Większość zdjęć jest moją własnością, chcesz je wykorzystać, spytaj! Kilka zdjęć z internetu.

piątek, 1 lipca 2011

Deszczyk:) ***



Gdy niebo zasnuwa chmur cała gromada,
na moim ramieniu znów wena przysiada.
Szepcze mi do ucha słowa rymowane.
Biorę za długopis, długi będzie ranek.

I plotę bez przerwy rymowane zdania.
Dzień dziś będzie długi a ja niewyspana.
Nie poradzę na to, niczego nie zmienię.
Niebo zapłakane rusza moją wenę.

Pisz, nie marudź, mówi , ulgowo tu nie ma.
Pisać ja nie będę, toż to tylko ściema.
Daj mi strofy piękne o cierpień udręce.
Nic Ci nie dam teraz, pisz, nie marudź więcej.

Pisz mówi, do czarta, nie miej żadnych złudzeń.
Lato wkrótce minie, znowu przyjdzie grudzień.
Leniuchujesz, mówi do mnie, obijasz, strajkujesz.
Pisz Ci mówię Ty niecnoto, ciągle wszystko psujesz.

O, rysować się zachciało leniwej panience,
fotografie chmurom robić i kaczkom w wanience.
Pisz i nie patrz więcej na mnie tym żałosnym wzrokiem.
Chciałaś weny i talentów, proszę, są pod bokiem.

Żebyś jeszcze je, ofiaro, mogła wykorzystać,
trzeba umieć spojrzeć na świat, na warunki przystać.
Na warunki, jakie? O niczym nic nie wiem?
No i co Ty piszesz,?.... znów jakieś badziewie!

26 komentarzy:

  1. Witaj.
    Dobrze, że ta Wena, tak leciutko Cie tą różdżką "potraktowała". Talent masz, a w lenistwie chcesz mi dorównać. Po co? Zazdrościsz mi nawet tego?
    Pisz, rysuj i "fotkuj". Blog, robi się coraz ciekawszy. :-)*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Heniu za pochwałę:) Bo w siebie to ja nie wierzę;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewuś:) Wiersz ma ciekawą treść, sens i dobrą puentę, gratuluję:)
    Aaaale... teraz łyżka dziegciu i zaraz się na mnie wściekniesz; raz kozie śmierć, najwyżej skasujesz komentarz...:)
    Trzy pierwsze zwrotki świetne, chociaż średniówka... w pierwszym wersie drugiej zwrotki łamie się; w dwunastozgłoskowcu powinna być 6/6 a jest 5/7.
    W następnych zwrotkach załamuje się rytm: 3 – 12/12/14/14/; 4 – 14/14/14/14; 5-14/14/12/12/;
    Oczywiście, wiersz nie musi mieć rymów i rytmu (biały, wolny) ale wypadałoby się trzymać jednej formy przez cały czas.
    Poza tym wiersz nie powinien być przegadany, raczej mieć delikatne niedomówienia, żeby dać pole do popisu wyobraźni i interpretacji. Tutaj z powodzeniem wystarczyłyby trzy zwrotki..
    Poeta, wg Witkacego, musi być dobrym rzemieślnikiem, bo niczym się nie różni się od szewca, szyje takie same buty, tyle że z własnej skóry...
    Pisz więc kochana i udoskonalaj swój warsztat – jest coraz lepszy:)
    Rysunek do wiersza świetny, bardzo mi się poda:)
    Pozdrawiam, i co złego, to nie ja:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Ewciu! Jak to, nie Ty? Szczerze mówiąc nie zastanawiam się nad tym, bo dziś wena mnie do muru przypiera i na nic nie zwracam uwagi. Gdybym się parała na serio pisaniem wierszy, to pewnie nauczyłabym się je pisać właściwie. Ale tak? Od rana tak mam i nie wiem dlaczego. Ale lubię taką pogodę i może to ona jest przyczyną? Napisałam jak umiałam i z tego się cieszę. W pierwszej wersji było 12 zwrotek, ale zrobiłam to co Ty kiedyś i jest tylko sześć.
    Buźka i dzięki za komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  5. No przecież nie ja, tylko Witkacy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak czytałam po raz kolejny te zwrotki, to już widziałam, że rytm się łamie, ale nie miałam serca zmieniać cokolwiek. To było zanim przeczytałaś, Ewo:) Czekałam na Twoja opinię:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. W gruncie rzeczy bardzo się cieszę, bo nareszcie przełamałam swoją niechęć do pisania takich wierszy. Nie uwierzysz, ale w siebie nie wierzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiara w siebie jest motorem wszystkiego, ale... wiem coś na temat, bo też nie zawsze ją mam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta przewrotna wena
    żarty jej w głowie
    wyszedł piękny wierszyk
    ona nic nie powie.

    Ciągle cię pogania
    i wciąż nosem kręci
    a zamiast marudzić
    to ma cię zachęcić

    Ustaw ją do pionu
    niechże nie marudzi
    zrobisz to co zechcesz
    trochę ją ostudzisz.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ozonko i zgadłam,dopadła cię wena i każe pisać.I dobrze,słuchaj weny,pisz,potem czytaj i czasem ją "popraw"/tę wenę/ ,tylko nie lekceważ!
    Ona ma humory,przychodzi kiedy chce i odchodzi też- niestety nieoczekiwanie,ale nie znika na zawsze! I to jest pocieszające.Życzę ci,żeby nawiedzała często.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobię to na pewno,
    Trudno mnie ostudzić,
    wyprowadzę Wenę
    na pewno na ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mąż się śmieje nie nowina
    mam to samo w domu
    jak wierszyki sobie piszę
    czytać nie ma komu.

    Bo gazeta, sport i Fakty
    tu mają pierwszeństwo
    wena mało co go rusza
    takie to małżeństwo.

    Pozdrowienia Ozonko.

    OdpowiedzUsuń
  13. A skąd to wiesz? Kopia mojego mężczyzny mieszka w Twoim domu??? Wszyscy tacy sami:)))) Uhhh!!!...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo euforii powodzenia, muszę iść spać!
    Dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje urządzenie wszelkiego użytku, przekłamuje kolory:(

    OdpowiedzUsuń
  16. ...myślisz że tylko kolory? :)
    marco5

    OdpowiedzUsuń
  17. Zauważalne, tak. To tylko maszyna. Reszta leży w NAS i od nas zależy. Pokazuję i piszę prawdę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie da się sfałszować zachodu słońca!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cholera, nie kłamię.Piszę prawdę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przestało padać. Co z tęczą? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W mieście to raczej rzadkość. Wczoraj nie wchodziłam, dziś też nie mam czasu:)

    OdpowiedzUsuń