Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

wtorek, 17 lipca 2012

Relatywnie.

Relatywnie rzecz biorąc, nie istnieje żaden sens do pisania bloga! Tak mówi mój mąż. I nie tylko.
Można być warszawianką odwieczną, a i tak nikt w to nie uwierzy. Rodowód nic nie pomoże. Howgh!!!
Największą siłę przebicia mają :  a r t y ś c i   s c e n i  c z n i      i inny narybek niekoniecznie intelektualny!!!

14 komentarzy:

  1. Nie wiem o co chodzi - chcesz przerwać? Nie rób tego - masz fajny blog i pomysłowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm, dla mnie sens istnieje, pro publico bono;)
    Przechodzisz chyba kryzys twórczy, nie martw się nie Ty jedna. Ponoć nie ma tematów wyczerpanych...ale każdego dopada niemożność ich znalezienia. Każdy z nas ma - Ty na pewno! - w sobie coś wspaniałego, czego sam może nie zauważać, a co dla innych okaże się potężną inspiracją i dawką motywującej energii. Przykład...zaczęłam, dzięki Tobie obserwować ptaki i uwaga ; fotografować chmury. Dzięki Tobie!!! Tworzysz, pamiętaj, coś własnego, indywidualnego - taki prawdziwy kawałek siebie...oddajesz go za darmo, jedni biorą go i cieszą się, inni przechodzą obojętnie...Tak już jest...Nie masz obowiązku na blogu udowadniać, że nie jesteś wielbłądem...:) I pytanie...po co Ci ta "siła przebicia"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tchnęłaś we mnie nutkę optymizmu. Na szczęście!!!! Sąsiad z mieszkania obok wierci dziury w ścianach już piątą godzinę.Moja nieprzepuszczalna powłoka zaczyna nie wystarczać!!!!!

      Usuń
    2. ...cieszę się, że choć nutkę;) ...a na wiertło sąsiada nic Ci nie pomogę, ba nawet na full nastawiony Beethoven nie pomoże, wiem, bo przerabiałam takiego ściennego dentystę niedawno...
      Pa:)

      Usuń
    3. Mam chęć urwać mu łeb! A ma się czym poszczycić w przeciwieństwie do zawartości;(
      Od rana wierci dziury w mojej, wspólnej z nim , ścianie. Może ja tak dlatego?
      Pa:)

      Usuń
    4. ...mam nadzieję, że nie zrobi Ci dziś powtórki z "rozrywki"...
      Serdeczności!

      Usuń
  3. Witaj Ozonku! Nie bardzo wiem, co autor miał na myśli, ale Ozonku o przerwaniu nawet nie myśl.Fajnie się Ciebie czyta. Czasami coś takiego dopada chyba każdego blogowicza. Ja piszę przede wszystkim dla siebie. Lubię tak jak otwiera się moja strona a potem odwiedziny przy filiżance kawy i tak każdego ranka.Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Twojego bloga! Fakt!
      Nie sądziłam, że moje załamanie "twórcze" będzie miało taki skutek!!!
      Chyba jakaś egoistyczna się stałam? ALBOCO? Ale to wiertło ciągle w uszach mi "stoi".
      Howhg!

      Usuń
  4. No, masz! Nawet nie próbuj porzucać bloga bo ci najazd zrobię! W pierwszej kolejności temu sąsiadowi wsadzę wiertarkę w .... a potem
    zabiorę się za Ciebie.Do laptopka przykuję.Serdeczności Ozonko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No , już ten "wypędek" przestał kręcić. Wczoraj myślałam , że mi głowa od tułowia odpadnie, a reszta rozsypie się w proch! Uszy mam wrażliwe.
      Buziaczki dla wszystkich wspierających:))))

      Usuń
  5. Ja chętnie wracam na Twoją stronę, lubię czytać pisane na niej opowieści. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie spodziewałam się:))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Ozon, nawet nie myśl o przestaniu pisania bloga. Lubię zaglądać do Ciebie. Nie tylko twój mąż tak sądzi , mój zresztą też. Ja się nie przejmuję i piszę dalej. Tobie Ozonku też tak radzę.

    OdpowiedzUsuń