Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 26 maja 2013

Opactwo w Sankt Gallen. Część pierwsza.

Postanowiłam napisać post, wykorzystując zdjęcia internetowej znajomej, "SEG". Niestety , cały jej list do mnie nieopatrznie wykasowałam. Zostały mi jedynie zdjęcia, które skopiowałam zaraz po otrzymaniu korespondencji .
Nie wiem czy uda mi się umieścić wszystko w jednym poście, czy potrzebne będą dwa.
Opactwo w Sankt Gallen powstało w XVIII wieku, w miejscu średniowiecznego klasztoru benedyktynów.
Późnobarokowa Katedra św. Gawła i klasztor, to unikalne zabytki wpisane na listę Dziedzictwa Światowego UNESCO!
Zdjęcia dostałam po opublikowaniu postu o polskim barokowym kościele św.Piotra i Pawła  w Wilnie. Teraz pokazywany  kościół jest z tego samego mniej więcej okresu, jeśli chodzi o zdobienia. Też barok tyle że późny. Jest jedna różnica. Kościół  w Wilnie jest cały w bieli, Sankt Gallen w bogactwie kolorów.
Co człowiek, to inne  ujęcia.
Fragment kościoła .
Kolory jakie wybrano do ozdobienia katedry , jak i materiały, zaskoczyły mnie.
Chrystus na krzyżu.
Nieco inne ujęcie. Widać obie strony ołtarza.
Malowidło na suficie.
Nie wiem co to za części kościoła, bo nie ja go fotografowałam.
Ambona.
 Nie rzeźba i nie płaskorzeźba.
Malowidła sufitowe. Szkoda, że nie dostałam zdjęć w  rozmiarze jaki rejestruje aparat. Nie mogę zrobić powiększeń  detali.
W tym kościele chyba główną rolę gra sufit. Jest niesamowity.
Kiedyś sądziłam, że barok jest przeładowany zdobieniami.
W ostatnich latach zmieniłam zdanie. Ambona , inne ujęcie.
Żebym wiedziała kogo przedstawia ta rzeźba.
Użycie bardzo jasnej zieleni wpadającej w odcienie turkusu, do pomalowania ozdób architektonicznych na  wyższych partiach ścian , było genialnym posunięciem. Ciągnie wzrok ku sufitowi, gdzie znajdują się malowidła. Zasadniczy element zdobiący katedrę.
Inne ujęcie.
Gdy to zobaczyłam, zaparło mi dech. Do ozdobienia tych ław użyto białego kamienia. Nazwę miałam, ale gdy komputer odmawiał współpracy zaczęłam wszystko kasować w poczcie gmaila. Usunęłam przy okazji ważne informacje na temat tej katedry.
Inne ujęcie.
Jeszcze inne spojrzenie na to samo miejsce . Każde jest ciekawe.
Może chociaż trochę przybliżę wam ozdoby łączące ściany z sufitem?
Teraz koniec. Więcej zdjęć umieścić już  nie mogę.
Reszta w następnym poście.
Pa:)

36 komentarzy:

  1. ...i mi w tym momencie dech zaparło! Nie widziałam czegoś równie pięknego, a przecież barokowych wnętrz widziałam wiele...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo co Ty. Byłam przekonana, że najpiękniejszy kościół już widziałam. Okazało się, że niekoniecznie. Oba są piękne, każdy w inny sposób.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ...wiele, bardzo wiele żeśmy jeszcze nie widziały...życia może nie starczyć...;)
      Pa:)

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc, w okropny sposób ograniczono nam szanse poznawania świata. Odkąd zmienił się ustrój, nadrabiamy zaległości. Ale szkoda straconych lat.
      Pa:)

      Usuń
    4. Wiele rzeczy powinniśmy oglądać znacznie wcześniej. Teraz , to już nie to samo.
      Pozdrówka:)

      Usuń
    5. Ale "lepiej późno niż wcale" ;)))
      Pa:)

      Usuń
  2. WOW! W głowie się kręci od tego piękna!!!!
    Pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Fakt! Czasem się zastanawiam jak niektóre detale wykonano.
      Pa:)

      Usuń
  4. Dla mnie malowidła na suficie są najładniejsze z całego kościoła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są , bo takie było założenie:)
      Mnie jednak uwiódł sposób połączenia białych ścian i sufitu. Zielono-turkusowe szczyty fal morskich rozbryzgujące się o skały, a może gąszcz roślin pnący się po murze? Nie wiem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Witaj Ewo!

    Miałam to szczęście widzieć kościół w Sankt Gallen. Zarówno kościół jak i Starówka należy do najpiękniejszych w całej Szwajcarii.
    Budynki wyróżniają się kolorowanymi malowidłami ściennymi, prześlicznymi rzeźbionymi balkonikami, oknami wykuszowymi, licznymi ściennymi reliefami...
    Uliczki mają nazwy dawnych rzemieślników;Szewska, Piekarska, Rymarska...Chodziłam, a moje oczy rozbiegane były na wszystkie strony.
    Miasteczko podzielone jest na dwie części; Dolne i Górne...
    Jak mówi stara legenda misjonarz irlandzki Św. Gallen zaplątał się w krzak dzikiej róży. Uznał to za znak boży. W tym miejscu założył pustelnię...
    Kolegiata ma dwie wysokie wieże. Bardzo ciekawy jest kształt kościoła. W zasadzie nie posiada transeptu czyli nawy poprzecznej, przecinającej pod katem prostym główną nawę kościoła.
    Nawa główna przechodzi w prezbiterium. A ołtarz główny jest za tą kratą. W ołtarzu po prawej stronie są relikwie św. Gallena. Jest tam napis "Tutaj są moje relikwie".
    Malowidła kolegiaty są przepiękne. Stiuki wykonali bracia Gigi. Kościół zachwyca jasnością wspaniałą amboną i rzeźbionymi konfesjonałami...Kolegiata to prawdziwa perełka. Większość kościołów jest protestanckich a więc wg mnie "gołych" bez zdobień...Ten jest bardzo podobny do baroku bawarskiego,nie tylko pięknego ale i bardzo charakterystycznego...
    Ewuś, wybacz, że się zbyt rozpisałam...Jestem bardzo podenerwowana dzisiejszym dniem. Co chwilę od powrotu z cmentarza, skrycie sobie popłakuję...
    Ślę Ci moc uścisków i pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu, nie płacz. Mam tak samo. Kiedyś ból złagodnieje.
      Zdjęcia z miasteczka też mam. Pokażę w następnym poście.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Zachwycające! Nic więcej dodać nie potrafię.
    Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Nie dziękuj, ten post tak ma.
      Ważne, że Ci się podobał.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Piękne. Bardzo bogato zdobiony kościół, a malowidła na suficie rzeczywiście wprawiają w ogromny zachwyt. Czekam na dalszą część. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogato , ale ze smakiem:)
      Dziękuję!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. jestem zachwycona tymi zdobieniami... cos niesamowitego.. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu to miejsce jest tak znane.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Bogactwo aż kipi. Duchowni nie lubią skromności i biedy. Wiem coś o tym z dzieciństwa......., może dlatego mam uraz, jak patrzę na to złoto i Bóg wie co jeszcze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już "inna para kaloszy".
      Trzeba sobie uzmysłowić jakie były dawniej realia.
      Co do kosztów, bardzo często, a raczej najczęściej, był fundator i nie był to kościół. Artyści tworzący te cuda, byli wtedy niezbyt dobrze opłacani. Najkosztowniejsze były materiały z jakich takie dekoracje kościołów robiono.
      Dziś wygląda to nieco inaczej. Jednak, przypomnij sobie tak niedawną próbę odnowienia starego fresku przez kompletną amatorkę, która ten fresk zniszczyła zyskując przy okazji światową sławę.Zezwolono jej na to nie z nadmiaru pieniędzy, przecież. Nic nie jest oczywiste.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. wbrew pozorom "skromność" - tu nie idzie w prze z porzekadłem
    widoczny przepych i bogactwo - ale za to jakie piękne artystyczne cuda prawdziwe arcydzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Nieczęsto można coś takiego zobaczyć. Zazwyczaj mamy do czynienia ze skromnymi ozdobami. Siedzę i przyglądam się tym "dekoracjom", dochodzę do wniosku, że musiał być bogaty fundator.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Bajecznie piękny!
    Sufit jest zachwycający.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Ciągle go porównuję z tym białym, wileńskim. Tu malowidła na suficie, tam tysiące rzeźb na ścianach i na suficie. Są "obrazy" , ale wyrzeźbione.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. o jejuuuuuuuuuuuu - ale wspaniałości ... każde sobie na podglądzie oglądam i język z zachwytu wywalam !!!!
      Rzeczywiście Ewciu - my po tej epoce szarości i grzecznych kolorów przyzwyczajeni jesteśmy do ugrzecznionego baroku a baro szalał kolorami. Były tak jaskrawe, że strach. czasem w bardzo dziwnych konfiguracjach jak ta jajecznica ze szczypiorkiem w Krzeszowie a czasem jeden dominujący silny kolor w zaskakującym zastosowaniu ... tu ten turkus jest jak marzenie ... w Krzeszowie zaskoczyło mnie błękitne drewno ... Ej, jeszcze sporo zobaczymy zaskoczeń bo i u nas wraca się do barokowych wymalowań.
      ----------
      I jeszcze jedno - pamiętasz Nową wieś ? ambona prawie bliżniacza a już lambrekin taki sam ! piękne połączenie mocnej czerwieni złota i spokojnego błękitu ... cacuszko !

      Usuń
    3. Połączenie mocnej czerwieni ze złotem , to już chyba klasyka. Turkus mnie zaskoczył , ale pozytywnie. Cała Katedra to wyjątkowo smakowite "danie".
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Turkus w tym "wydaniu" jest bajeczny !!!!
      Ewcia - u mnie zima trzyma ;-) niedługo pewnie ciepłe niewymowne wdziać trzeba będzie - ot co ...
      zimnie ogrodnicy się zagnieździli czy jak ???

      Usuń
    5. Właśnie tak! Wiosna się spóźniła, to i ogrodnicy później przyszli. U mnie też koszmarny ziąb i w dodatku pada deszcz. Nosa nie chce się wyściubić z domu.
      Pozdrówka:)

      Usuń
  12. Jest to bardzo piękne miejsce. Miałam okazję oglądać opactwo, przyznam, że aż sama się zdziwiłam, że to już 10 lat minęło od mojej wizyty w tym miejscu. Coraz bardziej dojrzewam do ponownej wizyty w Szwajcarii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam oglądać wycieczki w to miejsce. Zaraźliwe to chyba jest!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. To jest własnie niesamowite. kazdy z nas ma inny punkt widzenia i to jest piękne.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudny byłby Świat, gdyby wszyscy myśleli to samo. Różne spojrzenia uatrakcyjniają życie;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń