Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

środa, 4 września 2013

Są takie miejsca.

Są takie miejsca w Wilnie, gdzie można spotkać Polaków. Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu oraz hale targowe niedaleko Ostrej Bramy.
Dziś opowiem o tych drugich, o halach targowych. Właściwie hala jest jedna, rówieśniczka , moim zdaniem, Hali Mirowskiej w Warszawie, oraz nowoczesny pawilon handlowy.Właśnie wokół nich handlują Polacy.
Jak już wcześniej pisałam, w tym roku, Wilno zwiedzaliśmy sami. Idąc od zamku do Ostrej Bramy, Przed Pałacem Prezydenckim, trafiliśmy najpierw na  Jarmark Wyrobów Regionalnych . Czego tam nie było. Kupiliśmy polędwicę litewską. Powiem wam, że czegoś tak dobrego nigdy nie jadłam. To co można kupić w naszych sklepach w porównaniu z tamtą...  nie nadaje się do jedzenia.
Kiedy już wyszliśmy przez Ostrą Bramę , na górze, poszliśmy dalej tą samą ulicą i natknęliśmy się na wspomniane wyżej, miejsce targowe.
Góra i dół. Tak to wyglądało. Kiedy się weszło do tej Hali, widok zapierał dech. Jak są schody na zewnątrz, tak są takie same wewnątrz. Czyli mamy widok na całą halę z góry. Wszędzie tylko mięso i wędliny, ale jakie! Zapach wędzonych wyrobów powodował ślinotok. Czegoś takiego, jak żyję, nie widziałam. Niestety, nie mam zdjęć wnętrza.
Tuż obok stoi pawilon handlowy, widać go po prawej stronie, a w widocznym przejściu i od frontu słychać tylko język polski. Handluje się wszystkim, najczęściej artykułami sezonowymi. Wtedy to były poziomki, ale nie tylko.
Teraz lepiej widać

Kamieniczki naprzeciwko.
No i  niestety, musieliśmy wracać na miejsce postoju autokaru.
Pa:)

32 komentarze:

  1. ...pewnie żadnego GMO i konserwantów...eh, narobiłaś mi smaku:)
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają to jedzenie, jak w Polsce przed wojną! Dobre, że no!
      Pa:)

      Usuń
    2. ...wierzę:)
      Szkoda, że zdjęć nie zrobiłaś tym przysmakom, chociaż...może i lepiej;)
      Pa:)

      Usuń
    3. Wiesz, był tam , patrząc od schodów, półmrok. Oświetlone były stoiska. Z daleka i tak niewiele było widać. A z bliska głupio robić zdjęcia pożywieniu;) Patrzyliby na mnie jak na nienormalną.
      Pa:)

      Usuń
  2. No to dla mnie niczego do jedzenia w tej hali nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już dobrze - z głodu bym nie umarła :)

      Usuń
    2. Też był duży wybór różności. Mięsa jadam mało, głównie warzywa, owoce i wyroby mleczne. Ale czasem...

      Usuń
    3. Mnie bardzo smakował chleb litewski i chłodnik!
      Ale najpyszniejsze jedzonko jest na Ukrainie...

      Usuń
    4. Od lat próbuję pojechać i nie wychodzi. Teraz, to już nawet przestaliśmy o tym myśleć.
      :)

      Usuń
    5. Może to rzecz gustu albo przyzwyczajenia. Ja od dziecka jadłam po ukraińsku, więc pewnie dlatego mi tak smakowało.

      Usuń
    6. W polskiej kuchni jest wiele ukraińskich potraw. Znamy je. Jesteśmy jednym narodem, ze wszystkimi nacjami na wschód od Odry. A może i Niemcy też?
      Za każdym razem, po rezerwacji wycieczki na Ukrainę, wycofywano ją. Powodów były miliony.
      Nie wyszło;(

      Usuń
    7. Jak to MUSISZ?
      Chciałabym normalnie pozwiedzać.

      Usuń
    8. W sensie wewnętrznego przymusu, takiego ogromnego pragnienia.

      Usuń
    9. Czyli, rozumiem, że jest tam coś co Ciebie przyciąga do siebie jak magnes!
      Mam to samo z Turcją.

      Usuń
  3. Dorze, że zwiedzaliście Wilno sami, bo trafiliście na Hale z pyszną wędliną. Coś dla siebie też bym tam z pewnością wybrała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubiący mięso i wędliny, na pewno.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. piękne WILNO piękne zdjęcia ale straszni brakuje mi fotki tej polędwicy ... mnammm - musiała być pachnąca i taka jak z dzieciństwa pamiętam ... eeech Ewciu - wszystkie szynki bym za taki rarytas zamieniła ... aqlbo za swojską kiełbaskę, kruchutką, czosnkiem pachnącą a teraz ... ej, jakieś te wędliny gumiane , jesz i nie wiesz co
    Ewciu - zapraszam na nowy wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zastanawiam, ja mi się to "udało". Musiałam być bardzo przejęta widokiem , jaki zobaczyłam.
      Będę:)
      Pa:)

      Usuń
  5. Zawsze podczas swoich podróży wypatrzysz coś ciekawego...Aż niepodobne do Ciebie, że nie zrobiłaś zdjęć z wnętrza Hali. Te wszystkie wędliny i mięska musiały wyglądać bardzo apetycznie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam. Wchodzisz do środka, i przed sobą masz olbrzymią halę pełną mięs i wyrobów mięsnych. Zatkało mnie chyba?
      Wiem skąd się wzięło powiedzenie, że coś się w "ustach rozpływa". Tamta polędwica właśnie taka była! NIGDY NICZEGO PODOBNEGO NIE JADŁAM!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Przejeżdżałam autobusem obok tej hali.

    Mam jeszcze zaległości z Wilna do wpisania na blogu, ale czasu brakuje, jak zwykle :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym wcześniej wiedziała o tej hali...
      Nadrobisz co trzeba. Spokojnie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ze słyszenia tylko wiem ,że Wilno jest pięknym miasteczkiem,teraz Ty fajnie opisujesz dalszy ciąg...Dobrze pojeść sobie dobrej wędlinki::))Ale ja zawsze z ostrożnością podchodzę na bazarach nie kupuję::))Myślę ,że tam były chłodnie? Bo można się zdrowo przejechać::))Uważać trzeba na wszystko...Ale z pewnością wiedziałaś co kupujesz::)))

    Dziękuję za komentarz,że bywasz u mnie ..Polubiłam Ciebie Ozonku::))) Dobranoc::))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięso i wędliny nie były na bazarze. To normalne stoiska sklepowe, wewnątrz tej Hali.
      Na dworze był jarmark wyrobów, ale trzeba było zobaczyć jak przygotowany! To w żadnym razie nie był typowy bazar. Spokojnie:)
      Impreza organizowana raz do roku, a odbywała się przed Pałacem Prezydenckim.
      Trudno ciągle dostać mi się do Ciebie.
      Pozdrawiam:)
      P.S. Nigdy nie piszę u kogoś , kogo nie lubię:)

      Usuń
    2. A ja ,mam u siebie problem ,myślę że to chwilowy..Nie mogę wklepać do moich linków milusińskich ,także Ciebie...Ale zapisałam w zakładkach ,może odpuszczą i będę mogła wklepać na stronę ..Albo mam coś "skopsane" ...
      Może to chwilowy problem....Ale my kobiety potrafimy z uporem dojść do celu hihihihi ...Tylko mi się nie wycofaj Kobietko ::))))..Ja powiem Ci ,że uwielbiam suchą kiełbachę ...I chude mięsko...Córka nas goni bo Wegetarianizm jej uszami wychodzi hihihihih...Ale bywa ,że nie jem mięsa tydzień::))Mąż już inaczej ,musi często.
      Miłego dnia Basiu ...Chyba nie pomyliłam imienia?? Bo zawsze Ozonek ::)))pa♥

      Usuń
    3. Ewa jestem, od urodzenia;)
      Chłopy tak mają, bez mięsa są martwi. Tu już trzeba szukać przyczyny w czasach ewolucji człowieka. Chłop walczył, zdobywał i zabijał. Musiał mieć siłę. Mięso jest najlepszym paliwem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Sama bym pewnie taką wędlinkę schrupała... I mnie również na ich widok pociekłaby ślinka... Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłym roku też pojadę, ale tym razem w innym celu. W celu zrobienia litewskich zakupów spożywczych. Smakosz ze mnie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń