Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

wtorek, 10 września 2013

Troki po raz kolejny.

Nie wiem dlaczego, ale  wszystkie wycieczki z Polski na Litwę, są wożone do zamku w Trokach. Dlaczego ani razu nie wiezie się tych wycieczek, do położonego po drugiej stronie jeziora, pałacu Tyszkiewiczów?
Zamek został odbudowany ze stosu gruzów , już po II wojnie, z rozkazu Stalina.  Nie jest to zabytek, ale odtworzenie  starej budowli. Wewnątrz są zabytki z epoki, ale nie z Trok! To samo dotyczy samych Trok. Widzimy jakieś przedmieścia, omijając centrum . Do bani takie zwiedzanie. Jeśli jeszcze raz mam tam jechać, to pojadę "po swojemu".
To pałac Tyszkiewiczów, widziany z wyspy "zamkowej".
Zamek w Trokach.
Nie wchodziłam tam, bo już nie było po co. Jedna parasolka wystarczy.
Poszliśmy coś zjeść, napić się herbaty. Ciekawe miejsce.
Kienesa w Trokach, czyli świątynia karaimska.
W XIV wieku, przywiózł kilkaset rodzin z Krymu  do Trok, książę Witold. Znali język i byli pośrednikami miedzy księciem a chanatem krymskim. Dzięki nim, książę Witold, mógł się nawet kontaktować z Tatarami.
Uzdolnieni wojskowo, wierni i sumienni, stanowili gwardię przyboczną księcia. Osiedlili się pomiędzy dwoma zamkami księcia, w pobliżu jeziora Galve.
 Jest jeszcze ciekawostka. O ilości okien w chałupie, decydował książę. Normalnie można było mieć tylko jedno okno. Karaimi dostali pozwolenie na trzy. Jedno dla boga, drugie dla nich  a trzecie dla księcia. Nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam.
Ulica w Trokach.
Rzeźba  myśliwego czy żołnierza, a może bóstwa? Nie wiem.
Most był oblegany przez turystów oglądających Łyski.
Śmieszne są, zwłaszcza młode. Zastanawiam się jak pływają.
Pa:)

31 komentarzy:

  1. A nie wszystkie! My w ogóle w Trokach nie byliśmy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka była organizowana z biura podróży, czy prywatnie byliście?

      Usuń
    2. Z biura. Dobrego, sprawdzonego przez nas przez 3 kolejne lata.

      Usuń
    3. Widać nie mieli Trok(ów) w programie. Może być i tak;)

      Usuń
    4. W sumie to nie tak wiele było w tym litewskim programie, bo wycieczka obejmowała trzy kraje, a nie tylko Litwę. Nawet do Wilna nie było nam po drodze, tylko zboczyliśmy tam, żeby zobaczyć Ostrą Bramę - na sam koniec, w drodze powrotnej.

      Usuń
    5. Wszystko zależy od organizatora, czasu i innych względów. Niczego nie da się ująć w konkretne ramy. Wielokrotnie miałam pretensje do organizatorów (ciche pretensje), że coś powinno być inaczej zaplanowane. Tylko, że nie ja jedna jadę, a ludzie są różni, mają różne zainteresowania, różne cele. Mam na myśli ubiegłoroczną wycieczkę do Rygi. Też, moim zdaniem, w kilku miejscach marnowano nasz czas.
      :)

      Usuń
    6. Ważna jest także trasa przejazdu, bo jeżeli się jedzie dalej, to trudno zbaczać gdzieś, jeśli to zbyt daleko.
      A Ryga? Boooooszszszssz...! Podobała Ci się?

      Usuń
    7. Pewnie! Jest przepiękna! W zeszłym roku byłam i jak poszperasz w 2012 jesień-zima, to znajdziesz mnóstwo postów i oczywiście zdjęć! W Druskiennikach też byłam i płynęłam statkiem do Liszkawy z burzą w czasie powrotu. A jakie zdjęcia są z wycieczki Niemnem!
      :)))

      Usuń
  2. Nie zawsze wyjazd z biurem jest miły... choć zamek wydaje mi się ładniejszy niż sam pałac... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Nie byłam w pałacu, czy koło niego. Każde biuro ma własny "gryplan". Augustowskie ma z zamkiem w Trokach.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Masz rację co do Trok. My gdy byliśmy w tamtej okolicy też pojechaliśmy tylko do zamku w Trokach i potem do Kowna na chwilę i powrót do Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak robią. Starają się jak najwięcej miejsc połączyć, żeby zwiedzić ile się da.
      :)

      Usuń
  4. Ozonku najlepiej wyruszyć na własną rękę ,ja tak lubię i robimy z mężem::))Jeżeli już byłaś tam z wycieczką ,na drugi raz jedź sama i wtedy spokojnie sobie zwiedzisz co chcesz bez rozkazu i pośpiechu::)))Piękny zamek ,podobny w Malborku ...I ogólnie Urocze fotki...A kaczuszki są zabawne::)))Pozdrawiam milutko ...Dobranoc::))
    p.s.rzeźby są dla mnie czymś wyjątkowym.Zawsze zatrzymam się przy każdej ,wpatrując się głęboko w całokształt owej pracy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam szans sama. Przecież nie będę kupowała "grata" tylko z powodu wycieczki?
      Podejrzewam, że te rzeźby, rozrzucone w wielu miejscach, są wynikiem jakiegoś konkursu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. ...kiedyś widziałam ofertę biura podróży z zapewnieniem całościowego zwiedzania Troków...jak mniemam pewnie otworem stało przed turystami wszystko. I taka wycieczka to jest TO!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta, to oferta, a życie życiem. Różnie bywa.
      :)))

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. W Kownie nie byliśmy. Przez dwa tygodnie nikt się nie trafił na taką wycieczkę. Ludzie to... niewymagające istoty. Chciałam napisać inaczej, ale to tylko na priv mogę.
      Pa:)

      Usuń
    2. Przepraszam, Ozonku, że ja tu z prywatą...
      Meg - poszukaj na moim blogu. Jest kilka wpisów z Kowna.

      Usuń
  7. Rzeźba św. Floriana, patrona strażaków - stoi - przed remizą!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))) Nikt nie raczył nas poinformować. Dobrze wiedzieć. Za każdym razem , gdy tam jestem, w oczy włazi ta rzeźba. Teraz wiem dlaczego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ...się wtrącę, a co:)...na Litwie stoi dużo drewnianych rzeźb, z tego co mi wiadomo najwięcej jest rzeźb pogańskich bożków:)
      Pa:)

      Usuń
    3. Są na Litwie ,ale i na Suwalszczyźnie. Stoją gdzie się da:)

      Usuń
  8. Właśnie! Oto jest pytanie! W Trokach byłam dwa razy a o pałacu Tyszkiewiczów nawet nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go tylko widziałam z daleka i zrobiłam zdjęcie. To jest właśnie to, umieszczone w tym poście.
      :)))

      Usuń
  9. Też byłam na takiej wycieczce z Augustowa przez Troki do Wilna 6 lat temu. Z całej wycieczki najbardziej zapamiętałam przewodnika - Polak z Wilna, mówiący z charakterystycznym "zaśpiewem". Opowiadał o tych miejscach w taki sposób, że słuchaliśmy tego tak, jak się słucha w dzieciństwie baśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś szczęście, że trafiłaś na takiego przewodnika. Tacy są najlepsi. Przypomniałam sobie. Kiedyś przewodnikami byli miejscowi. Litwini polskiego pochodzenia. Raz, czy dwa, tak właśnie było. Przewodnik wsiadał w okolicach Trok(ów), lub gdzieś po drodze.
      :)))

      Usuń
  10. Witaj!
    Kolejny dzień wracam do domu dosyć późno. Wczoraj przeczytałam Twój post. Nie miałam siły aby napisać chociaż jedno zdanie...Tyle usprawiedliwienia.
    Troki to jedno z najpiękniejszych litewskich miasteczek. Jeziora, zamki, kościół, piękna uliczka z domostwami Karaimów zrobiły na mnie duże wrażenie.
    W jednej z restauracyjek jadłam niezapomniane kibiny. Jedyny feler to zbyt długie oczekiwanie na to specyficzne danie.
    Łyski bardzo fotogeniczne a zdjęcia jak zawsze doskonałe.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jak zawsze niezwykła w ocenie . Jednak zdjątka robiłam najlepsze jakie mogłam. Starałam się:)
      Dziękuję Lusiu:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń