasto jak swoje, nigdy się nie wywyższał, nie udawał, że jet lepszy, bo z Warszawy...zresztą ani on, ani pozostali moi krewni!
    I dalej...Używanie terminu "warszawka" w stosunku do wszystkich to tak jak nazywanie wszystkich Polaków złodziejami...
    I dalej...napisałaś Ozonko "Dlatego nie lubię słowa "Warszawka". To uwłacza wszystkim tym, którzy za Warszawę oddali życie." WŁAŚNIE! Albo naród szybko zapomina, albo jest przygłupi...
    Pa:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Meg!
      Co do tych cegieł. Nie tak dawno rozmawiałam z kimś kompetentnym "w tym temacie". Otóż okazało się, że to nie prawda. W Warszawie była zastraszająca ilość cegieł ze zburzonych domów. Gdyby tylko chcieli... Budowano z nowych, prosto z cegielni. Nie używano starych . Plotki o rozbieraniu budynków w innych miastach po to by odbudowywać Warszawę to mit i legenda. Zauważ, że prawda ginie w powodzi plotek.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ...jechały, cegły jechały...może nie w takiej ilości jak podawała propaganda, ale jechały, z zachodniej Polski na 100%...o rozbiórce budynków w innych miastach to rzeczywiście plota nad ploty :)

      Usuń
  11. Dziś przy tak dużej mobilności ludzi, czy to ważne skąd kto jest. Nie znoszę jak młodzież mówi: "ja ze wsi to nie wiem" młodzież, bo tak mawia studentka z Ostrołęki. Wkurza mnie to, ja marzyłam aby zamieszkać na prowincji, na wsi i nie wyszło. Nie mam fioła na tle pochodzenia z Warszawy. Ale Kraków też ma swoich fanów i oponentów.
    A słynne ostatnio słoiki - kojarzą mi się z zupą, którą wożę chorej osobie na drugi koniec miasta. Bądźmy sympatyczni a nie ważne skąd jesteśmy :) Nie można uogólniać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o to skąd kto jest, ale jak się wyraża o jakimś miejscu. W tym przypadku o Warszawie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Wpisuję drugi raz mój komentarz. Pierwszy był na 3 pozycji i................... Dziś zajrzałem na Twój blog i nie dojrzałem. Mam pecha z netem - nie da się ukryć. Może jestem "niegramotny" i coś psuję?. E........, może teraz nie "wywali" mnie?
    Co do słowa "Warszawka" - sam go nie używam, ale wydaje mi się, że początkowo było używane nie w stosunku do Warszawiaków lecz do tzw. "elit" decyzyjnych. Tak, jak "oni".
    Było pogardliwą nazwą grup, które z racji zajmowanych stanowisk w stolicy, "wiedziało lepiej", co potrzebne jest innym . Może się mylę, ale ja tak to odbierałem.

    2) Sam uczestniczyłem w czyszczeniu cegieł z rozbiórek, które - wg ówczesnej informacji lokalnych władz - miały być kierowane do stolicy. " Cały naród odbudowuje swoją stolicę", to było hasło takich akcji.

    ps; nie słyszałem NIGDY, aby słowo "Warszawka", było używane w kontekście wydarzeń historycznych w tym ,do Powstania Warszawskiego.

    To by było tyle, bo temat ten przerabialiśmy już wiele razy i można by go do..........
    Pozdrówka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontekst ogólny odnosi do wszystkiego, w tym i do Powstania Warszawskiego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. To kiedy czyściłeś te cegły , w kołysce? W czasie kiedy mógłbyś to robić, zaczynano wielką płytę!
      :)

      Usuń
    3. Może i zaczynano wielką płytę, ale w 1958/9 i w następnym roku ( na Warmii) brałem udział w takich akcjach. Nie piszę bzdur. Nie jestem grafomanem.

      Usuń
    4. Wtedy je czyściłeś? To dzieci zapędzali do tej pracy?
      :)

      Usuń
    5. Trudno w to uwierzyć, lecz jeśli tak mówisz...
      Nie wiedziałam, a powinnam.
      Pa:)

      Usuń
  13. Nie jestem z Warszawy i sama Warszawa nie jest moim problemem. Jest jednak stolicą i narażona jest na nadmiar ludzi nie tylko z różnych stron naszego kraju. Warszawa może mieć poważny problem nie tylko z Polakami na swoich ulicach. Ta wojenka, która zaczyna się od 'słoików' może mieć dla miasta dużo poważniejszy wymiar. Rozumiem, że Warszawa Londynem nie jest,ale taki problem jak dzisiaj ma Londyn, jutro może mieć Warszawa. Bo jeżeli ci ludzie wyniosą się z Londynu to gdzie przyjadą?
    Do Twojego miasta Meg, ani do mojego nie przyjadą. Do Warszawy mogą, jak najbardziej.
    Proponuję żebyśmy nie dochodziły się o drobiazgi, bo problem w Warszawie może być znacznie poważniejszy.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w Polsce dzieje się coś dziwnego. Ludziom się wydaje, że tylko w dużym mieście mogą znaleźć pracę. Tak nie jest. Niestety nikt ich nie przekona.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Dla mnie jest nie ważne gdzie kto mieszka i skąd pochodzi, ważne jakim jest człowiekiem. Nigdy nie zaznałam wywyższania się Warszawiaków :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. W czym jesteście lepsi od innych ? Nie rozumie.
    Warszawka odbudowała stolicę! Winni jesteście im słowo dziękuje!

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytaj wszystko, później komentuj.

    OdpowiedzUsuń
  17. przeczytałam z przyjemnością i twój tekst i komentarze - nie wypowiadam się na ten temat
    nie jestem z Warszawy - ale poczytać i refleksyjnie pomyśleć mogę..:)
    Miłego tygodnia Ewo i blogowicze..:)

    OdpowiedzUsuń