Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

niedziela, 19 maja 2013

"Znaczy kapitan".

   "Dar Pomorza"- biała fregata. Zdjęcie z książki Karola, Olgierda Borchardta, "Znaczy Kapitan".
Znalazło się ono tu nie bez przyczyny, bo chociaż post nie będzie o tym żaglowcu, ani o morzu , to będzie dotyczył pewnej postawy życiowej  zaszczepianej już od wczesnych lat młodym ludziom , przez Kpt. ż.w. Mamerta Stankiewicza .
Zapytacie dlaczego  wybrałam taki temat i po co w ogóle o tym piszę ? Odpowiedź jest prosta, nie cierpię bylejakości! Kpt. Mamert Stankiewicz mawiał (pozwolicie że użyję określeń zapamiętanych z książki), że jeśli on wydaje rozkaz, to ma wszystko być zrobione PORZĄDNIE!
Zauważyłam, że wielu już nie zwraca na tę bylejakość uwagi , bo rozpanoszyła się ona wszędzie, w każdej dziedzinie życia, nawet w medycynie, lub jak kto woli, w lecznictwie!
Do napisania tego posta skłoniła mnie wczorajsza wizyta "specjalisty od komputerów", który mnie odwiedził celem naprawienia mojego komputerka. Naprawił go, czemu nie?  Jednak komputer zaczął "chodzić" głośno jak traktor a poza tym nie mam dźwięku! Dotychczas niezawodne , kupione za niemałe pieniądze ,moje głośniki powiedziały: Nie!
To jest mój dzisiejszy przykład, chociaż jak sądzę, będą następne i to nie tylko moje.
Jak pamiętacie latem i wczesną jesienią remontowano skrzyżowanie koło mnie. Remontowano dokładnie wszystko, wiele rzeczy pozmieniano. Pokażę Wam teraz kilka przykładów.
Jesienią wyremontowany chodnik, obecnie wygląda tak. Nie są to Sudety wyrosłe nagle w Warszawie, jednak widać niechlujstwo pracy remontujących tę ulicę.
I kałuże w zapadającym się chodniku. To tylko kilka miesięcy po remoncie. Co będzie za rok?
I tak jest ze wszystkim.
To , że coś  wygląda jak coś tam, nie znaczy że tym jest!
Wkopane na środku chodnika słupki pokazywałam już w ubiegłym roku.
O byle jakim systemie szkolnictwa już pisałam , ostatnio zauważyłam, że nie tylko mnie on uwiera. Ubrania pięknie wyglądające, do pierwszego prania tylko. Nieprasowalne bluzki uszyte z tkaniny gładkiej jedynie do tego , nieszczęsnego , pierwszego prania. Jest zbyt wiele "jednorazówek", za normalną cenę. Jednorazówka powinna być TANIA! Wtedy każdy kupujący wie CO kupuje. Zrobione z nieodpowiedniego materiału sprzęty gospodarstwa domowego, rozsypujące się po jednym użyciu. Meble wytrzymujące dwa, czy trzy lata a kosztujące tyle co porządne umeblowanie, chyba każdy zna! Przykłady można mnożyć!
Takich drobiazgów jest całe mnóstwo, a z drobiazgów  właśnie składa się całe nasze życie. Przechodzenie przez kałuże na jezdni, czy chodzenie krzywym chodnikiem, też do nich należą!
Pa:)
P.S. Właśnie dostałam odpowiedź , na moje pismo do Urzędu Miasta  w sprawie wyciętych w parku drzew , leżących w parkowej sadzawce.  Już po bólu!
Pa:)

40 komentarzy:

  1. ...nic mnie tak nie wkurza jak bylejakość...zresztą kilka przykładów opisałam na swoim blogu...chodniki, ulice? u nas to samo, łatanie dziur na aby-aby, kostka brukowa układana jest chyba przez "fachowców" z przykładowej łapanki, bo wylata po kilku dniach...i wiesz, moje miasto było do 1945 roku niemieckie, wiele brukowanych ulic nie pozostało, bo Polacy pozalewali asfaltem, ale tam gdzie jest to jest! Mocna, nie wylata...nawet tzw. kocie łby - poza miastem, w mniejszych miejscowościach - trzymają się jak na wiekowe, bo są średniowieczne super.
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Co do warszawskich ulic , jest podobnie. Uprzytomniłam to sobie dopiero teraz, ale masz rację!
      Pa:)

      Usuń
    2. ...widzisz...
      Napiszę Ci jeszcze tak; dziś każdy może być fachowcem, ale nie każdy może być artystą w swoim fachu...artystą w sensie prawdziwym mistrzem :)

      Usuń
    3. Powiedziałabym nieco inaczej. Dziś każdy może pracować w jakimś fachu, lecz nie każdy jest fachowcem. O artystach w danej dziedzinie nawet wspominać nie będę. Ten gatunek wymarł!
      :(

      Usuń
    4. ...może być i tak...na jedno wychodzi...:)

      Usuń
    5. ...tekst piosenki, który zacytowałaś poniżej - bingo! :)
      ...póki co, pa :)

      Usuń
  2. Wokoło nas są partacze...
    W Niemczech a byłam przez rok w dwóch landach na południu wszystko jest takie jakie powinno być. Ordnung muss sein! W Polsce na odwrót -:(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest tak jak w piosence:
      "Śpiewać każdy może,
      trochę lepiej, lub trochę gorzej,
      ale nie oto chodzi,
      jak co komu wychodzi.
      Czasami człowiek musi,
      inaczej się udusi,
      ooo "
      Słowo "śpiewać" można zamienić na dowolną czynność dotyczącą jakiejkolwiek pracy.
      Tylko w wielu miejscach na Świecie jest nadzór i nie każdy może kiedy tylko mu się zachce.
      Pa:)

      Usuń
  3. ...taki "ordung" był i w moim mieście, za czasów przedwojennych...gdy patrzę na archiwalia aż serce się raduje...gdy spojrzę na stan obecny ...kraje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed wojną tak było wszędzie. Nie wyobrażam sobie warszawskiego dozorcy, lub jakiegokolwiek innego, nie wykonującego porządnie swojej pracy. Każdy się starał, bo pracę miał i chciał mieć.
      :)

      Usuń
    2. ...to także kwestia poczucia obowiązku, szacunku do miejsca, w którym się żyło...dziś mało takich ludzi...

      Usuń
    3. Dziś mało takich ludzi, bo niewielu pozostało tam gdzie powinno. Wojna stała się przyczyną bardzo wielu, konicznych czy nie, zmian w życiu społeczeństw. W Polsce, w czasie wojny, wybijano inteligencję. Sama wiesz najlepiej jak było.
      :)

      Usuń
    4. ...wszystko się jakoś przez nią zdewaluowało...

      Usuń
    5. Nie wszystko i nie wszędzie. Nie uogólniałabym. Jednak częściowo masz rację!
      :)))

      Usuń
    6. ... no dobra, prawie wszystko...

      Usuń
  4. Napisałaś samą prawdę, bo to właśnie bylejakość się teraz panoszy. Wszystko robione jest na czas i byle jak. Mąż mój nie zgodził się wymienić naszych 30-letnich mebli pokojowych na 'dzisiejsze'. Poprosił stolarza o zrobienie 'przodu', czyli wszystkie drzwiczki i zawiasy mają nowe, reszta jak stała 30 lat temu, tak stoi i nic się nie dzieje.Tak jest z większością. No, może jest jeden wyjątek... to my trochę psujemy i naprawiać coraz trudniej.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że taka "wymiana" mebli bardzo by mi odpowiadała. Mam meble z drewna a nie z jakichś płyt wiórowych. Pewnie warto tak zrobić.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Naprawdę warto Ewo.Mąż mój miał pomysł wart polecenia.
      Ja mam meble pokojowe o nazwie 'Piast'. Takie kiedyś były w modzie. Były jasne, teraz mam ciemne przody - wyglądają znakomicie. Stare, a jak nowe. Polecam takie rozwiązanie:))

      Usuń
  5. Do Jolanty! Nie mogę dodać komentarza pod Twoim. Muszę tak.
    Myślałam o meblach kuchennych. W pokojach jest O.K.! Zmieniać na gorsze nie ma sensu.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja nie lubię bylejakości.
    W ostatnim czasie ( dwa lata) musiałam wymienić w domu cały sprzęt.
    Teraz przy zakupie, nie ubezpieczam dodatkowo sprzętu. Nie będę wciskać komuś gotówki..
    Gwarancja jest na dwa lata...Dodatkowo można ubezpieczyć do 5 lat...
    5 lat i dwa, trzy... dni i sprzęt wysiada...
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że nikt nie lubi wyrzucania pieniędzy w błoto. Interesuje mnie coś innego, czy tak trudno zrobić sprzęt który nie zepsuje się po kilkukrotnym użyciu?
      Sama mam sprzęty kuchenne tak stare, że "ustawa tego nie przewiduje", ale są świetne i ciągle działają. A dzisiejsze?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Hasło "nie cierpię bylejakości" wyjęłaś mi żywcem z ust. Albo z mózgu. Mogłabym na ten temat długo i nieszczęśliwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego zaraz "nieszczęśliwie"? Połowa sukcesu to wiedzieć czego się nie lubi;)
      :)

      Usuń
    2. Nieszczęśliwie, bo wolałabym na przyjemniejszy temat :)

      Usuń
    3. Jak każdy! Jednak tego tematu nie da się zlekceważyć , bo bylejakości jest coraz więcej. Zalewa nas z okrzykiem triumfu. Wolałabym, żeby z krzykiem bólu. Wiesz ile kasy przez to traci państwo, a zatem my wszyscy?
      ;)

      Usuń
    4. Przypuszczam, że po kątach siedzą ciągle stare, komunistyczne nawyki, "Aby do wiosny"! Nikt, niczego nie traktuje poważnie. Mam nadzieję, że to jednak będzie ulegało zmianie na lepsze, a przede wszystkim ruszą szkoły zawodowe , tak nielubiane przez panią "minister" podobno.
      :)

      Usuń
  8. Uczono mnie, ze praca, którą wykonuje się z sercem najlepiej wychodzi..
    :Znaczy kapitan" i owszem czytałam i marzyłam..ale to było baaaardzo dawno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Cie uczono. Pracę wykonywaną "bez serca" powinno się wykonywać tak samo dobrze.
      Pa:)

      Usuń
  9. A czy jest ktoś, co lubi bylejakość, chyba nie. Jeśli już wydaje kasę na zakup czegoś, to nie po to żeby mi się to rozwaliło po pierwszym użyciu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest, bo inaczej nie byłoby tyle bylejakości w każdej dziedzinie życia. Może nie tyle "lubienie" , co tolerancja dla takowej. Ktoś na to pozwala i wiem na pewno, że nie konsumenci.
      Pa:)

      Usuń
  10. Ozonku ja myślę, że to wynika z tego, że nie ma żadnej kontroli nad niczym, tylko "róbta jak chceta". Brak fachowców, bo niby kto miał ich nauczyć, jak polikwidowali zawodówki. Żeby to jeszcze była bylejakość, to pół biedy, ale to jest brak wiedzy i to jest przerażające. Ozonku, jak idę na moje szlaki, to kawałkiem też jest taki chodnik z wysepką, a może już z wyspą, jak na chodnik. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylejakość jest wynikiem braku wiedzy u wytwórców, robotników, pracowników i całej rzeszy ludzi. Przyczyną jest to , o czym napisałaś. Komu te zawodówki przeszkadzały? Całe dziesięciolecia istniały , wypuszczając na rynek dobrych fachowców.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Czyli brak Polakom solidności. To widać po wszelkich drogach i najnowszych obiektach sportowych. Wszystko, co za publiczne pieniądze, jest tak wykonane. Chyba najlepiej trzymają się wszelkie galerie handlowe. Tu jest idealnie - niestety. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No brak, niestety! Przypuszczam, że nie jest to brak dobrych chęci, tylko solidnego wykształcenia. Dawniej istniały szkoły zawodowe, ucząc jak coś robić. Dziś tego brakuje.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. "Takich drobiazgów jest całe mnóstwo, a z drobiazgów właśnie składa się całe nasze życie."
    To prawda Ewo - ale zmusza nas do tego życie. Producenci moim zdaniem celowo produkują buble bo w innym przypadku nie byłoby rynku zbytu i nie mieliby dochodów. - ale to jest moje zdanie. Kiedyś meble służyły - przechodziły z pokolenia na pokolenie -" jakość" - dzisiaj moje meble kuchenne rozleciały się po roku - (przenośnia), ale listwy poodchodziły, załapałam się jeszcze na reklamację i usłyszałam odpowiedź - "stają za blisko kuchenki gazowej" i przeszkadza im gorący kuchenny klimat - no cóż do tej pory nie wiedziałam, że meble kuchenne muszą stać w pokoju. Człowiek całe życie się uczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre;))) Tak to właśnie wygląda. Zmuszanie ludzi do wydawania ciężko zarobionych pieniędzy, ciągle na to samo, to jest skandal. Przecież zamiast kupować stale to samo, można je wydać na coś zupełnie innego. Na wycieczki po świecie, na eleganckie ubrania , czy nowocześniejsze wyposażenie mieszkania. Za odpowiednią cenę, powinna być odpowiednia jakość kupowanych towarów.
      Pozdrawiam:)

      Usuń