Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Jak się chce....

Napisała do mojej siostry argentyńska kuzynka z prośbą o sprawdzenie przedwojennego adresu we Wrocławiu. Siostra scedowała to na mnie, bo sama wyjechała z miasta. Sprawdziłam i ustaliłam co trzeba. Siostra po powrocie zadzwoniła do Wrocławskiego ratusza aby się upewnić. Nie wiem z kim ją połączono, ale panienka do której ją skierowano nie wiedziała NIC na temat przedwojennego i wojennego Wrocławia. Swoją niewiedzę tłumaczyła powojenną datą urodzenia. Nasza też jest powojenna, ale to nie zwalnia nikogo z możliwości zdobywania wiedzy.
Przepraszam, gdybym ja była zatrudniona w takim miejscu , to znałabym chociaż współczesne miasto, które mnie zatrudnia. Tamta panienka była wolna od wiedzy wszelakiej. Pusta jak gwizdek!
Mam mapy, nawet niemieckie. U niej rozumu trzeba szukać z lupą.
To te.
Rosyjską też.
Ustaliłam co chciałam. Bez żadnej pomocy miasta Wrocławia.
Burmistrzowi Wrocławia powinno być wstyd. O ile wiem, nie jest.
Pa:)


51 komentarzy:

  1. Droga Moja, u nas co drugi urzędnik nie wie nic o przedwojennym mieście, albo wie niewiele, albo w ogóle uważa, że takowego nie było...uważam, że to wstyd! W końcu jedno miasto ma dwie historie i znać je obie należy... Przydałoby się jakieś szkolenia urządzić urzędnikom z UM!Na marginesie, u nas jest jeden bardzo dobry historyk - regionalista i jeśli urzędnik jest przytomny po prostu odsyła petenta do niego...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się odesłałyśmy same gdzie trzeba. Urzędasy maja ręce tylko do wyciągania ich po kasę. Mierzi mnie to wszystko. Wstyd jak beret!
      Pa:)

      Usuń
    2. ...i dobrze, "umiesz liczyć,licz na siebie" :)

      Usuń
  2. Chcesz coś zrobić dobrze - zrób to sama... niestety w tym przypadku pomoc powinna przyjść od razu. Szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że tak jest prawie wszędzie. W nielicznych przypadkach jest inaczej.
      :)

      Usuń
  3. Ja pójdę dalej w rozważaniach, ponieważ poruszony temat poruszył we mnie wszystkie negatywne uczucia jakie żywię do urzędników. I żeby nie było - piszę o swoim mieście. Urzędników ci w moim mieście nadmiary. Zawsze tak jest kiedy jest brak miejsc pracy. Wtedy tworzy się sztuczne stanowiska urzędnicze. Mało Urząd Wojewódzki, mało Urząd Miejski, mało nawet Urzędy Powiatowe. Musi być jeszcze Starostwo! I żeby miało (to Starostwo) swoją powagę to musi mieć też SIEDZIBĘ! Buduje się więc za nasze - podatników pieniądze siedziby. Na wszystko patrzy skromny petent i nic z tego nie rozumie. A po korytarzach owych urzędów chodzą rzecz jasna urzędniczki przeważnie w krótkich spódniczkach. No bo co mają przykryć: rozumu niewiele, wagi niewiele a pensje urzędnicze nie najniższe są.
    Ja rozumiem, że urzędnik jest potrzebny.
    Tylko, że urzędnik kompetentny.
    I nie w takich ilościach!
    Kończę, bo się zapedzę, a jest gdzie się zapędzać, bo to jeszcze ZUS-y ze swoimi pałacami, PZU-sy i inne tam takie....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się:) Doskonałe porównania, doskonałe;) Święta racja!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ewcia - sprawa na tyle dziwna, że z tego co moje oczęta widzą, to okolica Placu Powstańców (tak się ten Hindenburg Platz nazywa) i chyba we Wrocławiu to miejsce znają wszyscy, to centrum nie jakieś przedmieścia. Wystarczyło że4by urzędniczka umówiła się z siostrą na telefo za 15 minut, sama zadzwoniła do konserwatora a tam to już nawet srtróż by tak prostą sprawę wiedział :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to dziwne. Ale wierzę siostrze, bo zawsze była prawdomówna . Tak nas wychowano. Nie miała żadnego interesu żeby zmyślać. To informatyk! Nauki ścisłe!
      Pa:)

      Usuń
    2. DZIWNE TO było zachowanie tej urzędniczki, żeby Wrocławianka tego nie wiedziała - eeech !!! nie tylko ignorancja ale i lenistwo
      EWCIA - U MNIE MASZ PODZIĘKOWANIE ZA GŁOSOWANIE INTERNETOWE

      Usuń
  5. Ewuś, kiedy czyta się takie rzeczy to ręce opadają. W dalszym ciągu rozbudowuje się administrację w urzędach, a petent nie może się niczego doprosić. Powiem Ci szczerze, że to wszystko powoli zaczyna mnie denerwować. W moim mieście urzędnicy mają największe pobory i na ilość mieszkańców norma jest przekroczona. Nie dostaniesz się do danego biura. W ogólnej sali musisz przedstawić problem i zgłosić się za godzinę, dwie po informację. Pokoje są dla państwa a nie plebsu...Możesz podsłuchać różne pogaduszki...
    Kończę bo już się denerwuję.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak jak u mnie! Identyczna sytuacja. Boże broń mieć do nich sprawę;(

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Skąd miałam to wiedzieć? Pewnie mogłabyś mi pomóc;)
      Pa:)

      Usuń
  7. Chyba wszyscy urzędnicy są tacy, nie wiedzą nic o przedwojennym mieście, a wyciągają rączki po pieniążki. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, po tym doświadczeniu, to nawet myśleć się odechciewa!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehehe... norma.
    Jak o coś zapytasz wzruszają ramionami jakbyś mówiła do nich co najwyżej po japońsku.
    Nikt nic nie wie.
    No właśnie... kobieta z datą powojenną, a my w większości to z prehistorii jesteśmy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi! Śmiać mi się chce.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Po co zawracać sobie głowę urzędnikami, jak można samemu znaleźć, szkoda nerwów i czasu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sprawa jest doskonałym przykładem na "zbędność" urzędników. Wywalane na próżno NASZE pieniądze!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ozonku nie byłabym aż tak surowa dla tej pani. Może bardziej dla jej kierownictwa. Skupiła się tylko zapewne na swojej bieżącej pracy. Dzisiaj młodzi nie mają łatwo....... . Nie wszyscy są ambicjonalni, ale jeżeli ktoś zwróci na to uwagę, to mogłoby być lepiej w poznawaniu historii. A może tu się kłaniają lata edukacji? Cieszę się, że Tobie się udało ustalić, co trzeba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla kogo mam być surowa? Czy to win nauczycieli ,że uczeń oporny?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ..lata edukacji? Jakiej? Czy w szkołach uczą historii Małej Ojczyzny, czyli miejsca gdzie się mieszka; miasta, regionu? O ile wiem, nie ma takiego programu...jest luka!

      Usuń
    3. Fakt! Tylko pretensje trafią do prawotwórcy! Czyli kicha!

      Usuń
    4. Podpiszę się pod wypowiedzią ~Peja 0515. Jako, że jestem z "tych wrocławskich rejonów" muszę coś dorzucić.
      Przez wiele lat przemilczano, zarówno niemieckie nazwy ulic jak i to, że Wrocław nie był nasz.
      Trzeba mieć zacięcie historyczne, by te zaległości nadrobić.
      Mnie osobiście to interesuje, więc sięgam do źródeł... czytam książki o historii Wrocławia. Posiadam też mapki z niemieckim nazewnictwem ulic i planami miasta z "tamtych czasów". Czytuję również książki - zarówno w języku polskim oraz w języku niemieckim na temat Wrocławia... a na pchlim targu kupuje obrazy i grafiki z czasów przedwojennych (są pozostałością po dawnych mieszkańcach Wrocławia i ich sentymencie do tego miasta - młodych Niemców nie interesują już te tereny - pamiątki ląduja więc na pchlim targu).
      Podobnie jest z młodym pokolenie w Polsce... bardziej interesuje ich tu i teraz, niż to co było dawniej.
      Nie mozna więc zmieszać z błotem młodej urzedniczki, że nie zna nazw ulic, które były przed kilkudziesięcu laty(prawie 70).
      Mnie nawet nie przyszło by do głowy pytać o to młodego urzędnika.
      Po prostu sama szukam materiałów. Polecam ksiażki Wojciecha Chądzyńskiego przybliżające historię Wrocławia oraz pamiętniki księdza Paula Peikerta - wydaną przez Ossolineum (opisuje walki o Wrocław z punktu widzenia proboszcza parafii św. Maurycego we Wrocławiu).
      Ps. Ozonko... w szkole nikt nie uczył niemieckiego nazewnictwa ulic Breslau.... nie ma więc mowy o tym, że uczeń był oporny.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Masz rację Oznko - szkoda, bo to jest naprawdę ciekawe.
      Dawniej przemilczano historę Wocławia oraz to, że Polaków wysiedlono ze wschodnich terenów. Była dziwna zmowa milczenia... Niemiec był wrogiem... ale "Ruski" był "przykacielem"
      Informację "wyciągałam od dziadków"... opornie szło poznawanie historii... Dopiero jako dorosła osoba zdołałam rozwiązać wiele zagadek - na które nie udzielano mi odpowiedzi.
      W okolicach Lwowa odnalazłam groby przodków, byłam w domu, który wybudował mój dziadek. Przeżyłam również wizytę starszej pani z Niemiec - dawnej właścicielki mojego rodzinnego domu - widziałam jakm z sentymentem gładziła poręcz schodów...
      Historia jest skomplikowana...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Wiem o tym i dlatego podchodzę do niej ostrożnie;) Zrobiono nam, polakom, ogromną krzywdę! Winnych już nie ma. Ale co to zmienia?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    7. Krzywda pospołu - Polakom i Niemcom!!!
      TO O CZYM PISZE SEG znam z doświadczenia. Meg również. Landsberg an der Warthe...

      Usuń
  12. "Gdyby głupota miała skrzydła urzędniczka fruwałaby jak gołębica" :D
    Pozdrówka!
    Brawka Ozon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki "orange"! Ale sam widzisz! Temat -rzeka. Zaczęło się od ustalania sdresu.
      Pa

      Usuń
  13. Ewuś, witam Cię bardzo serdecznie.
    Gorąco zapraszam po odbiór wyróżnień.
    Wybacz, rano nie zdążyłam Cię o nich poinformować.
    Przepraszam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Byłam trochę nieczynna wczoraj, teraz nadrabiam zaległości. Zaraz wpadnę;))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Jeśli urzędniczka nie potrafiła tego powiedzieć od razu, to powinna postarać się dowiedzieć i poinformować Cię. Jej się po prostu nie chciało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinna siostrę odesłać do osoby, która jest lepiej poinformowana. Nie uwierzę, że w takim miejscu żaden pracownik nie interesuje się historią swojego miasta.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Opisz to w lokalnej gazecie - niechaj wszyscy wiedzą, jakich kompetentnych ludzi zatrudnia miasto za publiczne pieniądze.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej niewykonalne. Tu u mnie nikogo to nie obchodzi, a tam dojść nie mam żadnych.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Witam :)
    Przyznałam Tobie WYRÓŻNIENIE, które znajdziesz w ostatniej notatce na moim bloogu:
    http://malenki-kwiat.blogspot.com

    Pozdrawiam i zapraszam po odbiór nagrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zaraz ponadrabiam co trzeba;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. mam ważną informację.
    Na moim blogu: http://rozne-anime-manga.blogspot.com czeka na Ciebie wyróżnienie przeze mnie przyznane. Proszę o odbiór :)

    ps. to troszkę inne wyróżnienie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. tup,tup,tup - przyszłam zobaczyć, co u Ciebie nowego ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć1
      Jestem, ale nie mogę teraz nic napisać, chociaż post w głowie siedzi;)
      Pozdrawiam:)
      Może wieczorkiem?

      Usuń
  19. tup tup tup ...
    kawkę sobie piję i o przyjaciołach myślę ...
    miłe to myślenie ...
    --------------
    wojna to coś nie wyobrażalnie strasznego, czasem z przerażenie patrzę na ludzi którzy w dzikim zapale i politycznym boju gotowi kraj podpalić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za młodzi , albo mają poważne luki w tkance mózgowej. Inwalidzi intelektualni, wyznający zasadę "po nas choćby potop". Nie zrozumiem tego nigdy.Szykuję nowy post. Powinien być już niedługo;)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń